Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W sprawie Grenlandii „myślę, że wypracujemy coś, co będzie bardzo satysfakcjonujące dla NATO i dla nas, ale potrzebujemy tego ze względów bezpieczeństwa. Potrzebujemy tego dla bezpieczeństwa narodowego, a nawet dla bezpieczeństwa światowego. To bardzo ważne” – ogłosił Donald Trump
Trump miał 20 stycznia konferencję prasową podsumowującą pierwszy rok prezydentury. Chwalił się osiągnięciami gospodarczymi i w polityce migracyjne. Narzekał, że nie są one doceniane. Pytany o sposób przejęcia Grenlandii – którą, jak wcześniej wielokrotnie mówił- zamierza przyłączyć do USA, gdyż jest to „konieczne dla ich bezpieczeństwa”, powiedział tylko: „Dowiecie się”. Dodał także, że „mamy zaplanowanych wiele spotkań na temat Grenlandii i myślę, że wszystko pójdzie całkiem dobrze”.
„Myślę, że wydarzy się coś, co będzie bardzo dobre dla wszystkich” – powiedział. Nie podał żadnych szczególów.
Po raz kolejny wyraził żal do władz Norwegii, że nie przyznały mu pokojowego Nobla (Trump konsekwentnie ignoruje fakt, że nagrodę przyznaje niezależny od władz Komitet Noblowski). „Straciłem wiele szacunku do Norwegii” – mówi Trump. Twierdził, że ma dobre stosunki z premierem Wielkiej Brytanii i prezydentem Francji. Po raz kolejny powtórzył, że „nikt nie zrobił dla NATO tyle” co on, a sojusz ten stał się „znacznie silniejszy”, odkąd objął urząd w Białym Domu (bo zmusił członków sojuszu do podniesienia wydatków na obronę).
„NATO będzie szczęśliwe i my też będziemy szczęśliwi”. „Potrzebujemy tego dla bezpieczeństwa świata”. „Moją największą obawą związaną z NATO jest to, że wydajemy na nie ogromne pieniądze i wiem, że przyjdziemy im z pomocą, ale mam wątpliwości, czy oni przyjdą z pomocą nam”.
Po serii późnonocnych wpisów na portalu Truth Social, które zdenerwowały sojuszników Ameryki, Donald Trump przyjął dziś w sali prasowej Białego Domu bardziej wyważoną postawę – pisze BBC.
Działania Trumpa są już interpretowane jako próba osłabienia Europy i rozbicia NATO – by z wybranymi z dawnego sojuszu partnerami robić interesy. Pisze o tym w OKO.press Witold Głowacki:
Przeczytaj także:
Z taką interpretacją działań Trumpa wystąpił też dziś szef MSZ Rosji Ławrow. Nie ukrywał, że Rosja Putina bardzo by na tym skorzystała:
Przeczytaj także:
Tymczasem jednak Trump napotkał na wyraźny opór dotychczasowych sojuszników. Czas na schlebianie Donaldowi Trumpowi dobiegł końca, a Europa powinna stanowczo odpowiedzieć gospodarczo, jeśli USA nałoży cła na sojuszników z NATO , którzy wysłali wojska na Grenlandię – powiedział były szef NATO i były premier Danii Anders Fogh Rasmussen.
Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział natomiast, że „Europa nie ulegnie naciskom ani nie da się zastraszyć”. Francja i Europa nie będą „biernie akceptować prawa silniejszego” – powiedział Macron na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos , dodając, że postępowanie w przeciwnym razie doprowadziłoby do ich „wasalizacji”.
„Wolimy szacunek od tyranów. I wolimy rządy prawa od brutalności”.
- mówił Macron w Davos, do którego za dwa dni wybiera się Trump.
Przeczytaj także:
Parlament Europejski wstrzymał proces ratyfikacji umowy handlowej zawartej w ubiegłym roku między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Źródło PAP w Brukseli podało, że głosowanie nad porozumieniem w komisji handlu międzynarodowego PE, planowane pierwotnie na koniec stycznia, nie dojdzie do skutku. W sprawie tej miała zapanować zgodność między najważniejszymi frakcjami.
„Ustępstwa są zawsze oznaką słabości” – napisał polski premier Donald Tusk na X. Nie wspomniał o Trumpie, ale ostry ton kraju, który nie wysłał swoich żołnierzy na pomoc Grenlandii, jest znaczący (według Onetu Tusk chciał wojska na pomoc Danii wysłać, ale odwiódł go od tego konserwatywny wicepremier Kosiniak Kamysz, który liczy na dobre kontakty z konserwatywnymi Amerykanami). – „Europa nie może sobie pozwolić na słabość – ani wobec wrogów, ani wobec sojuszników. Ustępstwa nie przynoszą żadnych rezultatów, a jedynie upokorzenie. Europejska asertywność i pewność siebie stały się potrzebą chwili” – napisał Tusk.
„Nie jest niczym niezwykłym, że Trump bywa chwiejny w kontaktach z zagranicznymi przywódcami, w zależności od okoliczności i swojego nastroju. Dziś rano w Davos sekretarz skarbu Scott Bessent radził europejskim przywódcom, aby zachowali cierpliwość – pisze dziennikarz BBC Anthony Zurcher. – Jednak biorąc pod uwagę opór, z jakim amerykański prezydent spotkał się w ostatnich dniach ze strony swoich zagranicznych odpowiedników, Trumpowi może być trudniej uspokoić nerwy, gdy jutro przybędzie do Szwajcarii”.
Przeczytaj także:
Po roku rządów Trup ma słabe sondaże. Według sondażu Reuters/Ipsos przeprowadzonego w zeszłym tygodniu 58% dorosłych Amerykanów nie pochwala jego pracy. Popiera Trumpa 41% ankietowanych.