Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Donald Trump znów uderza w europejskich sojuszników z NATO. Twierdzi, że nigdy nie przyszli Amerykanom na pomoc, a gdy przyszli – w Afganistanie – to trzymali sięz tyłu. Europejscy liderzy nie zgadzają się na „umniejszanie” poświęcenia poległych żołnierzy
Prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla telewizji Fox News stwierdził, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały wojsk NATO, a żołnierze Sojuszu Północnoatlantyckiego unikali walki.
„Nigdy naprawdę o nic ich nie prosiliśmy. Powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu i rzeczywiście tak zrobili, ale pozostawali nieco z tyłu, z dala od linii frontu” – ocenił Donald Trump.
Na te słowa stanowczo zareagowali przywódcy krajów, które w 2001 roku, po atakach terrorystycznych na World Trade Center i Pentagon, odpowiedziały na wezwanie Amerykanów do wspólnej inwazji na Afganistan.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oskarżył Trumpa o „umniejszanie” poświęcenia poległych brytyjskich żołnierzy. Stwierdził, że prezydent USA popełnił błąd, a Wielka Brytania jest dumna ze swoich sił zbrojnych. Minister obrony John Healey powiedział, że polegli w wojnie powinni „być pamiętani jako bohaterowie, którzy oddali życie w służbie naszego narodu”.
W podobnym tonie zareagował wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. We wpisie na portalu X przypomniał, że za obronę bezpieczeństwa międzynarodowego polskie wojsko jest gotowe zapłacić najwyższą cenę.
„Ta ofiara nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Polska to wiarygodny i sprawdzony sojusznik i nic tego nie zmieni” – napisał minister obrony.
Premier Donald Tusk przypomniał, że niegdyś amerykańskie przywództwo we wspólnocie transatlantyckiej opierało się na wzajemnym zaufaniu, wspólnych wartościach i interesach, a nie na dominacji i przymusie. „Dlatego zostało zaakceptowane przez nas wszystkich. Nie straćmy tego, drodzy przyjaciele” – apelował szef polskiego rządu.
Za to szef MSZ Radosław Sikorski, nawiązując do spotkania Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem w Davos, napisał, że „zwierzchnik sił zbrojnych na pewno upomni się o honor naszych żołnierzy”.
Donald Trump nie pierwszy raz z nonszalancją wypowiada się na temat europejskiego zaangażowania w NATO. Tym razem skłamał dwukrotnie. Po pierwsze twierdząc, że USA nie mogą liczyć na wsparcie sojuszników, choć w 2001 roku, gdu USA jako pierwszy kraj w historii NATO uruchomiły procedury zapisane w art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, wiele państw ruszyło z Amerykanami do ataku na Bliski Wschód. Żołnierze NATO nie tylko brali udział w inwazji na Afganistan (a potem Irak), ale brali też udział w misji stabilizacyjnej.
W ciągu 20 lat inwazji w Afganstanie zginęło w sumie 3 486 żołnierzy NATO, z czego 2 461 stanowili żołnierze amerykańscy. Najwięcej ofiar wśród Europejczyków ponieśli brytyjczycy – zginęło aż 457 żołnierzy. Za to w przeliczeniu na liczbę mieszkańców największą ofiarę ponieśli Duńczycy – stracili 44 osoby. Bilans ofiar uzupełniają: 89 Francuzów, 54 Niemców, 53 Włochów i 44 Polaków. Najtragiczniejszym dniem w historii polskich misji zagranicznych był 21 grudnia 2011, gdy podczas wybuchu miny-pułapki w Ghazni życie straciło pięciu polskich żołnierzy.
W sumie w Afganistanie i Iraku, w misjach u boku Amerykanów, zginęło 65 polskich żołnierzy.
Przeczytaj także: