Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Donald Trump oświadczył, że zwrócił się do prokurator generalnej Pam Bondi o ujawnienie zeznań w sprawie Jeffreya Epsteina. Oskarżył redakcję „WSJ” o rozpowszechnianie sfałszowanego listu i zapowiedział pozew.
Prezydent USA stara się zażegnać kryzys wywołany doniesieniami o jego znajomości z Jeffreyem Epsteinem. Nakazał prokurator generalnej Pam Bondi, by wystąpiła do sądu o ujawnienie zeznań z postępowania przeciwko Epsteinowi – miliarderowi oskarżonemu o wykorzystywanie nieletnich, który w 2019 roku został znaleziony martwy w celi przed rozpoczęciem procesu.
Donald Trump napisał na platformie Truth Social, że gdyby istniały „prawdziwe dowody”, to Demokraci, którzy mieli kontrolę nad aktami przez cztery lata, to już dawno by opublikowali dokumenty przeciwko niemu.
Ujawnienia dokumentów domagają się także zwolennicy Trumpa. Sprawa nie podoba się części jego własnego elektoratu – szczególnie osobom powiązanym z ruchem MAGA – którzy od dawna domagają się ujawnienia tzw. „listy Epsteina”. W kręgach MAGA (Make America Great Again) od lat krążą plotki o rzekomej „liście Epsteina” z nazwiskami znanych osób, którym miał dostarczać młode dziewczyny. Przed wyborami prezydenckimi Donald Trump i jego ekipa obiecywali, że doprowadzą do końca sprawę Jeffreya Epsteina.
Bondi zdementowała istnienie takiej listy już w lipcu. Mimo to niepokój w szeregach Trumpa narasta, a sam były prezydent traci kontrolę nad narracją, zwłaszcza wśród swojej najbardziej lojalnych osób.
Zwolennicy MAGA są przekonani, że przestępstwa Jeffreya Epsteina były możliwe tylko dlatego, że chroniły go wpływowe struktury tzw. głębokiego państwa. I rzeczywiście – gdy w 2008 roku po raz pierwszy został skazany za nakłanianie nieletnich do prostytucji, dzięki ugodzie z prokuraturą opuścił więzienie po zaledwie 13 miesiącach. Mimo wyroku, przez kolejne lata kontynuował wykorzystywanie młodych kobiet.
Zwolennicy teorii spiskowych uważają, że Epstein został zamordowany, bo wiedział zbyt wiele o przestępstwach wpływowych ludzi. Ich podejrzenia spotęgował sam raport: prokurator generalna Pam Bondi upubliczniła nagranie z kamery monitorującej korytarz przed celą Epsteina, na którym brakowało jednej minuty nagrania.
Prezydent zapowiedział także, że pozwie „Wall Street Journal” i właściciela Ruperta Murdocha po tym, jak gazeta opisała rzekomy list z 2003 roku, w którym Trump miał złożyć Epsteinowi życzenia urodzinowe, dołączając własnoręczny szkic nagiej kobiety. Trump nazwał list „oszustwem” i „fałszywką”, twierdząc, że nigdy nie rysował żadnych kobiet i że nie używał takiego języka.
Nie wiadomo, czy sąd zgodzi się na odtajnienie zeznań, które zwykle objęte są ścisłą tajemnicą. Nawet jeśli tak się stanie, wciąż nie ma pewności, czy dokumenty odpowiedzą na pytania, które od lat napędzają teorie spiskowe wokół sprawy Epsteina.
Elon Musk, od początku sporu z Trumpem sugeruje, że prezydent USA miał bliskie relacje z Jeffreyem Epsteinem. W sieci opublikował m.in. archiwalne nagranie, na którym widać Trumpa na jednej z imprez Epsteina.
Trump nigdy nie zaprzeczył, że znał Epsteina. Przeciwnie, w 2002 roku mówił wprost: „Znam Jeffa od 15 lat. To świetny facet, świetnie się z nim bawi. Mówią nawet, że lubi piękne kobiety tak samo, jak ja, choć wiele z nich jest młodszych!”. Trump zaczął się od niego dystansować dopiero po skazaniu Epsteina w 2008 roku. W kampanii prezydenckiej w 2024 roku zapewniał: „Jestem jedynym, który zerwał z nim kontakty wiele lat temu.”
Przez lata Epstein obracał się w kręgach celebrytów i wpływowych polityków. Przyjaźnił się z księciem Andrzejem, a na jego przyjęciach pojawiali się m.in. Bill Clinton, Bill Gates i Trump. Jednocześnie budował siatkę, w której przez lata wykorzystywano bardzo młode kobiety – część z nich była nieletnia. Kluczową rolę w tym procederze odegrała jego bliska współpracownica i była partnerka, Ghislaine Maxwell, która w 2022 roku została skazana na 20 lat więzienia za handel seksualny.
Przeczytaj także: