0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:53 14-09-2026

Prawa autorskie: Fot. Sergey Bobylev / POOL / AFPFot. Sergey Bobylev ...

Trump ogłasza, że Ukraina i Rosja zgodziły się nie atakować infrastruktury energetycznej

Donald Trump w swoich mediach społecznościowych ogłosił, że Ukraina i Rosja pozytywnie odpowiedziały na jego apel powstrzymania się od ataków na rafinerie. To jednak bardzo mało prawdopodobne

Co się stało?

„Ukraina zgodziła się nie atakować rosyjskich obiektów energetycznych. Rosja zgodziła się zrobić to samo!” – napisał Trump na TruthSocial Poprzedniego dnia zażądał od Ukrainy, by powstrzymała się od ataków na rosyjskiej rafinerie, bo jego zdaniem „wzrost światowych cen oleju napędowego wynika przede wszystkim z wojny rosyjsko-ukraińskiej, a nie z Iranu”. „Jest wiele innych celów. Nie atakujcie ropy – to szkodzi całemu światu” – oznajmił.

Prezydent USA nie sprecyzował, które konkretnie obiekty są objęte umową. Czas jej trwania również nie został ujawniony.

14 września Ukraina nie zaatakowała rosyjskich rafinerii. Jej komunikaty o trafieniach w głębi Rosji były wyjątkowo skromne. Jednak Rosja twierdziła, że zestrzeliła nad swoim terytorium w ciągu doby 1025 ukraińskich dronów, czyli dobową normę.

Do tego Kreml nie obiecał jednak zaprzestania ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną, jeśli Kijów zrezygnuje z ataków na rosyjskie rafinerie.

Prezydent Wołodymyr Zełenski w oświadczeniu wydanym godzinę po wpisie Trumpa potwierdził, że Kijów jest gotowy zaprzestać ataków na rosyjską infrastrukturę, ale tylko wtedy, gdy partnerzy Ukrainy będą w stanie zagwarantować, że Moskwa rzeczywiście zaprzestanie ataków na ukraińską infrastrukturę krytyczną.

Wcześniej Ukraina, za pośrednictwem Amerykanów, zaproponowała Rosji porozumienie w sprawie zaprzestania nalotów i wzajemnego powstrzymania się od ataków na infrastrukturę energetyczną, ale Władimir Putin odrzucił tę inicjatywę. W niedzielę 13 września Ukraińcy trafili rafinerię sławiańską i niżniekamską, 11 września – saratowską i wołgogradzką.

Jaki jest kontekst?

Od początku 2026 roku ukraińskie drony zaatakowały rafinerie ponad 70 razy, unieruchamiając kilkadziesiąt z nich. Propaganda Kremla, w tym sam Putin twierdzi jednak, że ukraińskie ataki nie są dla Rosji problemem. Owszem, są pewne problemy z benzyną, ale wyłączonych produkcji jest ledwie 10 proc. rafinerii. Informacja, do której dotarł Reuters, że Rosja obniżyła prognozę wydobycia ropy naftowej na ten rok do najniższego poziomu od 17 lat i zrewidowała prognozy dotyczące eksportu paliw na lata 2026 i 2027 ze względu na wojnę, nie istnieje w rosyjskim przekazie.

Narracja Putina nie zgadza się więc z narracją Trumpa o światowych problemach z paliwami i to pierwszy problem.

W tym tygodniu Moskwa przeprowadza „wybory” do Dumy (parlamentu). Z propagandy wylewają się zapewnienia, że na wojnie z Ukrainą Rosji idzie świetnie. Dowodem na to są obrazy uderzeń w Ukrainę, zwłaszcza w zbiorniki ropy i transporty paliw. Pięknie się bowiem palą na ekranie. Moskwa też podkreśla, że jakiekolwiek wstrzymywanie ognia nie wchodzi w rachubę. Wojnę może zakończyć wyłącznie przyjęcie przez Ukrainę warunków Rosji: oddanie jej czterech regionów anektowanych przez Rosję po „referendum” cztery lata temu oraz zmiana rządu na prorosyjski. W ostatnich dniach Moskwa podkreślała, że zwłaszcza zachowanie obecnych ukraińskich „nazistowskich” (a więc w ogóle nieprorosyjskich) władz jest nieakceptowalne.

W zeszłym tygodniu stanowisko to mieli ponownie usłyszeć wysłannicy Trumpa do Moskwy: zięć Kushner i partner biznesowy Witkoff. Była to ich kolejna wizyta na Kremlu, z tym samym efektem. Tym razem jednak wysłannicy pojechali następnie do Kijowa. Jared Kushner opowiadał potem, że wojna by się skończyła, gdyby tylko Ukraińcy oddali Moskwie cześć swoich ziem. Kupił zatem rosyjską narrację, wedle której rozbiory i aneksje są normalną rzeczą w relacjach międzynarodowych. Nie może inaczej, skoro prawem do rozbiorów Donald Trump uzasadnia swoją chęć przejęcia Grenlandii.

W tej chwili celem Amerykanów wydaje się doprowadzenie do rozmów trójstronnych USA-Rosja-Ukraina. Prezydent Zełenski już odpowiedział, że może się spotkać z Putinem w czasie zbliżającego się szczytu G-20 na Florydzie. Jednak Putin raczej się tam nie wybiera. Moskwa powtarza cały czas, że spotkanie Putina z Zełenskim może służyć wyłącznie podpisaniu kapitulacji Ukrainy.

Przeczytaj także: