Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Na Bliskim Wschodzie bez zmian. Kompromisu między USA a Iranem na horyzoncie nie widać. Trump twierdzi, że wstrzymał powrót wojny, który miał nastąpić dziś. Blefuje?
Trump kolejny raz zagroził Iranowi powrotem wojny. A następnie kolejny raz się wycofał. Jak przekazał amerykańskim mediom, tym razem zrobił to na prośbę liderów państw arabskich.
W poście w mediach społecznościowych Trump wymienił przywódców Kataru, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wedle jego relacji, poprosili oni o wstrzymanie ataku, „który był planowany na jutro, ponieważ trwają obecnie poważne negocjacje i ich zdaniem, jako Wielkich Liderów i Sojuszników, Porozumienie, które będzie bardzo akceptowalne dla USA, a rakże dla Krajów Bliskiego Wschodu i wielu innych, zostanie osiągnięte. Co ważne, porozumienie to zawierać będzie BRAK BRONI ATOMOWEJ DLA IRANU” – napisał Trump w poniedziałek.
Wedle mediów amerykańskich, z Półwyspu Arabskiego płynęła do Trumpa wspólna wiadomość od wszystkich krajów: poczekajmy na negocjacje, bo w przeciwnym razie irański odwet będzie nas drogo kosztował.
Trudno zliczyć, który już raz Trump grozi Iranowi powrotem wojny. W licznych tekstach w OKO.press podkreślaliśmy już: USA i Iran podchodzą do negocjacji z pozycji zwycięzcy. A to uniemożliwia kompromisy. I w tej kwestii nic się nie zmienia. Trump grozi powrotem wojny, ale jednocześnie ewidentnie do niej wracać nie chce. A to osłabia siłę jego gróźb. Nie oznacza to automatycznie, że wojna już z pewnością nie wróci.
Ale Iran nie zamierza się ugiąć tak, jak chciałby tego Donald Trump. W zeszłym tygodniu Amerykanie odrzucili kolejną kontrpropozycję Iranu na zakończenie wojny. Każde kolejne odrzucenie kolejnego planu rozbija się mniej więcej o to samo: Iran chce reparacji wojennych, zakończenia wojny na wszystkich frontach (w tym w Libanie), chcą usankcjonować swoją kontrolę nad cieśniną Ormuz, o broni atomowej chce rozmawiać dopiero w kolejnym korku. Amerykanie żadnych reparacji płacić nie chcą, chcą zająć się kwestią cieśniny Ormuz i programem atomowym.
Trudno stwierdzić, czy słowa Trumpa, że atak był zaplanowany na dziś, były kolejnym blefem, czy Amerykanie faktycznie są blisko takiej decyzji. Iran skutecznie pokazał w marcu, jakimi konsekwencjami kończy się zaatakowanie go, szczególnie dla krajów Zatoki Perskiej. Kolejny atak te koszty może podnieść. Czyli: pat trwa.
Przeczytaj także: