Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Kluczowe, by Ukraina była zaangażowana we wszystko, co jej dotyczy” – zaznaczył Mark Rutte, sekretarz generalny NATO.
„Jest ważne, by porozumienie, gdy zostanie osiągnięte, było trwałe, by Putin wiedział, że to koniec, że nigdy nie może zająć choćby fragmentu Ukrainy. O tym pamięta też prezydent Trump” – komentował po środowej rozmowie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem Mark Rutte, sekretarz generalny NATO.
Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy zgadza się z szefem Pentagonu Petem Hegsethem, że członkostwo Ukrainy w NATO jest nierealistyczne. „Musimy się koncentrować teraz na kluczowych rzeczach — na tym, żeby rozmowy się rozpoczęły” – odparł.
Niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbrock podkreślała w rozmowie z dziennikarzami, że Europa jest gotowa do negocjacji. Muszą, jak zaznaczyła, odbywać się z udziałem Kijowa.
„Przez trzy ostatnie lata byliśmy gotowi do pokoju, w przeciwieństwie do prezydenta Rosji Władimira Putina” – powiedziała. Radosław Sikorski, szef polskiego MSZ stwierdził, że nie ma obecnie żadnych szczegółów dotyczących ewentualnych rozmów pokojowych. Ukraina może być pewna wsparcia Polski — dodał.
„Wszystko, czego potrzebujemy to pokój. SPRAWIEDLIWY POKÓJ. Ukraina, Europa i Stany Zjednoczone powinny nad tym pracować razem. RAZEM” – napisał na X Donald Tusk.
Do rozmowy Trumpa z Putinem odniosła się również Organizacja Narodów Zjednoczonych.
„Docenimy wszelkie wysiłki na rzecz rozwiązania wojny na Ukrainie, w które zaangażowane byłyby strony rosyjska i ukraińska. Oczywiście, jeśli obie strony są gotowe zaangażować się w ten proces, byłoby to mile widziane” – powiedział Farhan Haq, rzecznik ONZ.
Po środowym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw europejskich w Paryżu francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że uczestnicy rozmów są gotowi zwiększyć wsparcie dla Ukrainy „w obliczu agresywnej wojny Rosji”.
„Nie możemy się doczekać, aby wspólnie z naszymi amerykańskimi sojusznikami omówić dalszą drogę” – podało ministerstwo w oświadczeniu. ”Naszym wspólnym celem powinno być zapewnienie Ukrainie silnej pozycji. Ukraina i Europa muszą być częścią wszelkich negocjacji. Ukrainie należy zapewnić silne gwarancje bezpieczeństwa. Sprawiedliwy i trwały pokój na Ukrainie jest niezbędnym warunkiem silnego bezpieczeństwa transatlantyckiego" – czytamy.
„Miałem właśnie długą i bardzo owocną rozmowę telefoniczną z prezydentem Rosji Władimirem Putinem” – poinformował w środę 12 lutego 2025 prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Niemal równolegle fakt rozmowy potwierdził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Trump napisał na platformie Truth Social, że obie strony chcą powstrzymać sytuację, „w której miliony ofiar giną w wojnie między Rosją a Ukrainą”.
"Prezydent Putin nawet użył mojego hasła z kampanii wyborczej, odwołując się do »ZDROWEGO ROZSĄDKU«. Obaj bardzo mocno w niego wierzymy. Uzgodniliśmy, że będziemy ze sobą blisko współpracować, w tym złożymy sobie wizyty. Uzgodniliśmy również, że nasze zespoły robocze w obu krajach natychmiast rozpoczną negocjacje, zadzwonimy też do prezydenta Ukrainy Zełenskiego, aby poinformować go o naszej rozmowie – robię to właśnie teraz” – napisał.
Niedługo później Wołodymyr Zełenski potwierdził, że dostał telefon od prezydenta USA. „Rozmawialiśmy o możliwościach osiągnięcia pokoju, omawialiśmy naszą gotowość do współpracy i możliwości technologiczne Ukrainy, w tym drony i inne zaawansowane gałęzie przemysłu” – poinformował na X.
Jak pisali w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk i Michał Danielewski, rozmowa z Zełenskim osłabia nieco pozycję Moskwy, która zaraz po ogłoszeniu informacji o rozmowie Putina z Trumpem sugerowała, że Putin dokonał przełomu w sprawie Ukrainy. Kiedy jednak w sieci pojawiły się informacje o rozmowie Zełenski-Trump – Moskwa zaczęła studzić emocje.
Udział w Ukrainy w rozmowach sprzeczny jest z imperialistyczną narracją Kremla. Propagandyści w rosyjskiej telewizji komentowali, że to niemożliwe, by Trump rozmawiał z Zełenskim aż godzinę. Padło stwierdzenie: „Może wedle zegarów w Kijowie, bo naprawdę to musiało być 10 minut”.
Przeczytaj także: