Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W sobotę Donald Trump rozmawiał telefonicznie z Wołodymyrem Zełenskim i z Władimirem Putinem. Zakończenie wojny w Ukrainie będzie jednym z tematów szczytu NATO w Ankarze.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że rozmawiał telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Okazją była 250 rocznica Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych.
„Jesteśmy wdzięczni Stanom Zjednoczonym za wszelką pomoc, jaką otrzymaliśmy – od pocisków Javelin i Patriot po wsparcie polityczne – i głęboko cenimy to, że Ameryka wspiera nas w obronie naszej niepodległości. Jestem wdzięczny każdemu Amerykaninowi, któremu leży na sercu przyszłość Ukrainy, Europy i wszystkich ludzi na świecie, dla których wolność ma znaczenie” – przekazał Zełenski w social mediach.
Prezydent Ukrainy zaznaczył także, że przedmiotem rozmowy była sytuacja na linii frontu i działania dyplomatyczne.
„Istnieje realna szansa na zakończenie tej wojny, a determinacja Ameryki jest decydująca. Uzgodniliśmy, że będziemy kontynuować te dyskusje podczas szczytu NATO w Ankarze” – zapowiedział.
W sobotę nie tylko Zełenski rozmawiał z Trumpem. Zrobił to także Putin. Jak twierdzi rosyjska propaganda, rozmowa miała się odbyć z inicjatywy strony amerykańskiej. Poprzednio to Putin dzwonił do Trumpa z okazji jego urodzin. Wtedy prezydenci uzgodnili, że wkrótce do Moskwy przyjadą wysłannicy Trumpa: zięć Kushner i kolega Witkoff. Minął miesiąc, a nadal nie ma daty. Trump i Putin uzgodnili, że „stanie się to w dogodnym terminie”.
Problem polega na tym, że w maju USA zrezygnowały z mediacji między Rosją a Ukrainą, a Trump zdaje się być przekonany, że Ukraina nie stoi na straconej pozycji, więc nie musi zabiegać o to, by się poddała Rosji.
Według Uszakowa, doradcy Putina, ten przede wszystkim przekonywał Trumpa, że narracja ukraińska i europejska o zmieniającej się na korzyść Ukrainy sytuacji na froncie jest nieprawdziwa – bo naprawdę to Rosja zwycięża w wojnie.
Stało się więc jasne, że przekonywaniu Trumpa do tej wersji służyła medialna operacja z ogłoszeniem „zdobycia Konsantyniwki”. Putin ogłosił to przebrany w mundur dobę wcześniej. Jak powiedział Uszakow, zdobycie miasta to dowód na to, że Rosja zwycięża (Ukraińcy twierdzą, że miasto nie jest po rosyjską kontrola). Zatem zdobędzie wszystko, co sobie zaplanowała.
Putin twierdził też, że to Ukraina i Europa chce przedłużyć konflikt – „przy pomocy metod terrorystycznych” (chodzi o ataki ukraińskie w głębi Rosji). Mówił to po tym, jak publicznie odrzucił dwie ukraińskie propozycje przerwania lub ograniczenia walk.
Uszakow potwierdził, że Putin przekonywał Trumpa do swojej wersji sytuacji na wojnie w związku z nadchodzącym szczytem NATO w Ankarze (oficjalne, prezentowane w mediach stanowisko Kremla jest takie, że Trump jest zbyt wielkim i silnym przywódcą, by dać się skołować Europejczykom – jednak widać niepokój, czy aby Trump nie przejdzie na stronę Ukrainy jako strony mającej sukcesy na wojnie)
Trump powtórzył swą gotowość udzielenia pomocy w „szybkim zakończeniu działań wojennych i poszukiwaniu pokojowych rozwiązań w celu przezwyciężenia kryzysu”. Podkreślił korzyści gospodarcze, jakie wtedy staną się możliwe. Póki wojna trwa, nie można zarabiać na wspólnych przedsięwzięciach – zauważył. Na co Putin miał go zapewnić, że jest gotów do zawarcia porozumienia w sprawie Ukrainy, ale przy spełnieniu wszystkich jego warunków.
„Rozmowa, która w tym roku była już czwartą, miała, rzecz jasna, nie tylko formalny, ale także rzeczowy i bardzo konstruktywny charakter” – powiedział Uszakow reporterom.
Przeczytaj także: