0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

21:14 23-07-2026

Prawa autorskie: President Donald Trump appears on stage at Wheeler High School, Wednesday, July 22, 2026, in Marietta, Ga. (AP Photo/Julia Demaree Nikhinson)President Donald Tru...

Trump rozważa „największy” atak na Iran. „Jesteśmy gotowi”

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział 23 lipca, że jest bliski decyzji o ataku na Iran na skalę większą niż wszystkie dotychczasowe uderzenia w trwającej od niemal pięciu miesięcy wojnie.

Co się wydarzyło?

„Rozważam potężny atak. Większy niż kiedykolwiek wcześniej. Jestem bliski podjęcia decyzji. Jesteśmy na to gotowi” – powiedział Trump portalowi Axios. Podkreślił, że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Izrael „dołączyłby w ciągu dwóch minut, gdybym go o to poprosił”, powiedział także Trump, dodając jednak, że USA „nie potrzebują nikogo” do przeprowadzenia ataku.

Groźba padła po atakach wspieranych przez Iran jemeńskich Hutich na dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym. Na statkach Encelia i Layla wybuchły pożary, ale nie poinformowano o ofiarach. Trump wcześniej zagroził Iranowi i Hutim „poważną karą militarną”.

Według ustaleń Reutersa Teheran wysłał 13 lipca do Jemenu personel Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej oraz sprzęt wojskowy. Huti ogłosili blokadę saudyjskich portów i zagrozili żegludze przez cieśninę Bab al-Mandab, przez którą przebiega około 12 proc. światowego handlu, w tym około 25 proc. globalnego ruchu kontenerowego. Tymczasem ruch przez cieśninę Ormuz, oddzielającą Iran od Półwyspu Arabskiego, został ponownie niemal zatrzymany, a cena ropy Brent przekroczyła 100 dolarów za baryłkę.

Sekretarz generalny ONZ António Guterres ostrzegł Radę Bezpieczeństwa, że region znalazł się „na krawędzi niewyobrażalnego”. Zaostrzenie konfliktu z Iranem wpływa też na amerykańską politykę – Izba Reprezentantów USA niewielką większością przyjęła rezolucję (już drugą tego rodzaju) mającą zatrzymać amerykańskie działania wojenne w Iranie, donsi „The Guardian”.

Jaki jest kontekst?

Jak opisywaliśmy w OKO.press, walki wznowiono po 7 lipca, gdy Iran zaatakował trzy statki handlowe w cieśninie Ormuz.

Przypomnijmy, że w ramach podpisanego 17 czerwca wstępnego porozumienia między USA i Iranem (które teoretycznie kończyło wojnę) przedwojenny ruch miał do cieśniny wrócić w ciągu 30 dni. Umowa była jednak oszczędna co do szczegółów – Iran starał się więc narzucić kontrolę nad całą cieśniną Ormuz, w tym nad jej południową częścią, w okolicy Omanu. W efekcie irańskiego ataku na statki, które zignorowały irańskie groźby, Amerykanie rozpoczęli ostrzał południowej części Iranu, z czasem rozszerzając zakres ataków.

W lipcowym sondażu Ipsos 28 proc. Amerykanów uznało, że warto prowadzić wojnę z Iranem; 68 proc. było przeciw.

16:03 23-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Rozłam w PiS o północy? Panowie się spotkali i nic nie ustalili

Zakończyły się rozmowy pomiędzy prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim, oskarżanym o dążenie do rozłamu w partii. Nie ma konkluzji, ale spotkanie przebiegło w konstruktywnej atmosferze – informuje rzecznik ugrupowania.

Co się wydarzyło?

„Rozmowy miały charakter konstruktywny, choć nie doprowadziły do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej. Wszyscy parlamentarzyści w naszym środowisku politycznym mają te same prawa, ale także obowiązki” – napisał na platformie X Rafał Bochenek, rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości.

Jak dodał, czas na deklarację o rezygnacji z udziału w stowarzyszeniu politycy PiS mają do końca dnia. W przeciwnym razie mogą zostać wykluczeni z partii. Stosowny dokument mają podpisać wszyscy politycy formacji, którzy chcą w niej pozostać. Zapewniają w nim, że nie będą działać w żadnym stowarzyszeniu o charakterze politycznym.

„Pan prezes Jarosław Kaczyński od zawsze podkreśla, że jedność środowisk patriotycznych jest gwarancją dobrej przyszłości naszej Ojczyzny” – przekazał Bochenek.

Według doniesień medialnych oprócz Kaczyńskiego i szefującego stowarzyszeniu Rozwój Plus Morawieckiego w spotkaniu mieli wziąć udział też sekretarz generalny PiS Piotr Milowański oraz były minister aktywów państwowych Jacek Sasin. „Kaczyński wziął Sasina, żeby mógł mówić za prezesa to, czego prezesowi nie wypada” – ocenił jeden z polityków PiS w rozmowie z Onetem.

„Chcemy porozumienia, nie upokorzenia. Silnego PiS, a nie partii coraz mniejszej i zamkniętej. Lojalność udowadnia się wieloletnią pracą, odpowiedzialnością i walką o wspólne zwycięstwo, niekiedy przedstawieniem kierownictwu nieprzyjemnej prawdy. Dowodem lojalności nie jest dokument podsunięty do podpis” – przekazał w mediach społecznościowych wspierający Morawieckiego Piotr Müller.

„Przedstawiliśmy 21 konkretnych propozycji mechanizmów, które mogą uspokoić sytuację, odbudować zaufanie i zakończyć niepotrzebny spór. Przedstawiliśmy cały wachlarz propozycji kompromisu. Wyciągnęliśmy rękę do porozumienia i położyliśmy na stole konkretne dowody naszej dobrej woli, lojalności wobec obozu oraz odpowiedzialności za jego przyszłość” – pisał polityk.

Jaki jest kontekst?

Partyjna uchwała z 15 lipca zakazuje członkom PiS uczestnictwa w innych strukturach o charakterze politycznym, w tym w stowarzyszeniach. Ultimatum na ich opuszczenie mija dziś o północy. „Nie można być w dwóch partiach jednocześnie” – przekonywał na antenie RMF FM Jacek Sasin.

Oprócz Müllera i Morawieckiego w stowarzyszeniu Rozwój Plus działają również Marcin Horała, Łukasz Schreiber, Olga Semeniuk-Patkowska, Daniel Obajtek czy Ireneusz Zyska. Na liście prawie 40 nazwisk widać więc wiele ważnych osobistości, w przeszłości znanych z ministerialnych stanowisk czy kierownictwa spółek skarbu państwa. Duża część z osób zaangażowanych w Rozwój Plus wcześniej zajmowała się polityką gospodarczą, klimatyczną czy cyfryzacją i kojarzona jest z nieco mniej konserwatywnym społecznie skrzydłem partii. W wypowiedziach medialnych członkowie stowarzyszenia podkreślają między innymi, że partia musi „oddychać dwoma płucami”, a ugrupowanie najbardziej skorzysta na budowie „wielkiego namiotu” środowisk prawicowych.

Przeczytaj także:

14:43 23-07-2026

Prawa autorskie: 29.07.2024 Warszawa , ulica Wiejska , Sejm . Antoni Macierewicz , szef zespolu badajacego katastrofe smolenska podczas konferencji prasowej nt. " Dowody Eksplozji samolotu T-154M 10 kwietnia 2010 r. ukryte przez strone rosyjska" . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl29.07.2024 Warszawa ...

Jest akt oskarżenia dla Macierewicza. Chodzi o słowa o „ruskich agentach”

Pozbawiony immunitetu poseł Antoni Macierewicz będzie odpowiadał za znieważenie funkcjonariuszy publicznych. Kara może być doktliwa.

Co się wydarzyło?

Grzywna, ograniczenie wolności lub nawet do roku więzienia może grozić Antoniemu Macierewiczowi za znieważenie funkcjonariuszy publicznych z sejmowej mównicy. Poinformowała o tym Prokuratura Regionalna w Warszawie, która w tej sprawie skierowała akt oskarżenia do sądu. Polityk Prawa i Sprawiedliwości we wrześniu 2025 oskarżył funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego o szpiegostwo na rzecz Rosji.

„Antoni Macierewicz został oskarżony o to, że (...) znieważył funkcjonariuszy publicznych: Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto – z powodu zajmowanych przez nich stanowisk – nazywając wskazane osoby agentami rosyjskimi, a ponadto pomówił tych funkcjonariuszy publicznych” – wyjaśniają śledczy.

Jaki jest kontekst?

Zawiadomienie w tej sprawie złożyło kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego, a prokuratura zajmuje się sprawą od czerwca. Wtedy poseł i były minister obrony narodowej nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.

„To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale nie jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r.” – mówił Macierewicz podczas posiedzenia Sejmu.

„Istotą mojej wypowiedzi z punktu widzenia, który jest tutaj stawiany, jest to, że nie ma żadnego nazwiska (...). Nie przywołuję żadnego nazwiska, dlatego że problem jest zupełnie inny niż ten, który interpretuje prokuratura. Istotą problemu jest układ, jaki został zawarty na rzecz współpracy z Rosją” – wyjaśniał później Macierewicz.

Przeczytaj także:

13:22 23-07-2026

Prawa autorskie: fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.plfot. Jakub Wlodek / ...

Kosiniak-Kamysz obiecuje podwyższenie kwoty wolnej od podatku

Minister obrony i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że rząd pracuje nad podwyższeniem kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tysięcy złotych. Podatnicy, którzy zarobią rocznie mniej, nie będą musieli odprowadzać PIT-u.

Co się wydarzyło?

„Będzie realizacja obietnicy podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Uważam, że to jest fundamentalne dla całej koalicji i na tym pracuje minister (finansów Andrzej – przyp. aut.) Domański” – stwierdził Kosiniak-Kamysz w TVN24. My jako rzetelny koalicjant czekamy na jego przemyślaną, dobrą ofertę – „Myślę, że poniesiemy wszyscy, na czele z największą partią koalicyjną, bardzo duży koszt, jeżeli ta propozycja nie zostanie uchwalona, bo ona konsumuje kilka punktów programowych z naszej umowy.”

„Tak, wejdziemy w ten korytarz podejmowania decyzji i rzeczywiście przed końcem tej kadencji zrealizujemy to zobowiązanie” – mówił z kolei w Radiu Zet senator Koalicji Obywatelskiej i były szef PO, Grzegorz Schetyna. – „Nie wiem, czy od razu zdarzy się tak, że będziemy mogli całość zrealizować, ale rozpisać to na następne kroki na pewno tak.”

Jaki jest kontekst?

Według szacunków resortu finansów zrealizowanie obietnicy obecnej w umowie koalicyjnej będzie kosztować budżet 55,6 mld złotych rocznie. To duży ubytek dla finansów publicznych, szczególnie biorąc pod uwagę procedurę nadmiernego deficytu, w której znajduje się nasz kraj od zeszłego roku. Rząd co pół roku musi raportować do Komisji Europejskiej działania zmierzające do zmniejszenia dziury budżetowej.

„Moim zdaniem opowieść o tym, że możemy się w niekończący sposób zadłużać i to nie będzie miało żadnych konsekwencji dla gospodarki, trzeba wsadzić między bajki. Mamy po pierwsze ograniczenia narzucone zarówno przez polską konstytucję, jak i Unię Europejską. Jednak nie tylko tu leży problem. Prędzej czy później będziemy musieli zmierzyć się z rosnącymi kosztami obsługi długu, który już dziś coraz silniej obciąża budżet i w pewnym momencie może istotnie ograniczyć swobodę działania Ministerstwa Finansów” – oceniał w wywiadzie dla OKO.press dr hab. Michał Myck, specjalista od finansów publicznych.

„Niestety przy deklaracjach wyborczych wciąż bardziej liczy się chwytliwe hasło, a nie szczegółowa analiza ekonomicznych i społecznych konsekwencji proponowanych rozwiązań. I później okazuje się, że wyborcza propozycja jest wyjątkowo kosztowna i przy szeregu innych zobowiązań trudna do realizacji. To prowadzi nie tylko do rozczarowania wyborców, ale również do podważenia wiarygodności przedwyborczych programów” – mówił nam ekspert.

Przeczytaj także:

11:38 23-07-2026

Prawa autorskie: JUSTIN SULLIVAN / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / AFPJUSTIN SULLIVAN / GE...

Komisja Europejska nakłada potężną karę na Google'a

Niemal 900 mln euro – to kwota, którą gigant technologiczny musi zapłacić za nieuczciwe praktyki.

Co się wydarzyło?

Amerykańska korporacja technologiczna zapłaci potężne kary w związku z naruszeniem unijnego Aktu o rynkach cyfrowych. Łączna suma opłat to 890 mln dolarów, a głównym zarzutem jest faworyzowanie własnych usług w wynikach wyszukiwania Google'a.

„Zgodnie z aktem o rynkach cyfrowych strażnicy dostępu nie mogą traktować swoich usług w rankingu korzystniej niż usług stron trzecich. Muszą one stosować przejrzyste, sprawiedliwe i niedyskryminujące warunki w odniesieniu do takiego plasowania. Komisja stwierdziła, że Google traktuje swoje własne usługi, w tym zakupy, hotele, transport i wyniki sportowe, w sposób uprzywilejowany w stosunku do usług osób trzecich w wyszukiwarce Google, naruszając tym samym swoje obowiązki wynikające z aktu o rynkach cyfrowych” – podkreśla Komisja Europejska w komunikacie o karze nałożonej na amerykańskie przedsiębiorstwo.

Jaki jest kontekst?

Zgodnie z unijnym prawem użytkownicy powinni mieć prawo do informacji o alternatywach wobec usług Google'a, w tym opcji konkurencyjnych wobec zakupów w aplikacji Google Play. Amerykanie powinni dyskryminować innych dostawców, szczególnie w związku ze swoim statusem „strażnika dostępu”. Został on przyznany największym firmom technologicznym, które dla użytkowników są swego rodzaju „oknem na internet”, czyli pierwszym kanałem dotarcia do innych stron internetowych, aplikacji czy innych usług. Strażnikami dostępu są również Apple, Amazon, Microsoft oraz Meta. W związku ze swoim statusem muszą one przedstawiać na równych zasadach produkty oferowane przez konkurencyjne platformy, również te mniejsze.

Google zostanie ukarany grzywną 460 mln euro za promowanie własnych usług w wynikach wyszukiwania oraz 430 mln euro za blokowanie konkurencyjnych aplikacji w sklepie Google Play.

Przeczytaj także: