Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent USA Donald Trump zmienia ton w stosunku do Moskwy i zapowiada możliwość uderzenia w rosyjską gospodarkę. Amerykański przywódca napisał o tym w poście na własnej platformie społecznościowej Truth Network. Po paru godzinach Moskwa dała znać, że może i ustąpi. Choć trudno tu mówić o ustępstwach.
„Biorąc pod uwagę fakt, że Rosja obecnie absolutnie »tłucze« Ukrainę na polu bitwy, poważnie rozważam wprowadzenie na dużą skalę sankcji bankowych, sankcji i ceł na Rosję, dopóki nie zostanie osiągnięte zawieszenie broni i OSTATECZNE POROZUMIENIE POKOJOWE” – brzmi tekst wpisu. To reakcja amerykańskiego prezydenta na kolejny zmasowany atak Rosji na cele w Ukrainie. W przeciągu ostatniej doby agresor użył przeciwko Kijowowi 67 pocisków oraz 194 dronów.
Nieco później w rozmowie z reporterami w Gabinecie Owalnym Trump powiedział, że jednak „trudniej” idzie mu z Ukrainą, a łatwiej z Moskwą, ponieważ „mają wszystkie karty” (znaczy to chyba, że Trump lepiej rozumie Putina). Poza tym Trump powiedział, że nadal „wierzy Putinowi, że chce on zakończyć wojnę w Ukrainie”, zaś zwiększając bombardowanie Ukrainy Putin „postępuje racjonalnie”.
Wygląda to na kolejny zwrot retoryki Trumpa wobec reżimu Władimira Putina. Z przyjaznej na chaotyczną.
Jeszcze w lutym prezydent Stanów Zjednoczonych dawał do zrozumienia, że sankcje wobec Rosji powinny być „w którymś momencie” złagodzone. Po zakończonym fiaskiem spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim administracja prezydenta USA zaostrzyła kurs wobec ukraińskich władz, a specjalny wysłannik Waszyngtonu ds. Ukrainy i Rosji Keith Kellog stwierdził, że USA chce doprowadzić do „resetu” w relacjach z Rosją. Jednocześnie zapowiedział jednak, że Stany Zjednoczone nie zawahają się wciąż naciskać na Kreml sankcjami. Wzmocnieniem sankcji zagroził z kolei sekretarz skarbu USA Scott Bessent.
Nie zgadza się to jednak z doniesieniami agencji Reutera, która w poniedziałek donosiła o możliwości złagodzenia środków nacisku na USA. Biały Dom miał poprosić Departamenty Stanu i Skarbu o listę sankcji możliwych do szybkiego ograniczenia. Miała być ona przedstawiona rosyjskim oficjelom w procesie pokojowych negocjacji, by zyskać ich przychylność.
„Bankowe sankcje”, o których zaostrzeniu wspomniał Trump, już są w mocy. Urzędnicy Joe Bidena objęła nimi największe rosyjskie banki, blokując transakcje z rosyjskimi podmiotami. Ponadto na liście towarów objętych ograniczeniami są ropa, gaz, diamenty czy uran.
Po dwóch piątkowych oświadczeniach Trumpa Bloomberg doniósł, powołując się na źródła „znające sytuacje w Moskwie”, że „Rosja jest gotowa do rozmów na temat tymczasowego zawieszenia broni na Ukrainie”. Kreml „chce mieć pełną jasność co do kluczowych zasad ostatecznego porozumienia pokojowego, zanim zakończy działania wojenne”.
Do tej pory nic nie wskazuje na to, że Władimir Putin mógłby złagodzić kurs wobec Ukrainy. Celem wojny w Ukrainie jest nadal jej pełne podporządkowanie Rosji. Moskwa gotowa jets dyskutować o metodach, gdyż – jak wyjaśniał to niedawno rzecznik Putina Pieskow – Rosja woli osiągnąx swoje cele w wyniku negocjacji, ale zawsze może to też zrobić na polu boju. W czwartek 6 marca na inscenizowanym spotkaniu wdów i matek poległych z Putinem jedna z kobiet opowiedziała o „bohaterskiej śmierci” swojego syna. Wezwała przy tym Putina, by nie ustępował w Ukrainie, „by ta śmierć nie poszła na marne”. Rosyjski przywódca zapowiedział przed kamerami, że nie ustąpi.
Warunki Putina są od miesięcy takie same. Powtarzają je cały czas rosyjscy oficjele. Moskwa domaga się:
Przeczytaj także: