Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zagroził w niedzielę, że nie podpisze żadnych innych aktów prawnych, dopóki Kongres nie uchwali popieranej przez niego ustawy wyborczej
„Jako prezydent nie podpiszę innych ustaw, dopóki ta nie zostanie przyjęta” – napisał Trump w niedzielę 8 marca 2026 w poście na swojej platformie Truth Social.
Chodzi o ustawę SAVE America Act, która „znacjonalizowałaby” głosowanie w wyborach w USA. Wymaga ona udowodnienia obywatelstwa podczas rejestracji do głosowania (pokazania prawa jazdy lub aktu urodzenia). Nakłada też kary na urzędników wyborczych, którzy zarejestrują kogokolwiek bez wymaganych dokumentów.
W lutym ustawa została przyjęta przez kontrolowaną przez Republikanów Izbę Reprezentantów, ale czeka ją trudna walka w Senacie. Co prawda również stuosobowy Senat kontrolują Republikanie, jednak do przyjęcia ustawy potrzeba co najmniej 60 głosów. To oznacza, że musiałaby ją poparzeć część z 47 demokratycznych senatorów, a to wydaje się mało prawdopodobne.
Trump zagroził, że w ogóle pominie Kongres i wyda dekret, który nakładałby wymóg identyfikacji wyborców.
Dlaczego Trumpowi tak zależy na tej ustawie?
W listopadzie 2026 w Stanach Zjednoczonych odbędą się tzw. midterms. W środku kadencji prezydenta Amerykanie wybierają członków niższej izby Kongresu – Izby Reprezentantów, a także jedną trzecią składu izby wyższej, czyli Senatu. W wielu stanach odbywają się też wybory gubernatorów.
Sondaże pokazują, że to Demokraci mają większe szanse na większość w Izbie Reprezentantów. Liderzy Partii Demokratycznej twierdzą, że ustawa ma na celu ograniczenie liczby głosujących i osłabienie ich szans wyborczych.
„Demokraci twierdzą, że ustawa jest niepotrzebna i że będzie ona karać urzędników za problem, który praktycznie nie istnieje. Twierdzą również, że jej wymogi są tak uciążliwe, że mogą zniechęcić znaczną część Amerykanów do rejestracji lub głosowania, w tym kobiety, które zmieniają nazwisko po ślubie” – pisał niedawno „New York Times”.