0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:46 10-09-2026

Prawa autorskie: Foto WIN MCNAMEE / Getty Images via AFPFoto WIN MCNAMEE / G...

Trump widzi koniec wojny w Ukrainie. A Amerykanom chce rozdawać po 5 tys. dol.

Donald Trump walczy o głosy przed listopadowymi wyborami do Kongresu. W tym celu wyjął przed opinią publiczną trzy cukierki: twierdzi, że Putin chce zawrzeć „deal” i zakończyć wojnę w Ukrainie, że wojna w Iranie zakończy się tuż po wyborach do Kongresu, a jeśli wybory do Kongresu wygrają Republikanie, każdy Amerykanin dostanie po 5 tys. dol.

Co się wydarzyło?

Donald Trump w środę 9 września powiedział mediom, że miał dzień wcześniej „wspaniałą" rozmowę z Putinem i rosyjski prezydent chce zawrzeć umowę z Ukrainą i zakończyć wojnę.

„On chce zawrzeć umowę i jeśli (prezydent Ukrainy Wołodymyr) Zełenski chce zawrzeć umowę, byłoby to bardzo miłe” – powiedział Trump reporterom przed wejściem na pokład Air Force One w drodze do Dallas na Narodową Konwencję Partii Republikańskiej.

Dodał jednak, że problem z zakończeniem tej wojny polega na tym, że umowę muszą zawrzeć „dwie osoby, które się nienawidzą”, mając na myśli Putina i Zełenskiego.

Wydaje się jednak, że perspektywę zawarcia „dealu” kończącego wojnę pomiędzy Rosją i Ukrainą widzi jedynie amerykański prezydent. A właściwie twierdzi, że ją widzi. Tymczasem, jak podaje Reuters, zarówno europejskie jak i amerykańskie służby wywiadowcze w wolę zawarcia porozumienia zmierzającego do zakończenia wojny, zupełnie nie wierzą.

Donald Trump, swoim zwyczajem, próbuje pokazać światu, w tym głównie własnym obywatelom, że odnosi sukcesy, a przecież dawno już obiecał, że zakończy wojnę w Ukrainie. Jego wtorkowa rozmowa telefoniczna z przywódcą Rosji odbyła się tuż po tym, jak specjalny wysłannik USA Steve Witkoff i zięć Trumpa, Jared Kushner, wrócili z wizyty dyplomatycznej w Moskwie i Kijowie, gdzie omawiali potencjalne propozycje skończenia wojny.

Przeczytaj także:

Każdy dorosły Amerykanin dostanie 5 tys. dol., jeśli…

Tego samego dnia, podczas konwencji Republikanów w Dallas, amerykański prezydent złożył wyjątkową obietnicę. Zapowiedział, że zapłaci każdemu dorosłemu Amerykaninowi 5 tys. dol. „dywidendy Trumpa”, jeśli Republikanie utrzymają kontrolę nad Kongresem w listopadowych wyborach uzupełniających.

Nie jest jasne, jak te transfery miałyby działać, a tym bardziej – jak podkreśla Reuters – czy byłoby to legalne. Jednak biorąc pod uwagę, że liczba dorosłych Amerykanów sięga 270 mln, koszt tej „dywidendy Trumpa” wyniósłby ok. 1,35 bln. dol.

Amerykańscy komentatorzy zwracają uwagę, że choć była to konwencja partyjna, Donald Trump zachowywał się, jakby była to jego kampania wyborcza. Jego przemówienie trwało niemal dwie godziny, podczas których podkreślał, że zakończył właśnie „dwa najlepsze lata w historii prezydentury”.

Przypomnieć należy jednak, że sondaże pokazują, że Amerykanie mają inne zdanie. Sierpniowy sondaż Reuters/Ipsos pokazuje, że niepopularność prezydenta w USA się pogłębia. Z jego prezydentury niezadowolonych jest już 65 proc. respondentów. To wynik gorszy niż notował Joe Biden pod koniec swojej prezydentury – wówczas niezadowolonych z niego było 58 proc. badanych.

Ceny ropy spadną zaraz po wyborach

Badania pokazują, że rekordowo niepopularna jest wojna, którą USA rozpętały wspólnie z Izraelem w Iranie. Prowadzi ona bowiem do rosnących cen paliw i przez to wzrostu ogólnych kosztów utrzymania. To też jest powodem, dla którego niezdecydowani wyborcy odsuwają się od Republikanów.

Trump i w te nutę uderzył przed odlotem na konwencję do Dallas. Bronił on swojej decyzji o ataku na Teheran, ale jednocześnie zapowiedział, że ceny ropy spadną, „jak tylko wygramy wojnę z Iranem”.

A według niego, stanie się to „wkrótce”, „natychmiast po wyborach”. Dlaczego akurat wtedy? – dopytywali dziennikarze? „Bo Iran nie wytrzyma już dłużej” – wyjaśniał Trump. Według niego Iran jeszcze walczy, bo „desperacko próbuje wpłynąć na wynik wyborów” w USA. Ale po wyborach ta determinacjach się skończy.

Jaki jest kontekst?

Przypomnijmy, że wybory do kongresu zaplanowane są na 3 listopada, za niecałe dwa miesiące. Wówczas wybrany zostanie cały skład Izby Reprezentantów i nieco ponad jedna trzecia Senatu (35 senatorów).

Republikanie stoją przed groźbą utraty kontroli nad co najmniej jedną izbą Kongresu, ponieważ ciąży im niepopularność Donalda Trumpa, a z drugiej strony bardziej zmotywowani do głosowania są wyborcy Demokratów.

Przeczytaj także: