Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Donald Trump skorzystał z rzadko używanych przepisów, które pozwalają rządowi federalnemu na użycie sił Gwardii Narodowej z pominięciem gubernatora stanu.
Donald Trump podjął w sobotę decyzję o wezwaniu dwóch tysięcy funkcjonariuszy Gwardii Narodowej do stłumienia protestów w Kalifornii. Od kilku dni w stanie trwają demonstracje przeciwko federalnym nalotom imigracyjnym na miejsca pracy. Choć część zgromadzeń przerodziła się w zamieszki, lokalne władze nie wzywały rządu do pomocy w opanowaniu sytuacji.
Jak wskazują amerykańskie media, w tym New York Times, to pierwszy od 1965 roku przypadek, gdy prezydent USA aktywuje siły Gwardii Narodowej bez wniosku ze strony gubernatora stanu. Kalifornią rządzi Demokrata Gavin Newsom.
„Jeśli gubernator Gavin Newscum z Kalifornii i burmistrz Karen Bass z Los Angeles nie mogą wykonywać swoich obowiązków, a wszyscy wiedzą, że nie mogą, to rząd federalny wkroczy i rozwiąże problem, ZAMIESZKI I GRABICIELE, tak jak powinien być rozwiązany!!!” – napisał Trump na portalu TruthSocial.
Gavin Newsom określił ruch prezydenta jako „celowo podżegający i zaostrzający napięcia”. Dodał też, że to działanie „podważy zaufanie publiczne”.
Donald Trump, wydając decyzję, powołał się na przepis Kodeksu Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych, który zezwala na federalne rozmieszczanie Gwardii Narodowej w momencie, gdy „dochodzi do rebelii lub istnieje niebezpieczeństwo rebelii przeciwko autorytetowi rządu Stanów Zjednoczonych”.
Oficjalne konto amerykańskich sił zbrojnych potwierdziło doniesienia, że pierwsze brygady pojawiły się na ulicach Los Angeles w niedzielę.