0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

06:42 18-05-2025

Prawa autorskie: Brendan SMIALOWSKI / AFPBrendan SMIALOWSKI /...

Trump zapowiada rozmowę z Putinem i Zełenskim. Rosja atakuje Kijów

Prezydent Donald Trump zapowiedział, że w poniedziałek odbędzie dwie rozmowy telefoniczne: z Putinem i Wołodymyrem Zełenskim. Ma to pomóc w osiągnięciu zawieszenia broni na froncie

„Mam nadzieję, że będzie to produktywny dzień, nastąpi zawieszenie broni i ta bardzo brutalna wojna, wojna, która nigdy nie powinna się wydarzyć, się zakończy” – ogłosił Trump 17 maja.

Tymczasem Rosjanie ogłosili, że w „kolejnej rundzie rozmów” w Ukraińcami w Stambule „mogą porozmawiać” o rozejmie. Jednocześnie przypomnieli sobie, że nie mogą podpisywać żadnych porozumień z prezydentem Zełenskim, gdyż jego kadencja już minęła. „Przy podpisywaniu dokumentów, co do których delegacje mają się zgodzić, dla nas najważniejszą i podstawową kwestią pozostaje to, kto dokładnie podpisze te dokumenty po stronie ukraińskiej” – przypomniał w sobotę rzecznik Putina Pieskow. A moskiewska telewizja przypomniała natychmiast wywiad Putina z lutego, w którym prowadził on rozważania na temat legalności podpisu prezydenta Ukrainy.

Jednocześnie kremlowski „jastrząb”, były prezydent Miedwiediew, ostrzegł: „Nieudane negocjacje mogą doprowadzić do rozpoczęcia straszniejszego etapu wojny z nową bronią i uczestnikami”.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ w oświadczeniu wydanym po rozmowach w Stambule ogłosiła, że „z winy Zachodu” nie da się zachować pokoju i integralności terytorialnej Ukrainy na raz. Trzeba wybrać, co ważniejsze. Co oznacza, że Moskwa będzie urabiała Trumpa, by zgodził się na rozbiór Ukrainy.

W niedzielę w nocy Kijów znowu stał się obiektem zmasowanego ataku rosyjskich dronów. Zginęła kobieta, a trzy osoby zostały ranne.

Jaki jest kontekst?

Moskwa zaproponowała rozmowy pokojowe w Stambule zamiast natychmiastowego przerwania walk, którego domagał się Trump. Choć była to propozycja Putina, on sam w rozmowach ostentacyjnie nie wziął udziału. Wysłał delegację niskiego szczebla, która została upoważniona do przekazania ultimatum: albo Ukraina odda Rosji jeszcze więcej swojego terytorium, albo wojna będzie trwała. Z przecieków propagandowych miało wynikać, że Moskwa gotowa jest walczyć nawet 20 lat.

Ale perspektywa jest krótsza: na razie chodzi o odwleczenie w czasie wprowadzenia kolejnych sankcji na Rosję.

Kreml publicznie deklaruje zadowolenie z „rozmów” w Stambule. Udało się bowiem wciągnąć Ukrainę i USA w „rozmowy o rozmowach”. Moskwa nie zaproponowała w nich żadnego ustępstwa, ale zaczęła licytację żądań wobec Ukrainy. Najważniejsze jest teraz podważanie mandatu prezydenta Zełenskiego. Oficjalnym celem Moskwy jest bowiem wymiana władz na proukraińskie. Dyplomatyczna operacja podważenia zaufania do prezydenta Zełenskiego nie wyszła Moskwie w lutym. Wtedy nawet do amerykańskiej nowej administracji Trumpa i Vance'a dotarło, że prezydent Zełenski ma poparcie swoich obywateli, a wyborów w Ukrainie nie da się przeprowadzić w czasie wojny — kiedy wyborcy i kandydaci są na froncie albo musieli uciec ze swoich domów.

Teraz Putin próbuje powtórzyć ten manewr. Twierdzi, że umowa z podpisem Wołodymyra Zełenskiego byłaby nieważna. Można się więc spodziewać kolejnych tur rozmów o ważności podpisu. Z wypowiedzi moskiewskich oficjeli wynika, że taki był ich plan na rozmowy. W dniu negocjacji w Stambule szef rosyjskiego MSZ Ławrow nazwał prezydenta Zełenskiego „żałosną osobą”, a rzeczniczka Ławrowa użyła słowa „klaun” – to standardowa moskiewska obelga.

Jednocześnie jednak Kreml mówi, że jak Ukraina pójdzie na ustępstwa, to Putin może spotkać się z prezydentem Zełenskim. W takiej sytuacji Zełenski byłby już „zdenazyfikowany”, by użyć moskiewskiego słownictwa i brak mandatu by mu nie szkodził (Moskwa w kółko powtarza, że nazizmem jest działanie na szkodę Rosji — w drugą stronę, gdy Rosja atakuje inne państwo — to już zdaniem Moskwy nie działa).

Charakterystyczna jest jednak zmiana tonu rosyjskiej propagandy. Teraz przekazów dnia nie zaczyna od „zwycięstw na froncie”, ale od „rozmów pokojowych”. Zapewnia przy tym, że w rozmowach tych Rosja nie ustąpi ze swych żądań ani na krok. Może więc to być próba przyzwyczajenia aparatu władzy do myśli, że wojna nie zakończy się „zatknięciem sztandaru” w Kijowie, ale rokowaniami. Moskwa zapewnia teraz poddanych Putina, że pierwsza tura rokowań zakończyła się zwycięstwem Putina. Pytanie, czy da się na to nabrać Zachód.

Przeczytaj także: