Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Amerykański prezydent przekazał dziennikarzom „NYT”, że USA zamierzają korzystać z wenezuelskich złóż ropy przez długie lata
7 stycznia prezydent USA Donald Trump udzielił „New York Times'owi” długiego wywiadu. Jednym z głównych tematów była Wenezuela i jej przyszłość.
„Przebudujemy ją w bardzo dochodowy sposób. Wykorzystamy ropę, będziemy z niej korzystać. Obniżymy jej ceny i będziemy dawać Wenezueli pieniądze, których desperacko potrzebują” – mówił dziennikarzom Trump. I przekonywał, że Amerykanie będa teraz przez lata korzystać z wenezuelskich rezerw ropy. Trump twierdzi też, że obecny wenezuelski rząd – byli lojaliści Nicolasa Maduro – w pełni współpracuje z USA.
W trakcie rozmowy z dziennikarzami „NYT” Trump odbył rozmowę telefoniczną z prezydentem Kolumbii, Gustavo Petro. Rozmowa trwała około godzinę, dziennikarze pozostali wówczas w Gabinecie Owalnym. Trump sugerował wcześniej, że Kolumbia może być kolejnym krajem, który podzieli los Wenezueli. Po rozmowie amerykański prezydent przekazał dziennikarzom, że jego zdaniem po interwencji w Wenezueli inny południowoamerykańscy przywódcy zrozumieli, że lepiej wybrać współpracę z USA.
Tego samego dnia sekretarz stanu Marco Rubio przedstawił Kongresowi trzyfazowy plan amerykańskich działań w Wenezueli. Obejmuje on:
Demokratyczni politycy nie byli usatysfakcjonowani odpowiedziami na kluczowe ich zdaniem pytania.
„Co się do cholery dzieje? Musimy wiedzieć, ile to potrwa. Musimy wiedzieć, ilu żołnierzy potrzebujemy, ile pieniędzy będzie to kosztować, według jakich zasad działamy?” – mówił senator Chuck Schummer po przemówieniu Rubio.
W środę 7 stycznia wenezuelski minister spraw wewnętrznych Diosdado Cabello podał, że w amerykańskim ataku z soboty zginęło 100 osób. To pierwszy raz, gdy władze w Caracas mówią oficjalnie o pełnej liczbie ofiar.
Po miesiącach eskalowania napięć, w sobotę 3 stycznia Amerykanie zaatakowali Wenezuelę i porwali jej dotychczasowego prezydenta Nicolasa Maduro. Pomimo zapewnień Trumpa, że władze w Caracas ściśle współpracują z Amerykanami, nie jest dziś jasne, jak dokładnie ma przebiegać współpraca w najbliższych tygodniach i miesiącach. Urząd prezydenta przejęła dotychczasowa wiceprezydentka Delcy Rodriguez
Rzeczniczka prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt, zapytana 7 stycznia przez dziennikarzy, czy i w jaki sposób Stany Zjednoczone będą „zarządzać” Wenezuelą, zgodnie z obietnicą prezydenta Trumpa, odpowiedziała, że administracja Trumpa „ściśle współpracuje” z tymczasowymi władzami Wenezueli i że „ich decyzje będą dyktowane przez Stany Zjednoczone Ameryki”.
Rodriguez powiedziała we wtorek, że Wenezuela nie jest z nikim w stanie wojny i chce współpracować w pokojowy sposób.
Przeczytaj także: