Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Liczby będą rosnąć, bo tragedia miała miejsce w niedostępnym regionie kraju na granicy z Pakistanem. Afganistan potrzebuje pilnej pomocy, ale zachodnie rządy wahają się, czy pomagać bezpośrednio Talibom
W niedzielę w Afganistanie w prowincji Kunar przy granicy z Pakistanem miało miejsce silne trzęsienie ziemi. Liczba ofiar według władz Afganistanu przekracza już 900 osób. Afgański Czerwony Półksiężyc podaje wyższe liczby i mówi już o 1124 ofiarach śmiertelnych.
Ratownicy próbują dotrzeć do ludzi uwięzionych pod gruzami budynków, ale praca jest trudna, ponieważ prowincja Kunar jest górzysta, znajduje się w niej wiele trudnodostępnych miejscowości. Do wielu miejsc ratownicy nie mogli dotrzeć nawet ponad dobę po trzęsieniu. Tymczasem żywioł niszczył całe wioski i z całą pewnością liczba ofiar będzie większa.
Rzecznik afgańskiego Ministerstwa Zdrowia Szarafat Zaman zaapelował do społeczności międzynarodowej o pomoc.
„Straty są ogromne, ludzie nie mają jedzenia ani bezpiecznej wody pitnej. Akcje ratunkowe są niewystarczające, ludzie łączą się, aby szukać ocalałych i odzyskiwać ciała przez całą dobę. W jednym gospodarstwie nie zostało nikogo, wszyscy zginęli, a ich bydło pozostało samo” – mówi dla „Guardiana” Abdullah, jeden z ocalałych w jednej z wiosek.
Ubogi Afganistan od 2021 roku jest silnie izolowany na arenie międzynarodowej. Wówczas, po wycofaniu się z kraju amerykańskich wojsk i szybkim upadku ówczesnego afgańskiego rządu władzę przejęli uważani za religijnych ekstremistów Talibowie. Wprowadzili oni ostre ograniczenia w kwestii edukacji i zatrudnienia kobiet.
Afganistan zmaga się obecnie również z konsekwencjami nagłego napływem setek tysięcy emigrantów wydalonych z sąsiednich Iranu i Pakistanu.
W tej sytuacji rząd Talibów dysponuje ograniczonymi środkami i możliwościami, by organizować skuteczne akcje ratunkowe. Rządy zachodnie mają jednak dylemat, czy pomagać bezpośrednio rządowi Talibów. Wielka Brytania ogłosiła powstanie specjalnego funduszu pomocowego, zapewniła jednocześnie, że środki nie zostaną przekzane Talibom, a bezpośrednio organizacjom pomocowym.
Przeczytaj także: