Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent USA Donald Trump prze ku interwencji zbrojnej w Iranie, a wojskowi mieli już przedstawić ewentualne jej scenariusze.
Są trzy opcje ataku na Iran, a szef Dowództwa Centralnego amerykańskich sił zbrojnych przedstawił je Donaldowi Trumpowi. To ustalenia telewizji ABC i portalu Axios. Dziennikarze podają również, że zdaniem wielu osób z otoczenia prezydenta USA w ataku przewodnią rolę powinien odegrać Izrael. Według doniesień ABC i Axiosa jeden z najwyższych rangą amerykańskich wojskowych generał Dan Caine, ostrzegł Trumpa, że zaatakowanie Iranu może doprowadzić do przeciągającego się konfliktu i mocno nadwyrężyć zapasy rakiet obrony powietrznej.
Mimo to prezydent USA przekonuje o potrzebie reakcji na rzekome prace nad irańskimi pociskami o zasięgu obejmującym Stany Zjednoczone. Zdaniem sekretarza stanu Marco Rubio Iran znajduje się „na drodze do opracowania broni, która mogłaby dotrzeć do kontynentalnej części USA.” Według Waszyngtonu atak Iranu będzie możliwy już „wkrótce”.
Według niektórych źródeł agencji Reutera w analizach amerykańskiego wywiadu nie ma dowodów na wystąpienie takiego ryzyka. Reuters podaje, że oficjalne dokumenty wskazują na możliwość powstania takiej broni, ale z perspektywą roku 2035. Na razie pewne jest to, że Iran zbudował infrastrukturę pozwalającą na wystrzeliwanie satelitów w przestrzeń kosmiczną, która w przyszłości, po modyfikacjach, mogłaby posłużyć również pociskom balistycznym.
Wczoraj zakończyła się kolejna tura rozmów w Genewie, w której brały udział delegacje USA i Iranu. Obie utrzymują, że w żadnym momencie nie rozmawiały ze sobą bezpośrednio, a jedynie za pośrednictwem szefa dyplomacji Omanu.
„Obie strony dalej podtrzymują iluzję, że nie rozmawiają w Genewie bezpośrednio, by Irańczycy mogli pokazywać swoim obywatelom, że z Amerykanami się nie rozmawia. Jasne jest, że za kulisami dochodzi do spotkań twarzą w twarz. Nie jest natomiast jasne, czy spotkania te prowadzą do czegokolwiek innego niż wybuch wojny” – pisał na naszych łamach Jakub Szymczak. Jak ocenia, negocjacje mogły nie doprowadzić do wyczekiwanego przełomu. Trump nadal przekonuje o śmiertelnym zagrożeniu ze strony Iranu, choć wcześniej oceniał, że irański program jądrowy został całkowicie zniszczony przez USA w atakach z czerwca 2025 roku.
„Wszyscy zachowują się tak, jakby wojna była nieunikniona. Dalej nie widać szybkiej ścieżki, na której obie strony mogłyby zbliżyć swoje stanowiska do siebie. Jeśli ma się to zmienić, kolejna szansa w przyszłym tygodniu w Wiedniu (jeśli Trump w międzyczasie nie zmieni zdania i nie zarządzi ataków). W międzyczasie znów pozostaje nam w napięciu śledzić kolejne dwuznaczne sygnały z jednej i drugiej strony” – pisze Szymczak.
Przeczytaj także:
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie, która znajduje się TUTAJ