Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
TSUE orzekł, że prawo uchwalone przez Orbána ma charakter dyskryminacyjny i jest sprzeczny z tożsamością UE. Wykonanie tego wyroku to pierwszy sprawdzian dla nowego premiera Petera Magyara
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że węgierskie ustawy anty-LGBT naruszają unijne wartości. Chodzi o przepisy przyjęte w 2021 roku przez rząd Victora Orbána, pod płaszczykiem walki z pedofilią.
W myśl ustawy o ochronie nieletnich, penalizacji podlega na Węgrzech – podobnie jak w putinowskiej Rosji – „przedstawianie lub promowanie” homoseksualności w szkołach i mediach.
Pod kontrowersyjną ustawę podpadają materiały emitowane w publicznej telewizji: przed godziną 10 wieczorem nie wolno wyświetlać żadnych programów, czy filmów, w których pojawiają się tęczowe wątki lub postaci. Książki o tematyce queerowej muszą być specjalnie oznaczone, nie wolno ich też sprzedawać w pobliżu szkół, czy kościołów. Zabronione jest też wspominanie o nienormatywnej seksualności, parach tej samej płci i transpłciowości w materiałach edukacyjnych.
W 2022 roku Komisja Europejska zaskarżyła represyjną ustawę do Trybunału w Luksemburgu, wskazując, że przepisy są dyskryminujące, a także zagrażają wolności i pluralizmowi w całej UE.
W 2025 roku Victor Orbán, szukający paliwa politycznego przed kolejnymi wyborami, rozciągnął zakaz „homoseksualnej propagandy” na ulice, kryminalizując organizację Parady Równości.
21 kwietnia 2026 r. TSUE stwierdził, że przepisy naruszają unijny zakaz dyskryminacji ze względu na płeć, prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego oraz wolność wypowiedzi i informacji.
Co więcej, TSUE po raz pierwszy w historii uznał też państwo członkowskie naruszyło prawo UE, lekceważąc podstawowe wartości zawarte w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej, który brzmi: „Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn”.
Jeśli Węgry nie chcą płacić surowych kar, powinny uchylić prawo stygmatyzujące osoby queerowe. Nie będzie to jednak zadanie dla Victora Orbána. Wyrok zapadł zaledwie 9 dni po zwycięstwie partii TISZA w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Peter Magyar nie poruszał w kampanii wyborczej tematów związanych ze społecznością LGBT+. Podczas pierwszego powyborczego przemówienia zapowiedział jednak, że od teraz Węgry mają być krajem, „w którym nikt nie jest piętnowany za to, że myśli inaczej niż większość lub kocha inaczej niż większość”. Szybkie wykonanie wyroku może pomóc Magyarowi spełnić inną z wyborczych obietnic – odblokować choć część unijnych pieniędzy na rozwój gospodarczy.
Z ankiety Agencji Praw Podstawowych nt. sytuacji osób LGBT+ na Węgrzech wynika, że rządy Orbána znacząco pogorszyły standard życia tej społeczności. Aż 75 proc. badanych uważało, że poziom nietolerancji i uprzedzeń w kraju wzrósł w przeciągu ostatnich 5 lat. 63 proc. twierdziło, że w tym okresie wzrosła też liczba aktów przemocy wobec osób LGBT+.
Przeczytaj także: