0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16 minut temu

Prawa autorskie: First responders gather at the site of an Israeli strike that hit near a hospital in the southern Lebanese city of Tyre on June 1, 2026. Lebanon said an Israeli strike hit near a hospital in the southern city of Tyre on June 1 as the health ministry shared footage showing heavy damage to the facility. The state-run National News Agency said a strike targeting an intersection near the Jabal Amel hospital "hit a building and the parking lot, resulting in a number of wounded". (Photo by KAWNAT HAJU / AFP)First responders gat...

Iran: Zawieszamy rozmowy pokojowe. Trump: Nie słyszałem o tym

Iran zawiesił nieoficjalne negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi i ostrzegł, że może „całkowicie zamknąć” Cieśninę Ormuz. Trump: „Za dużo gadamy”

Co się wydarzyło

Rozejm między Iranem a Stanami Zjednoczonymi uzgodniony na początku kwietnia najprawdopodobniej wygaśnie, jeśli izraelskie ataki na wspierany przez Teheran Hezbollah w Libanie będą trwały – poinformowała w poniedziałek irańska telewizja państwowa, nie podając więcej szczegółów.

Jest to odpowiedź na rozszerzającą się izraelską kampanię bombardowań w Libanie przeciwko Hezbollahowi oraz „naruszenia zawieszenia broni” na wszystkich frontach.

Po opublikowaniu tej informacji ceny ropy naftowej wzrosły, a cena ropy Brent wzrosła o 6,9% do 97,39 dolarów za baryłkę.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump twierdzi, że nie otrzymał od Iranu informacji o zawieszeniu rozmów. Powiedział stacji NBC News, że nie został z wyprzedzeniem poinformowany o decyzji Teheranu o zawieszeniu rozmów z Waszyngtonem, ale dodał: „Myślę, że to w porządku, jeśli nie chcą już rozmawiać”.

Jaki jest kontekst

„To nie oznacza, że ruszymy tam i zaczniemy wszędzie zrzucać bomby” – dodał prezydent USA. W piątek zapowiedział, że wkrótce podejmie decyzję w sprawie proponowanego porozumienia o przedłużeniu kruchego zawieszenia broni obowiązującego od początku kwietnia. „Utrzymamy blokadę” – powiedział.

„Jeśli nie chcą rozmawiać, nie mam nic przeciwko. Myślę, że to w porządku. Ja też nie mam szczególnej ochoty na rozmowy. Za dużo gadamy” – mówił dziennikarzom Trump.

Wcześniej w poniedziałek minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Araghchi, powiedział, że „jednoznaczne naruszenie zawieszenia broni na jednym froncie stanowi naruszenie zawieszenia broni na wszystkich frontach”, a odpowiedzialność za to poniosą Stany Zjednoczone i Izrael.

Tysiące mieszkańców Bejrutu opuściło swoje domy w poniedziałek po tym, jak Benjamin Netanjahu polecił izraelskim siłom zbrojnym zbombardować południowe przedmieścia miasta. Premier Izraela obiecał w niedzielę, że wkroczy jeszcze głębiej w głąb kraju, po tym jak zajął już znaczne obszary na południu.

Inne teksty OKO.press na temat wojny w Iranie

Przeczytaj także:

13:13 01-06-2026

Prawa autorskie: AP Photo/Misper Apawu, fileAP Photo/Misper Apaw...

Za LGBTQ+ nawet do 10 lat więzienia. Ghana przyjęła nowe prawo

Na mniejszości seksualne w Ghanie padł strach po tym, jak tamtejszy parlament przyjął ustawę, która – jeśli wejdzie w życie, a wiele na to wskazuje – pozwoli skazywać osoby LGBTQ+ nawet na 10 lat więzienia.

Co się wydarzyło?

Parlament Ghany przyjął w piątek ustawę zaostrzającą przepisy wobec osób LGBTQ+, podał dziś (1 czerwca) brytyjski „The Guardian”. Organizacje praw człowieka spodziewają się, że prezydent John Dramani Mahama podpisze ją i wprowadzi w życie.

Ustawa o „prawach seksualnych i wartościach rodzinnych” przewiduje kary więzienia od trzech do 10 lat za identyfikowanie się jako osoba lesbijka, gej, osoba biseksualna, transpłciowa lub queer. Do 10 lat więzienia przewidziano za „promowanie”, wspieranie, finansowanie lub prowadzenie działań związanych z osobami LGBTQ+.

Przepisy obejmują też obowiązek zgłaszania podejrzewanych osób LGBTQ+. Poprawki przyjęte przez parlamentarzystów wyłączyły z odpowiedzialności karnej lekarzy i prawników udzielających im usług, ale aktywiści ostrzegają, że sama ustawa może zniechęcić ludzi do szukania pomocy, także w sprawach dotyczących HIV czy dyskryminacji.

Organizacje wspierające osoby LGBTQ+ mówią, że w społeczności narasta strach. Ludzie kasują wpisy w mediach społecznościowych, obawiają się utraty mieszkań, pracy i dostępu do opieki zdrowotnej.

„Ludzie panikują i się boją. Nowa ustawa wpływa na to, gdzie mieszkasz; może doprowadzić do eksmisji; może sprawić, że stracisz pracę”, powiedziała „Guardianowi” Leila Lariba z One Love Sisters Ghana.

Jaki jest kontekst?

Relacje jednopłciowe były już w Ghanie zakazane na podstawie przepisów z czasów brytyjskiego kolonializmu, ale zakaz rzadko egzekwowano. Nowa ustawa znacznie rozszerza odpowiedzialność karną i uderza nie tylko w osoby LGBTQ+, lecz także w ich sojuszników, organizacje społeczne, osoby świadczące usługi i aktywistów, informuje „The Guardian”.

Podobną ustawę parlament Ghany przyjął w 2024 roku, ale poprzedni prezydent Nana Akufo-Addo nie podpisał jej przed końcem kadencji. Zwolennicy obecnych przepisów twierdzą, że mają chronić rodzime wartości rodzinne i kulturowe.

Organizacja praw osób LGBTQ+ Rightify Ghana zapowiada zaskarżenie decyzji do sądu, wskazując m.in. na tempo prac i brak wymaganego kworum podczas głosowania.

Ustawa została przyjęta w tygodniu, w którym Ghana organizuje w Akrze afrykańską konferencję parlamentarzystów poświęconą wartościom rodzinnym i suwerenności. Podobna konferencja odbywała się wcześniej w Ugandzie, gdzie w 2023 roku prezydent Yoweri Museveni podpisał jedne z najostrzejszych na świecie przepisów anty-LGBTQ+.

Organizacje praw człowieka ostrzegają, że ustawodawstwo anty-LGBTQ+ przyjmuje się coraz szerzej w Afryce Zachodniej. Senegal zaostrzył w marcu kary za relacje jednopłciowe, a w ubiegłym roku Burkina Faso również skryminalizowała relacje jednopłciowe.

11:25 01-06-2026

Prawa autorskie: 01.06.2026 Warszawa , Aleje Ujazdowskie 1/3 , Kancelaria Prezesa Rady Ministrow . Premier Donald Tusk podczas wydarzenia 2. urodziny in vitro . Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl01.06.2026 Warszawa ...

Tusk: 15 000 dzieci urodzonych dzięki rządowemu programowi in vitro

W Dzień Dziecka premier pochwalił się programem refundacji in vitro oraz zwiększeniem dostępności żłobków

Co się wydarzyło

W Dzień Dziecka, 1 czerwca 2026, premier Donald Tusk i wiceministra rodziny Aleksandra Gajewska uczcili drugą rocznicę obowiązywania rządowego programu refundacji in vitro.

„15 tysięcy w czasie, kiedy rodzicielstwo nie jest aż tak modne, jak byśmy chcieli, kiedy mamy do czynienia z kryzysem demograficznym i w Polsce i na świecie, to jest wielka rzecz” – powiedział Tusk.

  • 50 778 par zakwalifikowało się do programu
  • przeprowadzono 11 611 kriotransferów zarodków (z zarodków utworzonych przed wejściem w życie programu)
  • 2 246 osób zgłosiło się do zabezpieczenia płodności w ramach programu
  • uzyskano 28 757 ciąż klinicznych
  • urodziło się 14 362 dzieci (7 112 dziewczynek, 7 250 chłopców)
  • 1 941 osób zamroziło gamety w ramach zabezpieczenia płodności.

Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała o zwiększeniu kwoty przeznaczonej na dofinansowanie programu z 500 do 600 mln zł.

Rząd przypomniał też o innych programach, które wspierają rodziców i kobiety w ciąży, wprowadzonych przez obecną koalicję po wygranych wyborach w 2023 roku. Ciężarne kobiety mogą skorzystać z bezpłatnych badań prenatalnych.

„Aktywny rodzic” („babciowe”) to wsparcie dla rodziców dzieci do trzeciego roku życia. „388 gmin zyskało dostęp do żłobków” – podaje Kancelaria Premiera.

Jaki jest kontekst

Wprowadzenie refundacji procedury in vitro przez państwo było pierwszą ustawą „dużej wagi” przyjętą przez parlament po wyborach w 2023 roku. W dodatku Andrzej Duda ją podpisał, pozwalając rządzącej koalicji spełnić nie tylko jedną z obietnic wyborczych, ale odpowiedzieć na społeczne oczekiwania i dotykający Polskę kryzys demograficzny.

Wcześniej dofinansowanie do in vitro blokowali politycy-fundamentaliści, wmawiający obywatelom, że to metoda nienaturalna i przez to groźna.

Do in vitro wciąż nie mają dostępu pary jednopłciowe.

Na temat in vitro, niepłodności i sytuacji demograficznej Polski napisaliśmy w OKO.press dziesiątki tekstów. Śledziliśmy debaty sejmowe, prostowaliśmy nieprawdziwe stwierdzenia na ten temat. Oto kilka przykładów:

Przeczytaj także:

10:09 01-06-2026

Prawa autorskie: Fot . Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot . Robert Kowalew...

Kalisz: Odebranie orderu wymaga kontrasygnaty premiera

Wg Ryszarda Kalisza brak zapisu o prerogatywie prezydenta do odbierania orderów był przemyślaną decyzją autorów konstytucji, bo odbieranie może być problemem dla państwa. Potrzebna jest kontrasygnata premiera. Trochę inaczej mówił nam Aleksander Kwaśniewski

W opublikowanym w niedzielę 31 maja 2026 artykule „Czy Nawrocki zabierze order Zełenskiemu? Kwaśniewski: głupotą na głupotę?” obszernie wypowiadał się prezydent RP (1995-2005 ) Aleksander Kwaśniewski, który po wyborach 1993 roku był przewodniczącym Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego (aż do 5 grudnia 1995 r.

Przeczytaj także:

Zapytałem więc Aleksandra Kwaśniewskiego o to, jak doszło do powstania dziwnego zapisu w Konstytucji RP, że prezydent samodzielnie nadaje ordery, ale nie może ich odbierać bez kontrasygnaty premiera. Wygląda na przeoczenie, ale może był w tym jakiś zamysł?

Aleksander Kwaśniewski odpowiedział, że nie pamięta takich dyskusji przy pisaniu Konstytucji. „Zapewne wszyscy uznawali, że ordery Głowa Państwa nadaje z głową i wystarczą ewentualne zapisy w aktach prawnych niższego rzędu. Nikt nie pomyślał, że order się najpierw daje, a potem odbiera”.

Ryszard Kalisz: To nie było przeoczenie

W poniedziałek rano swoją odpowiedź przedstawił OKO.press Ryszard Kalisz, który po rezygnacji Aleksandra Kwaśniewskiego był jego przedstawicielem w Komisji Konstytucyjnej:

"W pracach Komisji Konstytucyjnej ZN nie było specjalnej dyskusji o prerogatywie wyłącznej Prezydenta nadawania orderów i odznaczeń. Obowiązywała wtedy już ustawa o orderach i odznaczenia z 1992 roku, w szczególności jej art. 36 dotyczący procedury odbierania [patrz niżej – red.]. Nie było to też przeoczenie.

Nadawanie ma charakter uznania zasług, odbieranie może być decyzją o dużym znaczeniu dla polityki państwa.

Dlatego też potrzebna jest kontrasygnata Prezesa RM".

Innymi słowy Aleksander Kwaśniewski raczej bagatelizował brak konstytucyjnego zapisu o prerogatywie prezydenta odbierania orderów, a Ryszard Kalisz stwierdził, że było to przemyślaną decyzją.

Nie mamy narzędzi, by ustalić, jak było. Wersja Kalisza znajduje swego rodzaju potwierdzenie w pomyśle Nawrockiego, który może stać się problemem dla polityki Polski wobec Ukrainy. Taka sytuacja – jak twierdzi Kwaśniewski – 30 lat temu mogła wydawać się jednak nieprawdopodobna. Na ile teraźniejszość wpływa na obraz przeszłości?

Jaki jest kontekst prawny

Art. 36 ustawy o orderach i odznaczenia stanowi, że "prezydent może podjąć decyzję o pozbawieniu orderu – po zasięgnięciu opinii Kapituły, w razie stwierdzenia, że:

  1. nadanie orderu lub odznaczenia nastąpiło w wyniku wprowadzenia w błąd albo
  2. odznaczony dopuścił się czynu, wskutek którego stał się niegodny orderu lub odznaczenia".

Inny jest zapis art. 144 par. 3 Konstytucji RP, który wymienia 30 prerogatyw prezydenta, czyli decyzji, które zostały „zwolnione z wymogu uzyskania kontrasygnaty premiera”. W tym katalogu

jest „nadawanie orderów i odznaczeń”, ale „pozbawiania” ich już nie ma.

Skoro nie ma, to należy wnosić, że pozbawianie należy do opisanych w par. 2 art. 144 „aktów urzędowych Prezydenta RP, które wymagają dla swojej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem”.

Jaki jest kontekst polityczny

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski 27 maja 2026 nadał elitarnej jednostce – Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” – imię Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). To wywołało w Polsce zdumienie, szok, oburzenie. Na fali narodowej krzywdy 29 maja prezydent Karol Nawrocki: „zaproponował, aby jednym z punktów posiedzeniu kapituły Orderu Orła Białego było odebranie Zełenskiemu Orderu”. Przyznał go prezydentowi Ukrainy Andrzej Duda 5 kwietnia 2023 roku.

Jest oczywiste, że Karol Nawrocki postanowił wykorzystać okazję, jaką stworzyła decyzja Zełenskiego, niezależnie od tego, że nie miała ona z pewnością na celu prowokowanie Polski czy obrażanie pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej.

Należy się spodziewać, że po posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego 8 czerwca 2026, „zasięgnąwszy opinii kapituły” Nawrocki ogłosi, że odbiera order Zełenskiemu. Prof. Michał Kleiber (Kanclerz Orderu),już zapowiedział poparcie nicjatywy prezydenta,, „bo decyzja prezydenta Zełenskiego była skandaliczna”.

Być może Nawrocki będzie argumentował, że ustawa pozwala mu na odebranie orderu, a konstytucja daje prerogatywę w kwestii orderów i odznaczeń, więc także odbierania. Naciągając w ten sposób zapis konstytucji, Nawrocki może uznać, że jego decyzja nie wymaga kontrasygnaty Donalda Tuska.

Jest jednak także możliwe, że prezydent kontrasygnatę potraktuje jako pułapkę zastawioną na Tuska. Premier z pewnością nie podpisze się pod radykalną decyzją wejścia w zwarcie z Ukrainą – i tym samym narazi się na zmasowany ogień prawicowej propagandy. Jak to ujął w poniedziałek 1 czerwca w TV Republika Radosław Fogiel, odmawiając podpisu Tusk „stanie po stronie morderców polskich kobiet i dzieci” [na Wołyniu].

09:19 01-06-2026

Prawa autorskie: Photo by Handout / Marine Nationale / AFP)Photo by Handout / M...

Francja zatrzymała rosyjski tankowiec z „floty cieni”

Francuska Marynarka Wojenna skontrolowała rosyjski tankowiec Tagor objęty sankcjami

Co się wydarzyło

W niedzielę 31 maja 2026 rano francuska marynarka wojenna zatrzymała na międzynarodowych wodach Atlantyku tankowiec Tagor. Należy on do rosyjskiej „floyty cieni”.

Prezydent Francji Emmanuel Macron podkreślił, że operacja została przeprowadzona „przy wsparciu kilku partnerów, w tym Wielkiej Brytanii, w ścisłym poszanowaniu prawa morskiego”.

W poniedziałek prefektura morska Atlantyku poinformowała, że tankowiec znajdował się ponad 400 mil morskich (740 km) na zachód od cypla Bretanii. Płynął z Murmańska w Rosji. „Operacja ta miała na celu sprawdzenie przynależności państwowej statku podejrzanego o pływanie pod fałszywą banderą. Po wejściu na pokład statku przez zespół inspekcyjny, kontrola dokumentów potwierdziła podejrzenia dotyczące nieprawidłowości w zakresie wywieszonej bandery. Zgodnie z prawem międzynarodowym i na wniosek prokuratora statek został przekierowany” – podano w oświadczeniu.

„Jest nie do przyjęcia, aby statki omijały międzynarodowe sankcje, naruszały prawo morskie i finansowały wojnę, którą Rosja prowadzi przeciwko Ukrainie od ponad 4 lat.

Te statki, które nie przestrzegają najbardziej podstawowych zasad żeglugi morskiej, stanowią również zagrożenie dla środowiska i bezpieczeństwa nas wszystkich” – napisał na portalu X Macron.

Jaki jest kontekst

Od wielu miesięcy Francja angażuje się w międzynarodową akcję zwalczania rosyjskiej „floty cieni”. Francuskie władze informowały wcześniej o przechwyceniu tankowców Grinch, Boracay i Deyna na Morzu Bałtyckim i Północnym, podejrzewanych o pływanie pod fałszywą banderą.

W takie akcje włącza się również Szwecja i Wielka Brytania. W marcu premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił, że wydał zezwolenie brytyjskim siłom zbrojnym na wejście na pokład statków należących do „floty cieni”.

Jak pisze „Financial Times”, statki-cienie „pojawiły się po raz pierwszy jako sposób na obejście sankcji na eksport ropy przez Iran, zwłaszcza po zaostrzeniu ograniczeń w 2010. Tankowce zaczęły przeprowadzać transfery ładunku między statkami na pełnym morzu, aby ukryć ich pochodzenie”. Udawało im się „zniknąć z radarów” i ukryć swoje ruchy przed organami regulacyjnymi. „Następnie, w 2022 r., stosowanie tych metod gwałtownie wzrosło, gdy Kreml próbował obejść sankcje nałożone w związku z pełnoskalową inwazją na Ukrainę. Obecnie ponad 1000 statków przewozi ropę rosyjską, irańską lub wenezuelską, co stanowi prawie jedną piątą światowej floty tankowców” – pisze FT.

Przy czym prawie dwie trzecie z tych statków to „starzejące się, często zardzewiałe tankowce, które ukrywają swoich prawdziwych właścicieli za niejasnymi firmami-przykrywkami i nie posiadają ubezpieczenia”.

W marcu francuski sąd po raz pierwszy skazał chińskiego kapitana tankowca „floty cieni” za nieprzestrzeganie poleceń władz, gdy siły specjalne weszły na pokład statku „Boracay”. Mężczyźnie zasądzono rok więzienia i karę 150 tys. euro.

Inne teksty na ten temat w OKO.press

Przeczytaj także: