0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:39 28-11-2024

Prawa autorskie: ot. Piotr Molęcki / Kancelaria Sejmuot. Piotr Molęcki / ...

Tusk do Hołowni: pełne zaufanie. Premier odcina się od zarzutów marszałka

Premier Donald Tusk zareagował na doniesienia w sprawie powiązania Szymona Hołowni z Collegium Humanum.

Według doniesień Newsweeka marszałek Sejmu miał studiować w szkole wyższej przyznającą dyplomy MBA w zamian za łapówki. Sam Hołownia odciął się od tych informacji argumentując, że nie uzyskał dyplomu uczelni, a nawet nie podjął studiów.

„Te informacje, które dzisiaj wypływają, skądś są. Przypuszczam, że z okolic śledztwa prowadzonego w sprawie Collegium Humanum i pana rektora tej uczelni. To każe mi zadać pytanie, kto tutaj popełnia przestępstwo ujawnienia takich informacji. Nawykłem do tego, że w kampaniach wyborczych toczy się różnego rodzaju gry polityczny i w takim kluczu odczytuję tę sytuację” – stwierdził Hołownia. Mógł w ten sposób wskazać na koalicjantów, szczególnie na kontrolującą MSWiA i obecną w Ministerstwie Sprawiedliwości Koalicję Obywatelską.

„Szymon Hołownia był bardzo szczegółowy w wyjaśnianiu tej sytuacji, mam do niego pełne zaufanie” – zareagował na te wydarzenia Donald Tusk. "Jeżeli ktokolwiek z administracji państwowej będzie śmiał użyć swoich narzędzi czy kompetencji, by wpływać na wyniki wyborów w Polsce, zostanie przeze mnie wyrzucony następnego dnia. Przypilnuję jednak tego osobiście, nasza kampania na pewno nie będzie brutalna i na pewno nie będzie wymierzona w Szymona Hołownię. Trzymam za niego kciuki. Mamy swojego kandydata, ale nie wyobrażam, sobie, żeby ktokolwiek reprezentujący władzę śmiał używać jej przeciwko któremukolwiek z kandydatów” – zapewnił.

Premier zapewnił też, że ma nadzieję na dalszą współpracę w koalicji rządzącej w atmosferze zaufania. To, zdaniem Hołowni, mogło zostać nadszarpnięte.

Do odpowiedzi na słowa Hołowni odniosła się też dziennikarka Newsweeka, Renata Kim. Według niej Hołownia jedynie potwierdza zebrane przez nią doniesienia.

„Zajmuję się sprawą Collegium Humanum od ponad dwóch lat. I od ponad dwóch lat słyszę od byłych i obecnych pracowników tej prywatnej warszawskiej uczelni, że jednym ze studentów był tam Szymon Hołownia. Dokładnie tak: był studentem, co nie znaczy, że studiował" – stwierdziła Kim w swoim artykule. Jak podkreśliła, jej źródła już od dawna potwierdzały, że marszałek Sejmu figuruje w spisach systemu informatycznego Collegium Humanum. – „Kilka miesięcy temu otrzymałam informację, która tylko doprecyzowała to, co już wcześniej z różnych źródeł wiedziałam: w 2021 r. Szymon Hołownia formalnie został studentem Collegium Humanum. Według mojego źródła jeden z liderów Polski 2050 Szymona Hołowni Michał Kobosko negocjował z byłym rektorem, by studia na kierunku psychologia były bezpłatne. Dla nich obu, bo Kobosko też chciał być studentem” – twierdzi Kim.

Jaki jest kontekst?

Ujawniona przez „Newsweek” afera dotycząca Collegium Humanum polegała na tym, że uczelnia wystawiała dyplomy za pieniądze, umożliwiając absolutnie błyskawiczne „kończenie studiów”, które de facto żadnymi studiami nie były. Na łatwe zdobycie dyplomów MBA skusiły się setki osób, ponieważ dyplomy te dają między innymi możliwość ubiegania się o stanowiska w radach nadzorczych spółek, także spółek Skarbu Państwa. Dyplomy Collegium Humanum dostało, a w zasadzie kupiło, wielu polityków (najczęściej z PiS), ale również dowódców Wojska Polskiego, samorządowców i innych osób publicznych.

Ostatnio na jaw wyszło, że na uczelni „studiował” między innymi Jacek Sutryk. Według ustaleń dziennikarzy był częścią nieformalnego układu samorządowców dzielących się posadami między innymi w radach nadzorczych spółek komunalnych. Prezydent Wrocławia przyjął posady w Regionalym Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej w Tychach oraz Śląskim Centrum Logistyki w Gliwicach. W ten sposób mógł dorobić do prezydenckiej pensji około 130 tys. złotych.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także: