Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
I Rafał Trzaskowski, i Karol Nawrocki wypowiadali się publicznie o ewentualnej akcesji Ukrainy do NATO. Chce tego Ukraina, ale dziś sprzeciwiają się temu Amerykanie
Premier Donald Tusk napisał w mediach społecznościowych:
„Pierwszym i najważniejszym żądaniem Putina wobec Ukrainy i Zachodu jest zakaz przystąpienia Ukrainy do NATO. Nawrocki właśnie podpisał się ochoczo pod tym postulatem. Następnym będzie kapitulacja i podział Ukrainy. Też się podpisze. Śmiertelnie niebezpieczne dla Polski”.
Wczoraj trzeci w wyścigu prezydenckim Sławomir Mentzen ogłosił, że oczekuje od obu kandydatów w drugiej turze spotkania i podpisania się pod ośmioma jego postulatami. Punkt piąty brzmi „Nie podpiszę ustawy w sprawie ratyfikacji akcesji Ukrainy do NATO”.
Na propozycję szybko zareagował kandydat PiS Karol Nawrocki. „Przyjmuję zaproszenie i jestem gotowy do podpisania tych propozycji. Resztę omówimy u Pana na kanale. Do zobaczenia” – napisał.
Rafał Trzaskowski również zgodził się na spotkanie, ale przekazał, że nie gwarantuje, że cokolwiek podpisze. Wpis Tuska sugeruje, że jednym z kluczowych punktów, jakich nie chciałby podpisać Rafał Trzaskowski, jest właśnie ten o Ukrainie i NATO.
Karol Nawrocki uważa, że o akcesji Ukrainy do UE i NATO można rozmawiać dopiero, gdy rozstrzygnie się spory historyczne pomiędzy Polską a Ukrainą.
"Na dzień dzisiejszy nie widzę Ukrainy w żadnej strukturze, ani w UE, ani w NATO, do momentu nierozstrzygnięcia tak ważnych dla Polaków także spraw cywilizacyjnych. Nie może być częścią międzynarodowego sojuszu państwo, które nie jest w stanie rozliczyć się z bardzo brutalnej zbrodni na 120 tys. swoich sąsiadów – mówił w styczniu w Polsat News, mając na myśli rzeź wołyńską.
W lutym tego roku Rafał Trzaskowski mówił w TVN24:
„Trzeba tłumaczyć wszystkim, że miejsce Ukrainy jest w NATO, a nie w łapach Putina. Jeżeli Putin będzie mógł przedstawić koniec tego konfliktu jako swój sukces, to osłabi to nie tylko bezpieczeństwo Polski i Europy, ale samych Stanów Zjednoczonych.”
Donald Tusk ma rację, gdy mówi, że jednym z kluczowych żądań Władimira Putina wobec Ukrainy jest brak akcesji tego kraju do NATO. Ukraina z kolei wiele razy deklarowała chęć przystąpienia do Sojuszu, traktując go jako gwarancję bezpieczeństwa przed kolejnym rosyjskim atakiem. W trakcie wojny rozmowy akcesyjne z NATO są niemożliwe i musiałyby się odbyć dopiero po ewentualnym zawarciu pokoju między Rosją i Ukrainą.
Na dziś jednak ewentualna akcesja Ukrainy do NATO jest bardzo odległa. W lutym sekretarz obrony USA Pete Hegseth mówił: „Stany Zjednoczone nie uważają, że członkostwo Ukrainy w NATO może być wynikiem negocjowanego porozumienia”.
Ukraina nieustannie stoi jednak na stanowisku, że długofalowymi priorytetami jej polityki zagranicznej jest wejście do NATO i do UE.
W kwietniu ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko mówił w wywiadzie dla OKO.press Krystynie Garbicz:
„Ukraina nie zobowiąże się do porzucenia perspektywy członkostwa w NATO, ponieważ oznaczałoby to ograniczenie naszej suwerenności w polityce zagranicznej. Jeśli teraz pod presją odmówimy wejścia do NATO, jutro w ten sam sposób zostaniemy zmuszeni, by odmówić starań o wejście do UE”.
Przeczytaj także: