Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Donald Tusk odrzucił możliwość powrotu w kwestii aborcji do sytuacji z 1993 roku, co postuluje PSL. „Sprawy zaszły za daleko”. Co z legalizacją aborcji w tym Sejmie?
„Czy czuje, że zawiódł kobiety?” – zapytała Donalda Tuska 23 lipca 2024 dziennikarka „Bloomberga”. Chodziło o głosowanie z 12 lipca 2024, kiedy różnicą czterech głosów przepadł projekt częściowej dekryminalizacji aborcji.
„Źle się z tym bardzo czuję, że nie znalazłem argumentów, które by przekonały tych, którzy zagłosowali inaczej niż ja. Jako człowiek mam czyste sumienie, że robię wszystko, żeby to piekło kobiet zniknęło. Żeby kobiety czuły się podmiotowo, jak wolni ludzie” – odpowiedział Tusk.
„Tak, macie prawo uważać, że na tym etapie nie daliśmy rady” – stwierdził premier.
Tusk mówił też o tym, co jego rząd zamierza zrobić, żeby poprawić sytuację kobiet, które chciałyby przerwać ciążę. Nie pierwszy raz premier powiedział, że wobec braku zmian ustawowych ministrowie jego rządu będą się starać w inny sposób
„Szukamy od czasu tego nieszczęsnego głosowania praktycznych sposobów, które nie wymagają zmian ustawowych” – przyznał Tusk. Zapowiedział, że w najbliższy poniedziałek pojawią się nowe wytyczne dla prokuratury dotyczące ścigania przestępstw związanych z aborcją. Według raportu na temat działań prokuratury, o który prosił premier, już teraz „zmienił się radykalnie stosunek prokuratury do kwestii poronień”.
„Będę się zwracał do pana [ministra sprawiedliwości Adama] Bodnara i pani [ministry zdrowia Izabeli] Leszczyny, żeby ulżyć kobietom w tych sprawach. Praktyka naprawdę będzie inna” – powiedział Tusk.
„Wiem, że nic nie zastąpi ustawowej zmiany” – dodał.
Tusk skomentował głosowanie z 12 lipca 2024.
„Nie było obecnych 14 posłów PiS-u.
Okazało się iluzją, że zwolennicy liberalizacją stanowią większość w tym Sejmie. Nie, stanowimy mniejszość w tym Sejmie. PiS, Konfederacja, większość PSL stanowią większość”.
Czy Tusk będzie próbował dalej przekonywać PSL, by zmienił stanowisko i zagłosował za lub wstrzymał się od głosu w sprawach dotyczących aborcji?
„Na razie nie widzę powodów do optymizmu” – odpowiedział Tusk. Według niego Władysław Kosiniak-Kamysz i część PSL musieliby „radykalnie zmienić poglądy”.
Ponowne złożenie projektu, który przepadł 12 lipca, zapowiedziała Lewica. „Jestem ostrożny, Źle się będę czuł, jeśli głosowanie znów będzie przegrane”. Zapowiedział, że będzie sondował „wszystkie możliwe sposoby”, ale nie przeskoczy arytmetyki sejmowej”.
„To jest dla mnie wielki ciężar” stwierdził Tusk. Pytany, czy wyjdzie do protestujących dziś przed Sejmem, powiedział, że ma „sporo zajęć”.
O Giertychu Tusk powiedział, że nie oczekiwał, że poseł zmieni poglądy dotyczące aborcji. Jednak liczył na to, że Giertych „wykaże większą lojalność wobec kobiet niż wobec własnych poglądów”. Według Tuska to nie Giertych, który wyjął kartę w trakcie głosowania, zdecydował o tym, że projekt nie miał większości. Dodał, że sejmową działalność Giertycha ocenia pozytywnie.
Premier poinformował też, że podpisał wniosek o zdymisjonowanie wiceministra rozwoju Waldemara Sługockiego. Sługocki był jednym z trzech posłów KO nieobecnych podczas głosowania 12 lipca. Był wówczas w zagranicznej delegacji, poseł popierał wcześniej ustawy wprowadzające liberalizację prawa aborcyjnego.
Szef PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz twierdzi, że wyjściem z sytuacji jest powrót do prawa sprzed decyzji TK z 2020 roku. Projekt w tej sprawie złożony przez Trzecią Drogę (Polska 2050 i PSL) jest w nadzwyczajnej komisji zajmującej się projektami ustaw aborcyjnych.
„Wszystkie te kobiety, kto od lat są zaangażowane w liberalizację prawa aborcyjnego, dały wiele razy jasny sygnał, że powrót do «kompromisu» to jest sytuacja nie do zaakceptowania. Tutaj sprawy zaszły za daleko, pójście na tzw. kompromis byłoby wymuszoną przez facetów kapitulacją. Pozostaje różnica zdań, być może nie do zakopania”.
„Wkurzenie, a nawet wściekłość kobiet bardzo dobrze rozumiem” – podsumował Tusk.
Podczas tej samej konferencji prasowej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny z Lewicy, powiedziała: „Dla Lewicy, dla mnie jako posłanki, kobiety, Polki jest to oczywiste: legalna bezpieczna aborcja do 12. tygodnia. Do tego konsekwentnie dążymy”.
Dziemianowicz-Bąk będzie na proteście: „Ja i koleżanki z pewnością się pojawimy. Ale to nie jest tak, że wyjdziemy do protestujących kobiet. My od lat walczymy ramię w ramię z walczącymi kobietami”.