Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Przymus nie jest dobrą metodą na relacje transatlantyckie – mówił w Brukseli premier Donald Tusk nawiązując do presji wywieranej na Danię i Europę przez Donalda Trumpa w sprawie Grenlandii
Premier Donald Tusk rozmawiał z dziennikarzami przed rozpoczynającym się w Brukseli nadzwyczajnym szczytem Unii Europejskiej poświęconym sposobom na rozwiązanie kryzysu grenlandzkiego.
„Przymus z pewnością nie jest dobrą metodą na relacje transatlantyckie” – mówił Donald Tusk, ironizując, że „jest pod mocnym wrażeniem tego, co słyszał z ust Donalda Trumpa w Davos”. „Nie kwestionujemy przywództwa Stanów Zjednoczonych z NATO, przeciwnie, to przywództwo jest bezsprzeczne. Nasi przyjaciele z Ameryki powinni jednak uświadomić sobie różnicę między pojęciami przywództwa i dominacji” – mówił Tusk.
Premier podkreślał, że szczyt w Brukseli będzie miał inny przebieg niż początkowo sądzono, zwołany został bowiem jeszcze przed tym, jak Donald Trump ogłosił, że jest zadowolony z proponowanych mu przez sekretarza generalnego NATO rozwiązań dotyczących amerykańskiej obecności wojskowej na Grenlandii i wycofał groźbę wprowadzenia ceł na towary z ośmiu krajów europejskich, które wysłały kontyngenty wojskowe na należącą do Danii wyspę.
„Musimy pamiętać, że kluczem do relacji między sojusznikami musi być zaufanie, a nie przymus. Zjednoczona Europa to będzie najlepsze lekarstwo na te kłopoty” – mówił Tusk.
Szczyt Rady Europejskiej w Brukseli rozpocznie się o 19. Spotkanie liderów państw UE zostało zwołane tuż po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił zamiar „ukarania” 10 procentowymi cłami 8 krajów Europy, które wysłały symboliczne kontyngenty wojskowe na Grenlandię, by zaznaczyć tam swą sojuszniczą obecność i okazać solidarność poddawanej przez Stany Zjednoczone presji Danii. Sytuacja zasadniczo zmieniła się jednak w czwartek 21 stycznia. Donald Trump wygłosił w Davos osobliwe przemówienie, w którym mieszał groźby pod adresem sojuszników, jawne lekceważenie dla NATO i krytykę polityki prowadzonej przez Unię Europejską z sygnałami odprężenia w kwestii Grenlandii. Następnie Trump ogłosił, że jest skłonny zgodzić się na porozumienie zwiększające amerykańską obecność wojskową na Grenlandii jednak bez oddawania Stanom Zjednoczonym kontroli nad wyspą i wycofał się z gróźb wprowadzenia nowych taryf celnych. Szczyt w Brukseli, na którym miały zapaść decyzje o odpowiedzi na rozpoczętą przez Trumpa wojnę celną będzie więc miał zupełnie inny charakter. Liderzy państw UE będą na nim rozmawiać raczej o sposobach na ostateczne zakończenie grenlandzkiego kryzysu niż o jego ewentualnej eskalacji.
Przeczytaj także: