Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

36 minut temu

Prawa autorskie: Fot. AFP / Irański MSZFot. AFP / Irański M...

Iran z nową propozycją zakończenia wojny

Najpierw porozumienie dotyczące cieśniny Ormuz, dopiero potem rozmowy o programie atomowym – taką ofertę za pośrednictwem Pakistanu wysłał Amerykanom Teheran. Szanse na porozumienie są niewielkie

Co się wydarzyło

Nowa propozycja Iranu koncentruje się na jak najszybszym rozwiązaniu kryzysu wokół cieśniny Ormuz i zniesieniu amerykańskiej blokady irańskich portów. Jak podaje portal Axios, irańskie władze są podzielone w sprawie ustępstw dotyczących programu atomowego. W związku z tym chcą przekonać Amerykanów do odblokowania ruchu morskiego przez cieśninę oraz długotrwałego zawieszenia broni lub zakończenia konfliktu, a dopiero potem usiąść do negocjacji w sprawie irańskich ambicji nuklearnych. W tej kwestii USA mają zero-jedynkowe podejście: domagają się, by Iran zawiesił na 10 lat program wzbogacania uranu, a już wzbogacony uran został wywieziony z kraju.

Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi w niedzielę przyleciał do Islamabadu na kolejną rundę negocjacji. Nie było jednak z kim rozmawiać, bo Donald Trump w ostatniej chwili odwołał wyjazd amerykańskiej delegacji ze Steve'em Witkoffem i swoim zięciem Jaredem Kushnerem na czele. Aragczi komentował, że USA niepoważnie traktują dyplomację. Trump w wywiadzie dla Fox News stwierdził w swoim stylu: „Mamy wszystkie karty, oni nie mają żadnych”. „Mogą do nas zadzwonić, kiedy chcą, ale wy nie będziecie więcej tam latać po 18 godzin, żeby siedzieć i rozmawiać o niczym” – mówił Trump. Aragczi spotkał się więc tylko z premierem Pakistanu Shehbazem Sharifem.

Wszystko wskazuje na to, że USA odrzucą nową ofertę Iranu. Odblokowanie cieśniny Ormuz zdjęłoby z Irańczyków presję niezbędną do negocjacji dotyczących programu atomowego.

„To są poufne rozmowy dyplomatyczne, a Stany Zjednoczone nie prowadzą negocjacji za pośrednictwem prasy. Jak powiedział prezydent, USA trzymają karty w ręku i zawrą tylko takie porozumienie, które przede wszystkim uwzględnia dobro Amerykanów. Nigdy nie zgodzimy się, by Iran miał broń nuklearną” – przekazała portalowi Axios przedstawicielka Białego Domu Olivia Wales.

Jaki jest kontekst

We wtorek 21 kwietnia Donald Trump po raz kolejny przedłużył rozejm z Iranem, mimo wcześniejszych zapowiedzi, że nie zamierza tego robić. Decyzja zapadła m.in. pod wpływem nacisków ze strony Pakistanu, który pośredniczy w rozmowach.

USA oczekują przede wszystkim daleko idących ustępstw ze strony Iranu: ograniczenia lub rezygnacji z programu nuklearnego, zmniejszenia wpływów w regionie oraz deeskalacji działań militarnych.

Iran z kolei nie chce zgodzić się na warunki, które wyglądałyby jak kapitulacja. I oskarża USA o to, że to ich nadmierne żądania doprowadziły do fiaska pierwszej rundy negocjacji.

Z Islamabadu Aragczi poleciał prosto do Sankt Petersburga na spotkanie z prezydentem Władimirem Putinem. Jak podają rosyjskie media państwowe Putin miał przekazać Aragcziemu, że Rosja zrobi wszystko, co w jej mocy, aby pomóc w zapewnieniu pokoju na Bliskim Wschodzie.

Przeczytaj także:

12:19 27-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Oleksandr GIMANOV / AFPFot. Oleksandr GIMAN...

„Niezwykle ciężka noc” w Odessie

W nocy Rosjanie znów zaatakowali ukraińską infrastrukturę cywilną, trafiając m.in. w samo centrum Odessy. Liczba rannych wzrosła do 14 osób

Co się wydarzyło

W nocy z niedzieli na poniedziałek (26/27 kwietnia) pod szczególnym ostrzałem rosyjskiej armii znalazała się Odessa. Jak poinformował na Telegramie Serhij Łysak, szef lokalnej administracji wojskowej, najwięcej zniszczeń odnotowano w centrum miasta. Celem ataków była infrastruktura cywilna, w tym budynki mieszkalne, pojazdy, hotele i lokale usługowe. Pięciu rannych trafiło do szpitala. W sumie, ostatniej nocy obrażenia odniosło co najmniej 14 osób. Większość z nich – od odłamków. „To była niezwykle trudna noc” – stwierdził Łysak.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w ciągu ostatniego tygodnia Rosja wystrzeliła w kierunku Ukrainy:

  • około 1900 dronów bojowych,
  • prawie 1400 potężnych kierowanych bomb lotniczych
  • oraz około 60 pocisków różnego typu.

Zełenski dodał, że ukraiński system obrony potwietrznej wykazuje bardzo wysoki wskaźnik skuteczności w przechwytywaniu dronów – ponad 90 proc. "Musimy kontynuować działania, aby zapewnić dalszy wzrost tego wskaźnika, nie tylko w odniesieniu do dronów, ale także do zagrożeń balistycznych. Każda dodatkowa dostawa pocisków obrony powietrznej oznacza uratowane życie oraz lepszą ochronę naszych miast i infrastruktury krytycznej” – przekazał prezydent Ukrainy na portalu X.

Jaki jest kontekst

Im więcej udanych ataków dronowych Ukrainy na Rosję, tym więcej brutalnych odpowiedzi na infrastrukutrę cywilną ze strony Kremla.

Noc wcześniej Ukraińcy skutecznie uderzyli w zakłady chemiczne należące do największego producenta nawozów fosforowych na świecie. Obiekt znajduje się w obwodzie wołogodzkim na zachodzie Rosji. Drony uszkodziły rurociąg transportujący kwas siarkowy.

Na początku kwietnia Ukraińcy przeprowadzili udany atak na fabrykę Strela, należącą do głównego rosyjskiego przedsiębiorstwa produkującego komponenty do pocisków.

W tym samym czasie za pomocą drona Ukrainie udało się zatrzymać czwartą największą rafinerię ropy naftowej w Rosji – Niżegorodnieftieorgsintez – która doznała tak znacznych uszkodzeń, że musiała zostać czasowo zamknięta.

Wcześniej, 21 marca, ukraińskie drony zatrzymały pracę rafinerii Rosnieftu w Saratowie z powodu uszkodzenia jej jedynej jednostki przetwórczej, a potem 26 marca zamknięto również rafinerię Kiriszinefteorgsintez (Kinef) w obwodzie leningradzkim.

Przeczytaj także:

11:47 27-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzale...

Tusk: Ukraina pomoże Polsce w budowie armady dronowej

Polska wykorzysta ukraińskie know-how, żeby bronić swojego nieba – ogłosił premier Donald Tusk podczas konferencji w Rzeszowie

Co się wydarzyło

W Rzeszowie trwa konferencja Road to URC „Security and Defense Dimension”. Spotkanie poświęcone kwestiom bezpieczeństwa, przemysłu zbrojeniowego i energetyki ma być jednocześnie rozbiegiem przed największym na świecie forum w sprawie powojennej odbudowy Ukrainy, które odbędzie się w czerwcu w Gdańsku.

„Ta idea, aby cały wolny świat zjednoczył się nie tylko wokół pomocy dla Ukrainy w jej walce obronnej z Rosją, ale żeby zjednoczył się także na rzecz przyszłych planów i realizacji odbudowy Ukrainy po wojnie. Głęboko w to wierzymy, że ta wojna nie przyniesie oczekiwanych rezultatów agresorowi, że Ukraina utrzyma swoją niepodległość, integralność terytorialną, ale wtedy będzie właśnie potrzebna ta wspólna wielka akcja na rzecz odbudowy Ukrainy niszczonej bezwzględnie przez rosyjskiego agresora” – mówił 27 kwietnia podczas konferencji w Rzeszowie premier Donald Tusk.

Szef polskiego rządu dodał, że wojna w Ukrainie, dowodzi nie tylko determinacji Kijowa do obrony własnego terytorium, ale pokazuje też, na czym może polegać międzynarodowa współpraca. „Narody wolnego świata, w tym narody europejskie, są w stanie zaangażować się finansowo, jeśli chodzi o ludzi, o działania praktyczne, planowanie przyszłości na rzecz obrony i wsparcia Ukrainy. I to jest coś bezprecedensowego” – mówił Donald Tusk.

Ukraińskie know-how na polskim niebie

Poza podziękowaniami i deklaracjami polsko-ukraińskiej współpracy padły też konkrety. Premier Donald Tusk ogłosił, że plan polski budowy armady dronowej będzie wspierany przez Ukrainę.

„Dla mnie jest bardzo ważne, aby te tragiczne, równocześnie imponujące doświadczenia Ukrainy w konfrontacji z Rosją stały się także częścią polskiego know-how, jak bronić polskiego nieba” – mówił szef rządu.

„Dzisiaj zaczynamy ten wielki projekt armady dronów. Polska musi mieć swoją nowoczesną armadę dronową, tak abyśmy mogli nie tylko dzisiaj pomagać Ukrainie, ale żebyśmy z pełnym przekonaniem mogli powiedzieć Polkom i Polakom, że jesteśmy bezpieczni” – dodał szef rządu.

Premier Ukrainy o wspólnych interesach

Głos zabrała też premier Ukrainy Julia Swyrydenko. „Ukraina była krajem, który otrzymywał pomoc od pierwszych dni inwazji, a teraz sama jest w stanie zapewnić najnownocześniejsze rozwiązania w zakresie obronności. Jesteśmy w stanie niszczyć czołgi, niszczyć drogie systemy, drony, to nasza rzeczywistość” – mówiła Swyrydenko. Dodała, że wiele z systemów, których używa ukraińska armia nie przyjeżdża z Zachodu, tylko jest produkowana w kraju.

Odnosząc się do planu wspólnego zbudowania polskiej floty dronowej, premier Ukrainy stwierdziła, że to nie tylko sprawa bezpieczeństwa, ale też nowe możliwości dla polskich i ukraińskich firm.

„Jeszcze raz dziękuję za organizację tej konferencji, za przyjęcie nas i ugoszczenie. Chciałabym wyrazić naszą wdzięczność dla wszystkich Polek i Polaków. I zachęcam do skorzystania z możliwości, które też współtworzy Ukraina w zakresie obronności i bezpieczeństwa” – mówiła Swyrydenko.

Jaki jest kontekst

Piąta edycja Ukraine Recovery Conference zaplanowana jest na 25–26 czerwca 2026 r. w Gdańsku. Ma zgromadzić około 2 tys. uczestników z ponad 40 krajów, w tym szefów rządów i liderów instytucji finansowych. Głównym celem wydarzenia jest prezentacja polskiego potencjału technologicznego i nawiązanie relacji biznesowych kluczowych dla obronności oraz przyszłej odbudowy państwa ukraińskiego.

10:38 27-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Łukasz Litewka odznaczony Orderem Odrodzenia Polski

Prezydent Karol Nawrocki uhonorował działalność charytatywną zmarłego posła Lewicy. Wniosek w tej sprawie złożyły organizacje ochrony zwierząt

Co się wydarzyło

„Postanowieniem z dnia 27 kwietnia 2026 r. prezydent Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie tragicznie zmarłego posła na Sejm Łukasza Karola Litewkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski” – przekazał na portalu X rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

To odpowiedź na wniosek 26 organizacji zajmujących się ochroną zwierząt, który w Kancelarii Prezydenta złożyła mecenas Katarzyna Topczewska. Organizacje domagały się, aby uhonorować działalność charytatywną posła Litewki. Przypominały, jak przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku Litewka poświęcił swoją kampanię psom ze schroniska w Sosnowcu – zachęcając mieszkańców do ich adopcji. Litewka był też zaangażowany w likwidację niehumanitarnego transportu konnego na trasie do Morskiego Oka, zakaz trzymania psów na łańcuchach czy wprowadzenie obowiązkowego chipowania zwierząt.

„Jesteśmy przekonani, że pośmiertne odznaczenie Pana Posła Łukasza Litewki Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski byłoby gestem głęboko słusznym i potrzebnym – nie tylko jako akt sprawiedliwości wobec człowieka, który na to zasłużył, ale jako wyraźny sygnał dla całego społeczeństwa, że Polska dostrzega i honoruje tych, którzy służą najsłabszym: chorym dzieciom, opuszczonym seniorom i zwierzętom, które na ludzką łaskę czekają cicho w cierpieniu” – apelowały organizacje społeczne.

Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski to wysokie odznaczenie państwowe za wybitne osiągnięcia w służbie państwu i społeczeństwu – w tym w nauce, kulturze, sztuce, gospodarce czy działalności charytatywnej.

Jaki jest kontekst

Łukasz Litewka zginął tragicznie 23 kwietnia w wypadku drogowym pomiędzy Sosnowcem a Dąbrową Górniczą. Poseł Lewicy jechał rowerem, gdy czołowo uderzył w niego jadący z naprzeciwka 57-letni kierowca pojazdu Mitsubishi Colt. W sobotę 25 kwietnia Sąd Rejnowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec mężczyzny, podejrzanego o spowodowanie wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Sąd zastrzegł, że mężczyzna będzie mógł opuścić areszt, jeżeli w terminie 14 dni wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł. W poniedziałek 27 kwietnia Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu zaskarżyła decyzję sądu dotyczącą poręczenia. „Jedynie bezwzględne aresztowanie podejrzanego pozwoli należycie zabezpieczyć postępowanie” – stwierdzili śledczy.

Przyczyna wypadku nie jest jeszcze znana, ale policja po rozmowie z kierowcą poinformowała, że 57-latek prawdopodobnie zasłabł albo stracił przytomność za kierownicą. Służby apelują o niepublikowanie niesprawdzonych informacji i nierozpowszechnianie teorii spiskowych dotyczących zdarzenia.

Przeczytaj także:

09:38 27-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Paul FAITH / AFPFot. Paul FAITH / AF...

Irlandia Północna. Wybuch bomby pod posterunkiem policji to „usiłowanie zabójstwa”

Władze w Belfaście podejrzewają, że za zamachem stoją dysydenci z Nowej IRA. Premierka Iralndii Północnej potępiła atak i ogłosiła, że sprawcy „nikogo nie reprezentują”

Co się wydarzyło

Policja prowadzi dochodzenie w sprawie wybuchu bomby samochodowej przed komisariatem w Dunmurry na południowy zachód od Belfastu. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (25/26 kwietnia). W ataku nikt nie zginął. Jak podają służby, ewakuowano jednak mieszkańców okolicznych budynków, w tym dwoje niemowląt.

Według lokalnych władz za atakiem stała grupa paramilitarna Nowa IRA. Do podobnej próby zamachu bombowego doszło 30 marca. Wówczas ładunek wybuchowy przypominający butlę gazową – także umieszczony w porwanym samochodzie kurierskim – pozostawiono przed posterunkiem policji w Lurgan.

„To, czego tego typu urządzeniu mogło brakować pod względem zaawansowania i wielkości, z nawiązką rekompensowała jego nieprzewidywalność. Dzięki szybkiej reakcji policji nikt nie został ranny, co jest niczym innym jak cudem” – poinformował podczas konferencji prasowej Bobby Singleton, zastępca komendanta głównego Policji Irlandii Północnej (PSNI, Police Service of Northern Ireland).

Próbę zamachu potępił premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Zapowiedział też, że winni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

Premier Irlandii Północnej Michelle O'Neill z partii Sinn Féin stwierdziła, że sprawcy ataku „nie reprezentują absolutnie nikogo”.

Gavin Robinson, lider Demokratycznej Partii Unionistycznej – głównej partii pro-brytyjskiej w Irlandii Północnej – określił incydent jako „budzący głębokie zaniepokojenie”.

„Jeśli była to kolejna próba ze strony republikańskich dysydentów mająca na celu zastraszenie społeczności i atak na policję, należy na nią zareagować z całą surowością prawa” – stwierdził Gavinson.

Jaki jest kontekst

Choć obecnie grupy republikańskich dysydentów są mniejsze i mniej brutalne niż ich poprzednicy, to i tak kilka razy w roku podejmują oni próby przeprowadzenia zamachów. Do najbardziej poważnego ataku terrorystycznego ze strony Nowej IRA doszło w 2011 roku, gdy w zamachu bombowym zginął funkcjonariusz Ronan Kerr. W kwietniu 2019 roku, podczas zamieszek w Creggan w mieście Derry, zastrzelona została dziennikarka Lyra McKee. W 2023 dwóch zamaskowanych sprawców zaatakowało policjanta Johna Cadwella pod centrum handlowym w Omagh. Mężczyzna otrzymał cztery rany postrzałowe, ale atak przeżył.

Nowa IRA to naśladowcy Irlandzkiej Armii Republikańskiej, która od lat 60. do podpisania w 1998 r. porozumienia wielkopiątkowego prowadziła powstanie przeciwko brytyjskim władzom. W tym czasie zginęło ok. 3,5 tys. osób, w zdecydowanej większości cywili. Do 2005 roku w Irlandii Północnej działała Tymczasowa IRA, która prowadziła bardziej punktową, ale równie brutalną kampanię przemocy. Dopiero w 2022 roku brytyjskie służby bezpieczeństwa MI5 zdecydowały o obniżeniu poziomu zagrożenia terrorystycznego w Irlandii Północnej.

Przeczytaj także: