Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Premier Donald Tusk tłumaczy się z podpisania dokumentu Kancelarii Prezydenta, który wyznacza neo-sędziego na przewodniczącego zgromadzenia sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego
„Nie będę owijał w bawełnę, nastąpił błąd (...) Urzędnik odpowiedzialny za przygotowanie do podpisywania nie dostrzegł polityczności dokumentu, który stanowił o nominacji dla neosędziego” – powiedział szef rządu podczas konferencji prasowej w środę 28 sierpnia.
Donald Tusk podkreślił, że nie poinformowano go, że nazwiska sędziego na dokumencie, to nazwisko neo-sędziego. Jako winnego niedopatrzenia wskazał ministra Macieja Berka. Podkreślał jednak, że minister jest osobą zaangażowaną w pracę na rzecz praworządności i sprawa kontrasygnaty jest wypadkiem przy pracy.
„Nie będę ścigał z tego powodu głowy” – stwierdził premier.
Tusk stwierdził także kilkukrotnie, że jego błąd nie jest tak poważny, jak to niektórzy przedstawiają.
„Nie dajcie sobie wmówić, że skutki tego podpisu są katastrofalne” – powiedział. I dodawał, że jeśli w 2025 roku kandydat wywodzący się z obozu aktualnego rządu zostanie prezydentem, to „nie będzie żadnych długotrwałych konsekwencji” tej kontrasygnaty, sugerując, że rozwiązania ustawowe przygotowywane przez Ministra Sprawiedliwości rozwiążą całościowo problem neo-sędziów.
Sprawa podpisu złożonego przez premiera Donalda Tuska pod postanowieniem prezydenta Dudy o wyznaczeniu neo-sędziego na przewodniczącego zgromadzenia sędziów Izby Cywilnej SN, które ma wybrać nowego prezesa Izby Cywilnej, wzbudziła ogromne kontrowersje. „Sędziowie SN są zdruzgotani, oszołomieni. Czują się zdradzeni” – komentował sprawę w rozmowie z OKO.press prezes Iustitii sędzia Krystian Markiewicz.
„Nie można jednocześnie głosić, że będzie się naprawiać się wymiar sprawiedliwości i promować neosędziów, powierzając im odpowiedzialne funkcje w Sądzie Najwyższym. To są oczywistości” – dodawał sędzia Piotr Prusinowski, prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego.
O sprawie pisaliśmy tutaj:
Przeczytaj także: