0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:40 30-07-2026

Prawa autorskie: 17.06.2026 Warszawa , Aleje Ujazdowskie , Kancelaria Prezesa Rady Ministrow . Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej dot. spraw biezacych .17.06.2026 Warszawa ...

Tusk: „Wiele wskazuje na to, że to rosyjski pocisk”

„Mamy poważne zdarzenie” – powiedział premier Donald Tusk w odniesieniu do rakiety, która spadła w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia. Poinformował, że nie ma informacji o ofiarach ani o stratach.

Co się wydarzyło?

Premier Donald Tusk poinformował, że z oględzin miejsca zdarzenia w powiecie biłgorajskim, gdzie koło godziny 3:46 nad ranem w czwartek 30 lipca na pole niedaleko miejscowości Tarnawa Kolonia spadł niezidentyfikowany obiekt, wynika, że był to rosyjski pocisk balistyczny.

„Na razie wszystko to wskazuje, że mamy do czynienia z pociskiem balistycznym Ch-101, rosyjskim” – powiedział premier podczas zebrania specjalnego zespołu powołanego w sprawie wydarzeń na Lubelszczyźnie. Premier podkreślił jednak, że nie można wyprzedzać „efektów szczegółowego badania”.

Tusk określił zdarzenie jako „poważne” i podkreślił, że polskie wojsko i siły sojusznicze były gotowe do zestrzelenia rakiety.

„Pierwsze informacje wskazują jednoznacznie, że odpowiednie służby, przede wszystkim wojsko, nasi piloci, nasze samoloty zadziałały bardzo szybko i sprawnie. Nie było bezpośredniego zagrożenia w związku z tym, że rakieta spadła w terenie niezabudowanym” – podkreślił premier. „Byliśmy gotowi do zestrzelenia tej rakiety w przypadku, gdyby kontynuowała swój lot” – zapewnił.

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że systemy obrony powietrznej państwa były postawione „w stan najwyższej gotowości” już od późnego wieczora w środę 29 lipca. Blisko polskiej przestrzeni powietrznej obserwowano ponad 20 obiektów, które mogły stanowić zagrożenie.

„Polskie pary dyżurne F-16 już od godziny około 2 w nocy operowały w okolicy granicy polsko-ukraińskiej, czekając na dalsze rozkazy. Do tego uruchomiono samoloty rozpoznawcze, które operowały nad polską przestrzenią powietrzną i samoloty sojusznicze do tankowania w powietrzu, które z Republiki Federalnej Niemiec wystartowały na terytorium Polski. Działały systemy naziemne (...) Dowódca operacyjny był w pełnej gotowości, miał wszystkie uprawnienia do wydania decyzji o zestrzeleniu” – mówił szef MON.

Do zestrzelenia rakiety ostatecznie nie doszło, ponieważ rakieta spadła na teren niezabudowany. Rakieta była prawdopodobnie uzbrojona w pocisk, który wybuchł, o czym świadczy wielkość leja.

Premier Donald Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef MSWiA Marcin Kierwiński udali się obecnie na miejsce zdarzenia.

Jaki jest kontekst?

W czwartek o godzinie 3:40 nad ranem wojskowe systemy radiolokacyjne wykryły w polskiej przestrzeni powietrznej niezidentyfikowany obiekt lecący w kierunku zachodnim. Do jego przechwycenia wysłano dyżurny myśliwiec F-16, jednak sześć minut później obiekt zniknął z radarów, zanim udało się go jednoznacznie zidentyfikować. Następnie śmigłowiec Mi-24 wskazał prawdopodobne miejsce jego upadku w pobliżu Tarnawy-Kolonii.

Mniej więcej w tym samym czasie lubelska policja otrzymała zgłoszenie o „potężnym huku”, który słychać było pomiędzy miejscowościami Tarnawa Kolonia a Biskupice w powiecie biłgorajskim, 92 kilometry od granicy z Ukrainy i 42 kilometry na południe od Lublina. Po godz. 5.00 policjanci pomiędzy miejscowością Tarnawa Kolonia a Tokary na polu w odległości około 2 km od zabudowań ujawnili lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu. Teren został zabezpieczony.

O zdarzeniu powiadomiono służby, w tym Żandarmerię Wojskową, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego oraz Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Na miejsce skierowano też policyjnych kontrterrorystów. Śledztwo prowadzi Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Na miejsce zdarzenia udał się też Prokurator Okręgowy z Lublina, który ma koordynować czynności.

Lej ma 10 metrów szerokości i 5 metrów szerokości. Szczątki rakiety są rozrzucone nawet 200 metrów od krateru.

Wątpliwości ekspertów budzi sposób użycia systemu alarmowego w związku ze zdarzeniem. Syreny alarmowe zawyły w Lublinie oraz w kilku miejscowościach dopiero 5 minut po upadku rakiety. Mieszkańcy nie otrzymali też alertu RCB.