Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Premier Donald Tusk stwierdził jednoznacznie, że nie będzie kandydował w wyborach na prezydenta. W wywiadzie w TVP Info mówił również o różnicach w koalicji i bezpieczeństwie państwa.
„Nie” – odpowiedział krótko premier Donald Tusk na pytanie Justyny Dobrosz-Oracz o możliwość jego kandydowania na stanowisko głowy państwa.
„Słyszałem kolejne spekulacje, artykuły, komentarze. Pierwszy raz mówię to w sposób tak jednoznaczny. Mam dużo roboty. Ani miesięcy, ani lat nie starczy mi, żeby to wysprzątać” – kontynuował Tusk, odnosząc się do bałaganu po rządach PiS. Dziennikarka dopytywała o to, czy szef rządu bardziej nie chce, czy bardziej nie widzi możliwości ubiegania się o ten urząd.
„Koalicja bez pana by się posypała?” – pytała premiera
„Przypomina to minione czasy, kiedy wszystko było winą Tuska. Teraz wszystko wisi na Tusku. Ani jedno, ani drugie nie jest do końca prawdą” – przekonywał Tusk. – „Moim zadaniem jest to, by ta koalicja wytrzymała ze sobą. To są napięcia, różne partie, różne poglądy. Moim zadaniem jest to łagodzić, jak na razie daję radę.”
Czy to więc Rafał Trzaskowski będzie kandydatem Koalicji Obywatelskiej w czekających nas w przyszłym roku wyborach?
„Byłbym bardzo zadowolony” – stwierdził Tusk. – „Poprzednie wybory prezydenckie nie były sfałszowane, ale były w oczywisty sposób nieuczciwe. Jestem przekonany, że gdyby wybory były w pełni uczciwe, to Rafał Trzaskowski byłby prezydentem RP. Mam pełne przekonanie, że byłby dobrym prezydentem. ”
Dziennikarka TVP zapytała też o ewentualną kandydaturę pracującej w Polsacie Doroty Gawryluk.
„Nie robi to na mnie wrażenia. Chciałbym, by w Polsce standardy były na jak najwyższym poziomie, bez powiązań polityki z biznesem, mediami. Ale każdy ma prawo kandydować” – odpowiedział Tusk, który później odniósł się do sprzeciwu prezydenta Andrzeja Dudy wobec kandydatury na polskiego ambasadora przy NATO. Ma nim być Jacek Najder.
„Jeśli podejmujemy decyzję, by ktoś przestał być ambasadorem, to mamy powód” – przekonywał Tusk, dodając, że w koalicji nie ma żądzy odwetu. Ważne jest bezpieczeństwo państwa, które wymaga spokoju. „Ambasador Polski przy NATO tak czy inaczej zostanie przywołany do kraju” – zapowiedział szef rządu.
Premier wskazał też na działania polityków, które mogą swoimi działaniami sprzyjać Rosji – i wskazał między innymi na Antoniego Macierewicza.
„Jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo państwa polskiego. Nie będę unikał tej odpowieedzialności. Notujemy każdego tygodnia aktywność agentury i wynajętych sabotażystów w Polsce. Nie chcę straszyć, działamy razem z NATO bardzo efektywnie, ale prawdziwym problemem w polskiej polityce jest to, że czołowi politycy poprzedniego obozu rządzącego zachowywali niefrasobliwość, aż do zakłamania” – stwierdził Tusk. Jako jednego z głównych winnych tej sytuacji wskazał Antoniego Macierewicza. – „Jego pierwszym pomysłem jako szefa MON był atak na placówkę NATO w Polsce” – wspomniał lider Koalicji Obywatelskiej.
„Nie ma bezpiecznej Polski, gdy Europa jest podzielona, w Parlamencie Europejskim zasiadają proputinowscy politycy. To nie jest »Stawka większa niż życie«, James Bond, ale naprawdę są poważne siły polityczne w Polsce i w Europie, które pracują na rzecz rosyjskich interesów. To jest każdy, kto chce rozbić jedność w Europie” – przekonywał Tusk.
Premier mówił również o pomyśle na „europejską żelazną kopułę”. Jak stwierdził, jest w stałym kontakcie z liderami innych krajów, którzy wspierają takie rozwiązanie. Nie robi na nim wrażenia krytyka tego pomysłu, który według niektórych z polityków PiS ma opierać się na niemieckich rozwiązaniach.
„To wymaga koordynacji na szczeblu politycznym – żeby nie było tak, że Niemcy mają swoją, Francuzi swoją. Mnie mało interesuje, kto da więcej pieniędzy i sprzętu. Czy to będą niemieckie pieniądze, francuskie instalacje, polska myśl techniczne, amerykańskie wsparcie. Chce, by Polska była bezpieczna. W jakimś sensie, przepraszam za to sformułowanie, dzięki wojnie, w Europie wszyscy zrozumieli, że wobec zagrożenia rosyjskiego musimy być zjednoczeni” – stwierdził premier.
Jak dodał, w Komisji Europejskiej w kolejnej kadencji europarlamentu może pojawić się stanowisko sekretarza ds. przemysłu obronnego. Tusk widziałby na tym stanowisko Radosława Sikorskiego – „o ile będzie wyposażony w prawdziwe instrumenty”.