0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:47 26-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Żuchowicz...

Plan Tuska: maksymalna cena paliwa, VAT i akcyza w dół

Rząd obniży główne obciążenia wpływające na ceny paliw po raz drugi w ostatnich latach. W 2022 roku po takie rozwiązanie sięgnął rząd PiS. Centralnie ustalana maksymalna cena dla diesla i benzyny to jednak nowość.

Co się wydarzyło?

Premier Donald Tusk zapowiedział wprowadzenie regulacji, które obniżą ceny na stacjach paliw. Według szefa rządu mogą one pójść w dół o nawet 1,20 zł na litrze. „Przygotowaliśmy obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc. i obniżenie akcyzy na paliwa do minimum wymaganego przepisami unijnymi, czyli akcyzy na benzynę o 29 groszy, a na olej napędowy o 28 groszy” – zapowiedział premier. Projekty ustaw wprowadzających takie rozwiązanie mają zostać przedstawione podczas dzisiejszego, nadzwyczajnego posiedzenia rządu, zaplanowanego na 18:00.

To jednak nie wszystko, a rząd przygotowany jest na wprowadzenie mechanizmu, którego do tej pory unikał. Chodzi o regulowanie detalicznych cen, by uniemożliwić zawyżanie ich przez stacyjników.

„Żeby nie nabiło kieszeni tym, którzy zajmują się obrotem paliw, tylko żeby rzeczywiście przymusić tymi działaniami do realnych obniżek. Dlatego na okres stosowania obniżonych stawek podatkowych wprowadzimy maksymalną cenę detaliczną na paliwa” – mówił premier. Maksymalne ceny będą aktualizowane codziennie przez Ministerstwo Energii.

Jaki jest kontekst?

„Wszyscy rozumieją, że jest to skutek bezpośrednich działań militarnych prowadzonych w regionie Bliskiego Wschodu i wiążącego się z tym globalnego kryzysu cen paliw” – mówił Tusk. Mógł w ten sposób odnieść się do wypowiedzi Przemysława Czarnka, który obarczał premiera odpowiedzialnością za wysokie koszty tankowania. Podczas jednej z konferencji prasowych kandydat na premiera wystawiony przez PiS wystąpił z kanistrem na paliwo z naklejonym wizerunkiem premiera. „Ropa będzie po 10 złotych. Gdzie są pieniądze Polaków, Tusku?” – mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Wcześniej Czarnek domagał się od rządu działania i szybkiego obniżenia VAT-u. Ci do tej pory zachowywali ostrożność. We wtorek minister finansów Andrzej Domański mówił, że rząd przygotowuje różne scenariusze, ale ceny ropy czasowo spadają. Problem w tym, że krótko po tej wypowiedzi znów zaczęły rosnąć. Ropa gatunku Brent, pochodząca z Morza Północnego i uważana za wyznacznik cenowych trendów, w czwartkowe popołudnie osiągała cenę 106 dolarów za baryłkę. Przed atakiem USA i Izraela na Iran było to około 70 dolarów.

W mediach pojawiły się również wiadomości o planach wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków koncernów naftowych, w tym Orlenu. Minister Domański najpierw je zdementował. Mimo to w czwartek zarówno on, jak i szef resortu aktywów państwowych Wojciech Balczun przyznali, że nie wykluczają wprowadzenia tego rozwiązania w przyszłości – gdyby okazało się, że biznes naftowy nadspodziewanie dobrze zarabia na kryzysie.

Centralne sterowanie maksymalnymi cenami paliw to mechanizm znany między innymi ze Słowacji, Węgier i Chorwacji. VAT na paliwa na czas obecnego kryzysu obcięła już między innymi Hiszpania.

Przeczytaj także: