Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent USA Donald Trump mówi, że Putin zgodził się na chwilową przerwę w ostrzale Kijowa. Sam Putin tego nie potwierdza, choć przyznaje, że taka prośba była. „Ale Ukraińcy też ostrzeliwują Rosję”
Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek, że poprosił Władimira Putina o wstrzymanie na tydzień bombardowania Kijowa i innych ukraińskich miast w związku z falą zimna. Amerykański przywódca oznajmił, że Putin zgodził się na taką propozycję.
„Z powodu zimna, ekstremalnego zimna – takiego samego jakie mamy my – osobiście poprosiłem prezydenta Putina, aby nie strzelał do Kijowa i miast i miasteczek przez tydzień” – powiedział Trump podczas posiedzenia gabinetu w Białym Domu. – „Zgodził się to zrobić. I muszę wam powiedzieć, że to było bardzo miłe. Wiele osób mówiło: »Nie marnuj telefonu. Nie dostaniesz tego«. A on to zrobił i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że to zrobił” – dodał. Zaznaczył, że Ukraińcy „prawie w to nie uwierzyli, ale byli z tego powodu bardzo szczęśliwi, bo mają poważne problemy”.
Prognozy pogody wskazują, że nad Ukrainę nadejdzie w najbliższych dniach fala zimna znad Rosji, a temperatury mogą spaść do -28 stopni Celsjusza.
- „To nie jest po prostu zwykły chłód, to jest nadzwyczajnie zimno, rekordowe zimno, to cała kupa złej pogody, najgorszej. (Ukraińcy) mówili, że nigdy nie doświadczyli takiego zimna” – powiedział Trump.
Sam Putin 26 stycznia przyznał, że Amerykanie proszą o wstrzymanie ostrzału Kijowa. Zrobił to w rozmowie z gubernatorem obwodu leningradzkiego, który opowiedział mu o tym, jak obwód radzi sobie z atakami ukraińskich dronów:
„Zakończyliśmy budowę 16 z 17 obiektów, współfinansując je wszystkie. I to przynosi efekty. Wiecie, ataki nadal trwają” – powiedział gubernator Drozdenko, pokazując slajdy.
„Tak” – zauważył Putin. „I proszą nas, żebyśmy tego nie robili”.
„Financial Times” podaje, że Amerykanie wystąpili do Rosjan i Ukraińców o wstrzymanie ostrzału obiektów energetycznych. Ukraińcy zdają się do tego stosować: nie ma doniesień o nowych atakach (poza składami wojskowymi), a ataki dronowe na Rosję jakby zelżały. Jednak tej nocy alarmy dronowe ogłaszane były w centralnej i południowej europejskiej części Rosji.
Oficjalnie jednak Moskwa na wstrzymanie ostrzału się nie zgodziła. Jeden z czołowych rosyjskich propagandystów wezwał tymczasem do mordowania ukraińskich cywili i ogłosił, że współczucie dla nich jest niestosowne:
Chwilowe wstrzymywanie ostrzału Ukraińskich miast jest jedyną formą ustępstw, na jakie Kreml godzi się w wymuszanych przez Waszyngton negocjacjach z Ukrainą. Kiedy Amerykanie naciskają na rozmowy, Putin ogłasza wybiórcze moratorium na jakiś typ ostrzału. Wojna jednak trwa, bo czymś, co Kreml absolutnie wyklucza, jest całkowity rozejm.
Putin wykonał taki manewr już wiosną zeszłego roku. Teraz też – nawet jeśli obowiązuje moratorium na ataki na Kijów – Putin ostrzeliwuje inne miasta Ukrainy. Więcej o tej taktyce mylącej Amerykanów przeczytacie w naszym tekście:
Przeczytaj także:
Rozmowy pokojowe w Abu Zabi toczą się w poufnym reżimie. Kolejne spotkanie planowane jest 1 lutego.
Przeczytaj także:
Amerykanie ogłosili już, że wszystko idzie świetnie i do rozstrzygnięcia pozostała tylko kwestia terytorialna, czyli status Donbasu. Rosjanie to zdementowali. Kwestii spornych dotyczącej „byłem Ukrainy” (słowa szefa rosyjskiego MSZ Ławrowa z 29 stycznia) jest więcej. Rosja domaga się zmiany władzy Ukrainy na prorosyjskie, rozbrojenia Ukrainy i zmiany jej praw na takie, które odpowiadają Rosji. Poza tym zdaniem przedstawicieli Putina terytorialna kwestia sporna nie dotyczy tylko Donbasu.
Amerykanie ogłosili również, że gotowe są już gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Na jej terytorium ma stacjonować wojskowy korpus europejski (głównie brytyjsko-francuski), a Amerykanie po podpisaniu umowy pokojowej zobowiążą się do wspierania Ukrainy, gdyby Rosja ponownie ją zaatakowała – mówił 28 stycznia w czasie przesłuchania przed senacką komisją sekretarz stanu Marco Rubio.
Moskwa na to odpowiedziała (ustami doradcy Putina Uszakowa 29 stycznia), że nie zna takich ustaleń. Ławrow dodaje, że propozycje te są nie do zaakceptowania, bo w efekcie Rosja nie mogłaby wymienić władz w Kijowie – Ukraińcy decydowaliby o tym sami.