Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Niecały milion uczniów uczęszcza na lekcje edukacji zdrowotnej — wynika ze statystyk podanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Największą frekwencję odnotowano w województwie wielkopolskim, a najniższą — w podkarpackim
Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało statystyki dotyczące frekwencji na lekcjach edukacji zdrowotnej.
Zapisało się na nie 920 925 uczniów, czyli około 30 proc. wszystkich uprawnionych. Największa frekwencja jest w szkołach podstawowych, (40,36 proc. uprawnionych uczniów), a najniższa w technikach (7,78 proc. uprawnionych). W liceach ogólnokształcących na lekcje EZ uczęszcza 10,08 proc., w branżowych szkołach I stopnia 14,40 proc., a w szkołach artystycznych 18,33 proc.
MEN tłumaczy, że frekwencja zależy od organizacji pracy szkoły, umiejscowienia przedmiotu w planie lekcji, „uwarunkowań lokalnych” czy „specyfiki szkoły”.
W podziale na województwa, najmniejszą frekwencję odnotowano w województwie podkarpackim (17,19 proc.), a najwyższą w wielkopolskim (38,59 proc.).
Wśród miast najwyższy odsetek uczestników odnotowano w Gorzowie Wielkopolskim (35,66 proc.), a najniższy w Rzeszowie (14,49 proc.).
Wszystkie miasta wojewódzkie:
Rok szkolny 2025/2026 to pierwszy rok nieobowiązkowych zajęć z edukacji zdrowotnej w polskich szkołach. Przedmiot zastąpił również nieobowiązkowe wychowanie do życia w rodzinie. Jak podaje ministerstwo w roku szkolnym 2019/2020 w lekcjach wychowania do życia w rodzinie uczestniczyło 50,3 proc. uprawnionych uczniów. Pięć lat później, w roku szkolnym 2024/2025 było to już tylko 33 proc. uprawnionych.
Przeciwko wprowadzeniu edukacji zdrowotnej protestowali politycy PiS i Konfederacji oraz Episkopat. Wskazywali, że te części programu, które dotyczą seksualności, są niekonstytucyjne i prowadzą do demoralizacji. W styczniu MEN ugiął się pod konserwatywną agendą i ogłosił, że przedmiot nie będzie obowiązkowy. Sprawę wyciszono z powodu kampanii prezydenckiej i nadziejom koalicji rządzącej na zwiększenie szansy Rafała Trzaskowskiego na wygraną w wyborach prezydenckich.
Po drugiej stronie barykady byli jednak ekspertki i eksperci, którzy podkreślają, że edukacja zdrowotna, zawierająca treści dotyczące diety, świadomej zgody, cyberbezpieczeństwa, zdrowia psychicznego, czy profilaktyki chorób, powinna być obowiązkowym przedmiotem w polskich szkołach.
Przeczytaj także: