Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Tej nocy 1500 bloków udało się podłączyć do ogrzewania, ale nadal tysiąc czeka na naprawę awarii wywołanej przez rosyjski ostrzał miasta – poinformował mer Kijowa Witalij Kliczko
Mimo trwającego kremlowskiego „rozejmu” w wyniku rosyjskich ataków na Ukrainę w ciągu ostatniej doby zginęły cztery osoby, a 21 zostało rannych, w tym troje dzieci.
W sobotę 31 stycznia przerw w dostawie prądu doświadczyła cała Ukraina. Doszło do niej nie z powodu ostrzału, ale awarii przeciążonego systemu energetycznego. Doszło do kaskadowych odłączeń, W Kijowie z powodu tej awarii zabrakło także wody. Do wieczora jej dostawy przywrócono. W tym momencie ciepła nie było w 2500 domach w mieście i zaczęło się jego przywracanie. Do rana podłączono 1500 domów. Zostało tysiąc.
Maria Wychodcewa, 25-letnia baristka z kawiarni w północnej dzielnicy Obołoń w Kijowie, powiedziała w sobotę dziennikowi „Kyiv Independent”, że jej kawiarnia wdrożyła standardowy protokół awaryjny po porannej awarii. „Zwykle korzystamy z generatora. Na szczęście go mamy. Podczas silnych mrozów zamarza i musimy go ponownie uruchomić. Staramy się sobie radzić” – powiedziała Wychodcewa. „Dzisiaj ciśnienie wody znacznie spadło. Ostatnio jednak wróciło do normy i wszystko wydaje się działać jak zwykle. Mamy szczęście”.
Mer Kijowa ostrzega mieszkańców o możliwości kolejnej przerwy w dostawie prądu i ponownie zaapelował do mieszkańców o gromadzenie zapasów żywności, wody i leków. Minister energii Denys Szmyhal powiedział, że Ukraina zmaga się z „poważnym niedoborem energii elektrycznej”, a kraj zmaga się z zapewnieniem wody, ogrzewania i energii elektrycznej w całym kraju.
W ciągu najbliższych czterech dni temperatura w Kijowie ma spadać nocą do minus 25 stopni. Potem ma się ocieplić do minus 10 st. C.
W trakcie rozmów rosyjsko-amerykańsko-ukraińskich Moskwa zintensyfikowała ostrzał Kijowa i niszczy jego infrastrukturę energetyczną. Nie ukrywa, że jest to forma nacisku na Ukrainę, by zgodziła się na kapitulację. Amerykanie wymusili na Putinie chwilową przerwę w ostrzale infrastruktury energetycznej. Ale ma ona trwać do dziś. Oznacza to, że Rosjanie znowu zaczną niszczyć to, co już zostało naprawione.
Robią tak od jesieni 2022 r., przekonani, że w końcu doprowadzą w ten sposób do załamania się struktur ukraińskiego państwa. Do tej pory jednak ukraińskim energetykom udawało się nadążać z naprawami. Teraz przestało to być pewne.
O tym, jak to wygląda w praktyce, pisała Krystyna Garbicz:
Przeczytaj także:
Moskwa przebąkuje, że liczy także na to, że Ukraińcy zbuntują się przeciw zimnu i ciemnościom, i skłonią władzy do podpisania kapitulacji.
Przeczytaj także:
Niszczenie infrastruktury Ukrainy jest też formą pocieszania Rosjan, których państwo – bez ostrzału – rozpada się z powodu ostrej zimy. Przez cały tydzień Murmańsk i Siewieromorsk (siedziba floty) „przywracały zasilanie”. W sobotę 31 stycznia port w Murmański na wiele godzin zawiesił działalność, a w Siewieromorsku, mimo trwających prawie cały czas ciemności, wyłączono oświetlenie ulic, aby zmniejszyć obciążenie sieci. Wiadomości o katastrofach infrastrukturalnych wypełniają rosyjski przekaz: a to doszło do gigantycznych karamboli na oblodzonych drogach, a to zawalił się sufit w wychłodzonym mieszkaniu (w Uljanowsku), a Kamczatkę zasypało po dachy. Do odkopywania Moskwy władze rzuciły wszystkie siły, ale i tak są kłopoty z publicznym transportem. W Moskwie jest tymczasem troszkę cieplej niż w Kijowie (-21 stopni). Pod Moskwą było jednak już -30.
Na zdjęciu: ukraiński żołnierz na stacji metra w Kijowie 31 stycznia 2026. Jest pusta – pociągi z powodu braku prądu zatrzymały się. Fot. Serhii Okunev / AFP