Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Tysiące osób, m.in. związkowców Solidarności, protestowało w Warszawie przeciw ETS i Zielonemu Ładowi. W proteście uczestniczyli też politycy prawicy – zarówno z PiS, jak i z Konfederacji oraz otoczenia prezydenta.
Kilkanaście tysięcy osób przeszło w środę ulicami Warszawy w marszu organizowanym przez NSZZ „Solidarność” pod hasłem „Razem dla Polski i Polaków”. Protestujący sprzeciwiali się unijnej polityce klimatycznej, systemowi ETS, Zielonemu Ładowi, umowie UE–Mercosur oraz polityce migracyjnej UE.
Demonstracja rozpoczęła się na placu Zamkowym, następnie przeszła pod Pałac Prezydencki i Senat. W marszu uczestniczyli związkowcy z całego kraju – m.in. górnicy, energetycy, stoczniowcy, strażacy i nauczyciele. W tłumie dominowały biało-czerwone flagi, transparenty przeciw Zielonemu Ładowi i hasła wymierzone w rząd Donalda Tuska.
W demonstracji licznie uczestniczyli politycy prawicy. Obecni byli m.in. politycy PiS, Konfederacji oraz działacze Ruchu Obrony Granic Roberta Bąkiewicza. W demonstracji wziął udział były minister edukacji, wiceprezes PiS Przemysław Czarnek, kandydat partii na premiera w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.
Czarnek podczas demonstracji przekonywał, że polityka klimatyczna UE prowadzi do „deindustrializacji Polski” i wzrostu cen energii. „Tysiące ludzi Solidarności na ulicach Warszawy dzisiaj mówią: Zielony Ład nas wykończy. A my mówimy: nie dopuścimy do tego. Mamy gotową receptę na wyjście Polski z ETS-u, mamy gotową receptę na obniżenie rachunku za ciepło, za prąd, nawet o połowę. Mamy gotową receptę na ratowanie miejsc pracy w Polsce” – mówił polityk PiS.
Na wcześniejszej konferencji w Sejmie Przemysław Czarnek apelował do senatorów o zgodę na organizację zaproponowanego przez prezydenta referendum dotyczącego polityki klimatycznej UE. Twierdził, że Zielony Ład prowadzi do ucieczki firm z Polski i grozi utratą miejsc pracy. „To jest temat być albo nie być Polski. Jej suwerenności gospodarczej, jej możliwości rozwojowych” – mówił.
Pod Pałacem Prezydenckim do uczestników przemawiał Paweł Szefernaker z Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. Dziękował „Solidarności” za wsparcie udzielone Nawrockiemu w kampanii prezydenckiej i podkreślał, że postulaty protestujących są częścią programu nowego prezydenta. „Dzisiaj trzeba doprowadzić do zmiany w Europie i także do zmiany w Polsce. Bez was tego się nie uda” – mówił.
W marszu uczestniczył też wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji. „Tysiące ludzi zgromadzonych dziś na proteście w Warszawie wyraża zdecydowany sprzeciw wobec szkodliwej, kosztownej i absurdalnej unijnej polityki klimatycznej” – napisał później w mediach społecznościowych. Ocenił, że Zielony Ład „niszczy konkurencyjność polskiej gospodarki i ogranicza niezależność energetyczną”.
Do protestu odniósł się również Jarosław Kaczyński. Prezes PiS napisał w mediach społecznościowych, że „patriotyczna Polska się budzi”, a demonstracja pokazuje sprzeciw wobec „fatalnych działań rządu Tuska”.
Marsz przebiegł spokojnie, choć spowodował poważne utrudnienia komunikacyjne w centrum Warszawy. Około godz. 15 uczestnicy zaczęli się rozchodzić.
Protest odbył się w dniu debaty Senatu nad wnioskiem prezydenta Karola Nawrockiego o przeprowadzenie 27 września referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej. Pytanie ma brzmieć: „Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. Aby organizacja referendum była możliwa, zgodę musi wyrazić Senat. Jak dotąd wniosek o przeprowadzenie referendum odrzuciły połączone komisje Unii Europejskiej, gospodarki narodowej, infrastruktury, klimatu oraz rolnictwa.
PiS oraz związana z nim „Solidarność” próbują ponownie uczynić sprzeciw wobec Zielonego Ładu, ETS i polityki migracyjnej jednym z głównych tematów nadchodzącej kampanii parlamentarnej.
Przeczytaj także: