Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Tak dużych sankcji nie było od wybuchu pełnoskalowej wojny – deklaruje w rozmowie z „Die Welt” szefowa unijnej polityki zagranicznej Kaja Kallas
Jak poinformowała Kaja Kallas, liczba osób i podmiotów powiązanych z Kremlem, objętych sankcjami UE, może zwiększyć się o jedną trzecią. UE chce utrzymać gospodarczą i polityczną presję wobec Rosji. Według Kallas dotychczasowe obostrzenia kosztowały Moskwę ponad 1 bilion euro, co ma bezpośrednio przekładać się na zdolność Rosji do finansowania i prowadzenia działań militarnych. „Presja powinna nadal rosnąć, dopóki Moskwa nie zakończy wojny” – komentowała Kallas w wywiadzie dla „Die Welt”. Jak dodała, szczegóły rozwiązań, nad którymi dziś pracuje UE, poznamy najprawdopodobniej jesienią.
Zaostrzenie kursu wobec Rosji rozważa też Waszyngton. 7 sierpnia Senat przeważającą większością (88 do 11) przegłosował odkładaną miesiącami ustawę, której orędownikiem był zmarły w lipcu republikański senator Lindsey Graham, określany mianem „największego sojusznika Kijowa w Kongresie”. Projekt ustawy przewiduje nałożenie sankcji na rosyjską flotę cieni, oligarchów i urzędników powiązanych z Kremlem oraz wprowadzenie wysokich ceł wobec największych nabywców rosyjskiej ropy i gazu. Są wśród nich Chiny i Indie. Teraz projekt trafi do Izby Reprezentantów.
W odpowiedzi na ruch amerykańskiego Senatu szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że UE wspólnie z USA mogą pozbawić Rosję możliwości kontynuowania wojny. „Dzięki dotkliwym, uzupełniającym się sankcjom, Europa i Stany Zjednoczone mogą po raz kolejny pokazać, co historyczni partnerzy mogą osiągnąć, działając razem” – stwierdziła.
Jak oceniał Ośrodek Studiów Wschodnich, jednym z kluczowych wyzwań dla rosyjskiej gospodarki są stale kurczące się dochody, przy stale rosnących kosztach wojny. Wydatki budżetowe w 2025 roku były dwukrotnie wyższe niż te sprzed agresji na Ukrainę, a wojna, oficjalnie, pochłonęła aż 45 proc. z nich. Prawdziwa cena wojny jest jednak niemożliwa do oszacowania – z powodów propagandowych niektóre koszty działań zbrojnych ukryte są w innych kategoriach budżetowych.
Jednocześnie w 2025 roku o 1/4 spadły dochody naftowo-gazowe, a deficyt wzrósł pięciokrotnie (wobec pierwotnych planów) – do 5,6 mln rubli. Według ekspertów dla stabilności rosyjskie gospodarki, która i tak jest dziś krucha, kluczowe znaczenie ma dostęp do zagranicznych rynków oraz sprzedaż ropy i gazu. Zniechęcenie kluczowych nabywców i uderzenie we flotę cieni to dziś jedne z najpotężniejszych instrumentów, które mają zagraniczne mocarstwa, aby wywierać presję na Moskwę.
Przeczytaj także: