Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Wdrożenie pakietu ceł na amerykańskie produkty zostało odłożone do 1 sierpnia. KE zaznacza, że wciąż liczy na osiągnięcie porozumienia z USA do tego czasu.
Unia Europejska zdecydowała się wstrzymać wprowadzenie ceł odwetowych wobec Stanów Zjednoczonych, które miały wejść w życie już we wtorek. Podczas niedzielnej konferencji szefowa KE odniosła się do zapowiedzi Donalda Trumpa o nałożeniu 30-procentowych ceł na towary z UE od 1 sierpnia.
„Przedłużamy zawieszenie naszych środków zaradczych do początku sierpnia i jednocześnie będziemy kontynuować prace nad kolejnymi, abyśmy byli zawsze gotowi” – powiedziała Ursula von der Leyen. Przewodnicząca Komisji zaznaczyła także, że UE stosuje podejście dwutorowe w tej sprawie, a jej preferowanym rozwiązaniem są negocjacje.
W poniedziałek odbędzie się posiedzenie Rady ds. Zagranicznych z udziałem wysłanników państw członkowskich, którzy przedstawią stanowiska w sprawie dalszych działań Komisji.
Najnowsza zapowiedź prezydenta USA ws. ceł to efekt tego, że Komisja Europejska i USA wciąż nie doszły do porozumienia ws. umowy handlowej. Negocjacje w tej sprawie trwają od marca. W sobotę Donald Trump wysłał list do szefowej Komisji Europejskiej, w którym zapowiada wprowadzenie 30-procentowych ceł na cały import z UE od 1 sierpnia. Cła mają dotyczyć wszystkich produktów, także tych, na które zostały nałożone już cła sektorowe.
Prezydent USA zaznaczył w liście, że oczekuje też, że Unia Europejska nie nałoży ceł odwetowych i zapewni „pełny i otwarty dostęp do swoich rynków Stanom Zjednoczonym, aby w ten sposób zmniejszyć duży deficyt handlowy”. Jeśli UE zdecyduje się nałożyć cła odwetowe, USA obiecują doliczyć analogiczną wartość do już obowiązujących ceł 30-procentowych.
Pierwszy pakiet ceł na amerykańskie produkty, którego wprowadzenie KE zapowiadała pierwotnie na wtorek ma wartość 21 miliardów euro. Obejmuje produkty rolne, spożywcze, jak i przemysłowe, m.in. soję, migdały, sok pomarańczowy, drób, tytoń, lody, żelazo, stal i aluminium, maszyny i urządzenia elektryczne, oraz ciężarówki i jachty.
Druga transza ceł obejmuje produkty o wartości 95 mld euro. Obejmują m.in. samoloty i części do samolotów, sprzęt elektroniczny i alkohole.
W sobotę prezydent Francji Emmanuelle Macron domagał się także, by Komisja przyspieszyła przygotowania środków zaradczych „poprzez mobilizację wszystkich dostępnych jej instrumentów, w tym unijnego instrumentu przeciwdziałania przymusowi gospodarczemu”, jeśli do 1 sierpnia nie zostanie osiągnięte porozumienie z USA.
Instrument antyprzymusowy pozwala UE na bezpośrednie uderzenie w amerykańskie banki i przedsiębiorstwa m.in. poprzez ograniczanie im dostępu do przetargów publicznych. Podczas niedzielnej konferencji Ursula von der Leyen powiedziała, że środki te „zostały stworzone na wypadek sytuacji nadzwyczajnych – jeszcze nie jesteśmy na tym etapie„. ”To bardzo ważne. Teraz nadszedł czas na negocjacje. Ale to również pokazuje, że jesteśmy przygotowani na wszystkie ewentualne scenariusze” – dodała szefowa KE.
Przeczytaj także: