Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jeśli dyplomacja mająca na celu zakończenie wojny zawiedzie, Ukraina będzie się bronić dalej – powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski. “To zależy od naszych partnerów – jeśli nie zmuszą Rosji do zaprzestania wojny, będziemy bronić się sami”.
Prezydent Ukrainy wyraził 3 stycznia nadzieję, że do końca stycznia odbędzie się w USA szczyt przywódców na temat zakończenia wojny z Rosją Doradcy ds. bezpieczeństwa czołowych sojuszników Ukrainy spotkali się w sobotę w Kijowie, aby porozmawiać o wynegocjowanym przez USA planie zakończenia wojny. W spotkaniu uczestniczyli urzędnicy z 15 krajów, w tym Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec, a także przedstawiciele NATO i UE. Jak poinformował ukraiński urzędnik, wirtualnie uczestniczył również specjalny wysłannik USA Steve Witkoff.
Szczyt w USA z udziałem Ukrainy i Europejczyków Zełenski i Donald Trump zapowiedzieli 28 stycznia po spotkaniu na Florydzie. Rosja próbuje zerwać rozmowy pokojowe – najpierw ogłosiła, że w trakcie negocjacji w rezydencji Trumpa w Mar-a-Lago Ukraina zaatakowała rezydencję Putina nad Wałdajem (opowiedział to Trumpowi przez telefon Putin, ale historia ta okazała się zmyśleniem), potem oskarżyła Ukrainę o atak na noworoczne przejęcie dla cywilach w Chorłach, zajętej przez wojskowych letniskowej wsi nad Morzem Czarnym.
Przeczytaj także:
Trump początkowo przejął się doniesieniami z Moskwy, potem jednak zmienił zdanie. „Nie jestem zachwycony Putinem. Zabija zbyt wielu ludzi” – powiedział podczas konferencji prasowej 3 stycznia, na której omawiano nocną operację wojskową USA w Wenezueli.
W przyszłym tygodniu rozmowy w sprawie Ukrainy będą kontynuowane podczas spotkania europejskich przywódców w Paryżu, a następnie z negocjatorami z USA. „A potem… będziemy przygotowywać się do spotkania w Stanach Zjednoczonych na szczeblu przywódców. Chcielibyśmy, żeby to wszystko odbyło się w styczniu, do końca stycznia” – powiedział Zełenski.
Wedle Amerykanów i zachodnich mediów konflikt w Ukrainie mógłby być rozwiązany, gdyby nie spór terytorialny o Donbas. A dokładnie jego zachodnią część, której Rosja nie zdołała zdobyć przez cztery lata “operacji specjalnej”.
Ukraińcy gotowi są rozmawiać o uznaniu samego faktu okupacji i zatrzymania wojny na linii frontu – jednak bez uznawania zwierzchnictwa Rosji nad okupowanymi terytoriami. Zełenski wątpi przy tym, że Ukraińcy zaakceptują ustępstwa terytorialne wobec Rosji. Przekonać ich do tego mogłyby tylko realne gwarancje bezpieczeństwa ze strony Zachodu.
Przeczytaj także:
Zełenski w swym przesłaniu podkreśla, że Ukraina broni się – najeźdźcą i problemem, z którym świat musi sobie poradzić, jest Rosja.
Moskwa jednak nie zmienia zdania: domaga się nie tylko czterech regionów Ukrainy w całości (dwóch obwodów Donbasu oraz Zaporoża i Chersońszczyzny, w dużej części do tej pory nie zdobytych) oraz uznania aneksji Krymu, ale powrotu do Kijowa prorosyjskich władz, które uciekły stamtąd w 2014 r. Powrót ten miałyby zalegalizować wybory zorganizowane w Ukrainie na rosyjską modłę, z udziałem “milionów” obywateli Ukrainy, którzy wedle Putina uciekli w czasie pełnoskalowej wojny do Rosji. Ponadto USA mają doprowadzić do tego, że NATO wycofa się ze wschodniej flanki. Gdyż rozszerzenie NATO w 1999 r. napawa Rosję nieustannie obawami i zmusza ją do obrony, zwanej niekiedy też “kończeniem wojny, którą zachód rozpętał w 2014 r.”
Błyskawiczna “operacja specjalna” Trumpa w Wenezueli, choć na razie pozbawiona tak szczegółowego planu zarządzania zaatakowanym krajem, osłabiają nieco pozycję negocjacyjną Rosji w sprawie jej “operacji specjalnej”. Nie zmienia jednak jej żądań.
Ukraina daje do zrozumienia, że ona tym bardziej będzie się przed tym bronić.
Przeczytaj także: