Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po powtarzanych przez stronę ukraińską apelach o zwieszenie broni na czas prawosławnej Wielkanocy, Władimir Putin ogłosił, że Rosja wstrzymuje ogień. I oczekuje od Ukrainy „podążenia za jej śladem”.
Władimir Putin ogłosił w czwartek zawieszenie broni z okazji prawosławnej Wielkanocy. Ma ono się rozpocząć o godz. 16.00 w sobotę 11 kwietnia i potrwać 32 godziny. W oficjalnym komunikacie Putin zaznaczał, że najwyżsi dowódcy wydali już odpowiednie rozkazy. Dodano jednak, że „wojska mają być gotowe do wyeliminowania wszelkich możliwych prowokacji ze strony wroga, a także wszelkich działań agresywnych”.
W oświadczeniu pojawiło się także sformułowanie, że Rosja oczekuje od Ukrainy podążenia za jej śladem i wstrzymania ognia w święta. Tylko że to Ukraina w ostatnim czasie wielokrotnie wzywała Rosję do zawieszenia broni, a apele te pozostawały bez odpowiedzi.
Pomimo tak ustawianej przez Kreml narracji, Zełeński szybko potwierdził zawieszenie broni po stronie ukraińskiej.
„Ukraina wielokrotnie deklarowała gotowość do podjęcia symetrycznych kroków. Zaproponowaliśmy zawieszenie broni podczas tegorocznych świąt wielkanocnych i będziemy działać w tym kierunku. Ludzie potrzebują świąt wielkanocnych wolnych od gróźb i realnego ruchu na rzecz pokoju, a Rosja ma szansę nie wracać do strajków również po świętach wielkanocnych” – napisał na Twitterze.
Przeczytaj także: