0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:54 15-12-2025

Prawa autorskie: Fot. Biuro Prezydenta UkrainyFot. Biuro Prezydent...

Ukraina może zrezygnować z NATO w zamian za gwarancje bezpieczeństwa

Podczas rozmów z amerykańską delegacją w Berlinie Wołodymyr Zełenski stwierdził, że rzeczywistą gwarancją bezpieczeństwa Ukrainy jest członkostwo w NATO, ale ze względu na stanowisko Stanów Zjednoczonych i niektórych partnerów europejskich Kijów zgodzi się na gwarancje „podobne do art. 5 NATO”.

Co się wydarzyło?

„Przede wszystkim ukraińskim (...) pragnieniem było przystąpienie do NATO. Były to realne gwarancje bezpieczeństwa. Niektórzy partnerzy – Stany Zjednoczone i kraje europejskie – nie poparli tego kierunku. Dlatego dziś dwustronne gwarancje bezpieczeństwa między Ukrainą a Stanami Zjednoczonymi, a mianowicie gwarancje na wzór artykułu 5 traktatu NATO od Stanów Zjednoczonych i europejskich kolegów, a także od innych krajów – Kanady, Japonii (...) to szansa, żeby nie doszło do kolejnego wkroczenia rosyjskich wojsk” – powiedział Zełenski, którego cytuje agencja Ukrinform.

Ukraiński prezydent dodał, że „to już jest kompromis” z ukraińskiej strony. Nie podał szczegółów dotyczących gwarancji bezpieczeństwa, natomiast powinny one być prawnie wiążące.

„O szczegółach gwarancji bezpieczeństwa będę mógł opowiedzieć nieco później. Moja ekipa podzieliła się ze mną wszystkimi szczegółami, które omawiali na szczeblu wojskowym z Amerykanami w Stuttgarcie. A teraz Andrij Hnatow [szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, członek grupy negocjacyjnej – red.] będzie na miejscu z grupą negocjacyjną. Myślę, że dzisiaj lub jutro dostanę szczegóły” – mówił Zełenski.

Rezygnacja Ukrainy z NATO byłaby istotną zmianą. Ukraina od lat zabiegała o członkostwo w Sojuszu, które mogłoby zabezpieczyć ją przed potencjalnymi inwazjami Rosji. Takie aspiracje ma też zapisane w swojej konstytucji. Jak pisaliśmy Ukraina deklarowała, że nie zaakceptuje alternatywnych wariantów gwarancji bezpieczeństwa, które miałyby zastąpić członkostwo w NATO.

„Jedyną taką realną gwarancją bezpieczeństwa dla Ukrainy, a także środkiem odstraszającym przed dalszą rosyjską agresją na Ukrainę i inne państwa, jest pełne członkostwo Ukrainy w NATO. Mając za sobą gorzkie doświadczenie Memorandum budapesztańskiego, nie zaakceptujemy żadnych alternatyw, surogatów czy substytutów dla pełnego członkostwa Ukrainy w NATO” – pisało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy rok temu przed 30. rocznicą Memorandum budapesztańskiego, które było podpisane 5 grudnia 1994 roku między Ukrainą, Rosją, Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią. Wówczas Kijów zrezygnował w nim z broni jądrowej (z trzeciego co do wielkości arsenału nuklearnego na świecie) w zamian za gwarancje bezpieczeństwa (które nie sprawdziły się w 2014 roku, kiedy Rosja po raz pierwszy napadła Ukrainę).

Przeczytaj także:

Natomiast Rosja od sprzeciwia się rozszerzeniu NATO, ponieważ według Kremla to może zagrażać Federacji Rosyjskiej.

Jaki jest kontekst?

W niedzielę 14 grudnia w Berlinie rozpoczęły się kolejne rozmowy pokojowe, które miałyby doprowadzić do zakończenia wojny Rosji przeciwko Ukrainie. W Niemczech spotykają się delegacje ukraińska i amerykańska. W rozmowach ze strony ukraińskiej uczestniczy m.in. Wołodymyr Zełenski. Stronę amerykańską reprezentowali m.in. specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff oraz zięć Donalda Trumpa Jared Kushner.

Delegacje omawiały zredukowany przez Ukraińców i Europejczyków 20 punktowy plan pokojowy oraz inne inne dokumenty – o gwarancjach bezpieczeństwa, które są negocjowane między Amerykanami, Ukraińcami i Europejczykami oraz odbudowie Ukrainy.

Rozmowy trwały około pięciu godzin. Powinny być kontynuowane w poniedziałek, 15 grudnia.

Witkoff podsumował wstępnie, że w Berlinie osiągnięto „znaczący postęp”. Natomiast Zełenski skomentuje negocjacje po ich zakończeniu.

Przed przybyciem do Berlina Zełenski mówił, że sprawiedliwym i realistycznym rozwiązaniem dla zawieszenia broni może być zasada „stoimy tam, gdzie stoimy”. Oznacza to, że ukraińskie i rosyjskie siły zbrojne pozostają na swoich pozycjach, a wszystkie kwestie rozstrzygane są na drodze dyplomatycznej.

„Wiem, że Rosja nie podchodzi do tego pozytywnie. Chciałbym, aby Amerykanie poparli nas w tej kwestii. Na nasz sygnał »stajemy tam, gdzie stoimy« Rosjanie odpowiadają, że musimy opuścić Donbas, bo inaczej i tak go okupują” – mówił Zełenski ukraińskim dziennikarzom.

Dodał, że sygnalizował Amerykanom, że ze strony rosyjskiej jest dużo dezinformacji i „nie trzeba wierzyć we wszystko, co mówi Rosja”.

Według Zełenskiego Stany Zjednoczone zaproponowały armii rosyjskiej, aby nie wkraczała na część terytorium kontrolowanego przez Ukrainę, a Siły Zbrojne Ukrainy mają się z niego wycofać.

„Nie uważam, że to sprawiedliwe, ponieważ kto będzie zarządzał tą strefą ekonomiczną? Jeśli mówimy o jakiejś strefie buforowej wzdłuż linii starć, jeśli mówimy o jakiejś strefie ekonomicznej i uważamy, że powinna ona być objęta wyłącznie misją policyjną, a wojska powinny się wycofać, to pytanie jest bardzo proste. Jeśli ukraińskie wojska wycofują się na 5–10 km itp., to dlaczego rosyjskie wojska nie wycofują się w głąb okupowanych terytoriów również na taką samą odległość?” – podkreślił Zełenski.

Wcześniej doradca Władimira Putina, Jurij Uszakow, stwierdził, że Kreml nie zaakceptuje żadnych zmian w planie pokojowym dotyczącym zakończenia wojny Rosji z Ukrainą.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: