Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Węgierskie władze twierdzą, że Ukraina chciała wysadzić serbsko-węgierski gazociąg. Przypominają Nord Stream 2
Po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Obrony premier Węgier ogłosił, że węgierski odcinek gazociągu TurkStream zostanie objęty wzmocnionym monitoringiem wojskowym i ochroną. W niedzielę 5 kwietnia 2026 władze serbskie poinformowały, że w pobliżu gazociągu, przez który Rosja dostarcza gaz do Serbii i Węgier, znaleziono ładunki wybuchowe. Orbán nazwał to próbą sabotażu. Zasugerował też, że odpowiedzialni za to mogą być Ukraińcy.
Na Ukraińców wskazał minister spraw zagraniacznych i handlu Węgier Péter Szijjártó: „Udaremniony zamach terrorystyczny na gazociąg TurkStream wpisuje się w serię ataków ze strony Ukrainy, do których doszło w ostatnich tygodniach”.
Szef węgierskiej dyplomacji porównuje serbski incydent do wysadzenia Nord Stream 2.
„We wrześniu 2022 roku doszło do eksplozji gazociągu Nord Stream. Początkowo obwiniano Rosjan – choć zniszczenie własnego gazociągu nie miało sensu – potem okazało się, że to Ukraińcy”.
„Ostrzegł, że Ukraina od dawna dąży do odcięcia Europy od taniej rosyjskiej energii, ignorując konsekwencje dla Europejczyków, w tym zakłócenia w dostawach i rosnące ceny energii. Wskazał na wstrzymanie tranzytu gazu przez Ukrainę, wstrzymanie dostaw rurociągiem naftowym „Przyjaźń” oraz powtarzające się ataki dronów na gazociąg TurkStream” – przekazał rzecznik węgierskiego MSZ.
Minister nazwał próbę sabotażu „bardzo poważnym atakiem na naszą suwerenność”. Rurociąg ma być chroniony przez węgierskie wojsko.
Na te spodziewane oskarżenia zareagowała Ukraina. „Kategorycznie odrzucamy próby fałszywego powiązania Ukrainy z incydentem z materiałami wybuchowymi znalezionymi w pobliżu gazociągu Turkstream w Serbii. Ukraina nie ma z tym nic wspólnego. Najprawdopodobniej jest to rosyjska operacja pod fałszywą flagą, będąca częścią poważnej ingerencji Moskwy w wybory na Węgrzech” – oświadczył rzecznik ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Heorhij Tychyj.
Na zdjęciu powyżej billboard z portretem węgierskiego premiera Viktora Orbána i napisem „Zjednoczmy się przeciwko wojnie” oraz uszkodzony plakat z portretem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i węgierskiego lidera opozycji Petera Magyara z napisem „ Są niebezpieczni”. Plakaty sfotografowano w 3. dzielnicy Budapesztu 27 marca 2026 r. (fot. ATTILA KISBENEDEK / AFP)
W rozmowie z Natalią Sawką z OKO.press ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich opowiadała o kampanii wyborczej przed wyborami, które mają się odbyć na Węgrzech 12 kwietnia 2026:
„W kampaniach prowadzonych przez Fidesz wizerunek Zełenskiego pojawia się często jako symbol zewnętrznego nacisku lub potencjalnego zagrożenia, wobec którego rząd musi „bronić” interesów Węgier. To klasyczny zabieg: łatwiej mobilizować wyborców poprzez wskazanie wyraźnego „zewnętrznego aktora” niż poprzez eksponowanie własnego lidera.
Praktycznie cała kampania Fideszu jest w tej chwili oparta na motywie wrogiego nastawienia wobec Ukrainy.
W stolicy Węgier wyraźnie widać, że wizerunek Zełenskiego jest w tej kampanii intensywnie wykorzystywany. Ale to tylko część strategii, bo obok tego pojawiają się bezpośrednie ataki na lidera opozycji Pétera Magyara i próby ustawienia go po jednej stronie z Unią Europejską i Ukrainą, czyli w roli negatywnych graczy”.
Ważnym motywem jest rurociąg „Przyjaźń”, o którym wspomniał szef węgierskiego MSZ:
„Rurociąg przestał funkcjonować po rosyjskich atakach z 27 stycznia. W efekcie Węgry i Słowacja mają ograniczony dostęp do rosyjskiej ropy.
Strona ukraińska tłumaczy to poważnymi problemami technicznymi i trudnościami z naprawą infrastruktury. Z kolei strona węgierska twierdzi, że wszystko działa, a problemem jest brak politycznej woli po stronie Kijowa. W domyśle pojawia się więc narracja o celowym działaniu Ukrainy i utrudnianiu Węgrom dostępu do taniej rosyjskiej ropy”.
Przeczytaj także: