0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:28 03-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Tetiana DZHAFAROVA / AFPFot. Tetiana DZHAFAR...

Ukraina szuka sposobów na rosyjskie rakiety. Chce to robić z partnerami

Ukraina prowadzi rozmowy z 10 państwami i 12 firmami zbrojeniowymi o rozwoju europejskiego systemu antyrakietowego Freja – poinformował prezydent Wołodymyr Zełenski. Dodał, że jest to jeden z najbardziej ambitnych projektów Kijowa.

Co się stało?

„Ukraina mogłaby sama produkować zarówno rakiety, jak i wyrzutnie do nich” — powiedział prezydent Zełenski 3 sierpnia. „Potrzebna jest jednak ścisła współpraca z tymi europejskimi krajami i firmami, które dysponują radarami, sensorami oraz innymi elementami niezbędnymi do stworzenia skutecznego systemu antybalistycznego”.

Strona ukraińska oczekuje wsparcia sojuszników w ramach prac nad tym projektem.

Celem inicjatywy jest stworzenie alternatywy dla kosztownych amerykańskich pocisków typu Patriot,

których zapasy w USA znacznie się wyczerpały w wyniku konfliktu w Iranie.

Zełenski zaznaczył, że zaletą produkcji tego sprzętu na terenie Ukrainy byłaby możliwość poddania go natychmiastowym testom bojowym. Wezwał przedstawicieli państw uczestniczących w inicjatywie, aby potraktowali ją jako priorytet dyplomatyczny.

Powstanie tzw. koalicji antybalistycznej ogłoszono podczas spotkania przywódców państw koalicji chętnych 13 lipca w Paryżu. Oprócz Ukrainy udział w tym projekcie zadeklarowali liderzy Danii, Francji, Niemiec, Włoch, Norwegii, Hiszpanii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Holandii. Do inicjatywy dołączyło również dwunastu europejskich producentów uzbrojenia. Lista uczestników może się jeszcze wydłużyć, ponieważ wciąż można się przyłączyć do projektu Freja.

„Dotyczy to na przykład krajów, które nie dysponują odpowiednim potencjałem produkcyjnym, ale posiadają pociski typu Patriot i są gotowe przekazać je na rzecz wzmocnienia naszej zdolności do obrony przestrzeni powietrznej” — przekazał Zełenski.

Na liście nie ma obecnie Polski.

Jaki jest kontekst?

Rosja zwiększyła ataki rakietami balistycznymi na Ukrainę, bo wie, że wobec nich — w przeciwieństwie do dronów — Ukraińcy są bezradni. Tylko w zeszłym tygodniu Rosjanie wystrzelili na Ukrainę 144 rakiety. Zestrzelić udało się jedną. Większość ataków rakietowych powoduje ofiary śmiertelne.

Przeczytaj także:

Tymczasem Donald Trump znowu zmienił zdanie w sprawie pomocy Ukrainie i wycofał się z ustaleń ze szczytu NATO w Ankarze o przekazaniu Ukrainie technologii budowy pocisków do systemu Patriot. Sojusznicy Ukrainy — np. Polska — pogrążyli się w awanturach wewnętrznych, czy można Ukrainie przekazać część własnych pocisków.

Przeczytaj także:

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk powiedział 2 sierpnia „Gazecie Wyborczej”, że Polska zabiega, by to u nas, a nie w Ukrainie produkowano pociski do Patriotów.

Przeczytaj także:

Rosja używa ataków rakietowych jako narzędzia propagandowego. Atakowana codziennie przez Ukraińców – głównie dronami – nie jest sobie z tym w stanie poradzić. Pokazuje jednak światu, że nadal ma przewagę na polu boju, gdyż nadal dysponuje bronią, jakiej przeciwnik nie jest w stanie się przeciwstawić. Putin najwyraźniej liczy, że to skłoni Amerykanów do powrotu do negocjacji w sprawie Ukrainy.

Przed tygodniem Putin powiedział, że rozważa atakowanie Ukrainy „nieco bardziej”.