Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Według nieoficjalnych informacji na tankowcu zginął Andriej Awierianow – generał GRU
Ukraina poinformowała, że za pomocą dronów zaatakowała w piątek 19 grudnia 2025 należący do rosyjskiej „floty widmo” tankowiec Qendil. Znajdował się on na Morzu Śródziemnym u wybrzeży Libii w odległości około 2 tys. km od granic Ukrainy. Płyną on pod flagą Omanu.
Według niepotwierdzonych informacji z ukraińskich źródeł (kanały Telegram powiązane z SBU) na tankowcu zginął gen. Andriej Awierianow – dowódca jednostki GRU 29155.
Awierianow był na liście osób objętych europejskimi sankcjami zatwierdzonej przez państwa UE w grudniu 2024 roku. Jednostka, którą dowodził, stała za zamachami przeprowadzanymi w Europie, w tym za zamachami na amerykańskich dyplomatów. GRU 29155 to elitarne grono szpiegów rosyjskich – sabotażystów znanych przede wszystkim z trucia przeciwników Kremla.
Według źródeł brytyjskiego „Guardiana” w ukraińskiej Służbie Bezpieczeństwa tankowiec „poniósł krytyczne uszkodzenia i nie może być dalej używany zgodnie z przeznaczeniem”. Statek miał służyć do omijania zachodnich sankcji i wspierania rosyjskiej machiny wojennej, co czyniło go „w pełni uzasadnionym celem”. „Wróg musi zrozumieć, że Ukraina się nie zatrzyma i uderzy w nich gdziekolwiek na świecie” — powiedziało „Guardianowi” ukraińskie źródło.
Dane z systemu MarineTraffic wskazują, że Qendil płynął do rosyjskiego portu Ust-Ługa na Morzu Bałtyckim z indyjskiego portu Sikka. Indie są jednym z głównych odbiorców rosyjskiej ropy.
Brytyjska firma doradzająca w zakresie ryzyka morskiego, Vanguard, oceniła w rozmowie z dziennikarzami „Guardiana”, że atak pokazuje „wyraźne rozszerzenie wykorzystania przez Ukrainę bezzałogowych systemów powietrznych przeciwko aktywom morskim powiązanym z siecią rosyjskiego eksportu ropy objętej sankcjami”.
Piątkowy atak miał miejsce w dniu dorocznej konferencji prasowej Władimira Putina, podczas której zapowiedział on reakcję Rosji na ukraińskie ataki na flotę widmo.
Incydent wpisuje się w narastający konflikt dotyczący tzw. floty widmo. Chodzi o statki używane przez Rosję, Iran i Wenezuelę do omijania sankcji.
Szacuje się, że flota liczy ponad 1000 statków, które często zmieniają bandery i mają niejasną strukturę własności. Dzięki nim Moskwa może nadal eksportować ropę mimo nakładanych na Rosję sankcji. W ten sposób zdobywa wpływy do budżetu wojennego.
Eksperci i część europejskich przywódców uważaja, że niektóre statki są wykorzystywane przez Rosję do prowadzenia działań hybrydowych na terenie Europy.
Już wcześniej Kijów atakował takie tankowce na Morzu Czarnym, próbując uderzyć w kluczowe źródło dochodów finansujących rosyjską inwazję. Jednak atak na Morzu Śródziemmnym jest czymś nowym. Prawdopodobnie wiąże się to z kolejnymi rozmowami, jakie dziś (sobota) toczą na Florydzie przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i Rosji.
Komentując ataki na flotę widmo, Władimir Putin oświadczył w piątek, że Rosja „z pewnością odpowie” na ukraińskie uderzenia. „Ostatecznie nie przyniesie to oczekiwanego rezultatu” — powiedział. „Nie zakłóci dostaw, a jedynie stworzy dodatkowe zagrożenia.” Nie odniósł się jednak bezpośrednio do incydentu na Morzu Śródziemnym.
Czterogodzinną konferencję prasową Putina opisywała szczegółowo w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk:
Przeczytaj także: