Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Polska bez Ukrainy nie będzie bezpieczna. Ale Ukraina bez Polski nie wejdzie do Unii Europejskiej” – powiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Nie chce stawać po żadnej ze stron konfliktu o odebranie orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy, bo nie chce skłócać Polek i Polaków
„Polska będzie niepodległa i silna wtedy, kiedy będzie niepodległa i silna Ukraina. W związku z tym pytanie jest takie na przyszłość, na 5-10 lat do przodu: czy lepiej rozmawiać, czy lepiej te kontakty rozwalać? – powiedział szef Nowej Lewicy i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w niedzielę 21 czerwca w programie ”Śniadanie Rymanowskiego”.
Czarzasty nie chciał ani krytykować, ani popierać żadnej ze stron tego konfliktu, ponieważ to do niczego nie doprowadzi, a jedynie niepotrzebnie budzi emocje.
„Podgrzewanie nastroju i atmosfery w czasach, kiedy mamy wojnę„, na świecie władzę przejmują radykałowie, a prezydent USA Donald Trump ”zachowuje się jak lider chaosu", jest nierozsądne”
- mówił marszałek.
Przyznał jednak, że decyzja Ukrainy w sprawie nazwy UPA była zła, skandaliczna i ją potępia.
„Ale czy próbujemy z tego konfliktu i z tego sporu jakoś wyjść? (…) „lepiej mieć kanał rozmów, niż go uciąć”
- powiedział marszałek Sejmu.
Bogdan Rymanowski pytał, w obliczu ostatnich wydarzeń Ukraina uzyska wsparcie od Zachodu w kwestii członkostwa w Unii Europejskiej?
„Chcę powiedzieć, że Polska bez Ukrainy nie będzie bezpieczna. Jeszcze raz to mówię. Ale Ukraina bez Polski nie wejdzie do Unii Europejskiej. Może powinniśmy wreszcie postawić warunki"
- mówił Czarzasty.
Nie były to jednak konfrontacyjne wobec Ukrainy słowa. Marszałek podkreślał, że w tej sprawie, mimo potknięć ze strony Ukrainy, liczy się współpraca i on będzie „podejmował rozsądne decyzje i wykonywał rozsądne gesty”.
Prowadzący próbował podgrzać atmosferę rozmowy, formułując warunek akcesji Ukrainy tak: „z Banderą do Unii nie wejdziecie”. Włodzimierz Czarzasty jednak natychmiast studził ten ton.
„Polska powinna to zrobić mądrze, bo negocjowanie z kimś z przyłożonym pistoletem do głowy, bez względu na to, czy się ma rację czy nie, obawiam się, że nie da efektów"
- mówił Czarzasty.
Dodał, że „dopóki narody sobie nie wybaczą, to żaden polityk za narody tego nie rozwiąże”. A do tego potrzebny jest czas.
Emocje wokół decyzji Ukrainy o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”, a potem w efekcie odebraniu przez prezydenta Karola Nawrockiego orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu stara się wyciszyć nieco również wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Na platformie X napisał, że „wszystko idzie w bardzo złym kierunku”, a „eskalacja napięć w gronie sojuszników sprzyja tylko wrogowi”
„Wielu Polaków zastanawia się teraz, jak będą wyglądać nasze relacje z Ukrainą. Robią to zarówno ci, którzy wspierają sąsiada od początku wojny i uważają, że tak trzeba. Zapewne robią to też ci, którzy twierdzą, że pomoc jest niepotrzebna, a wszyscy Ukraińcy powinni wrócić do siebie” — napisał szef MON na portalu X.
Z kolei Donald Tusk już w piątek mówił, że konflikt między Polską i Ukrainą cieszy prezydenta Rosji Władimira Putina i szokuje naszych sojuszników.
„Zadaniem prezydentów Zełenskiego i Nawrockiego jest tonowanie emocji, a nie podsycanie napięcia. Linia frontu przebiega gdzie indziej” – napisał premier na platformie X.
W niedzielę z kolei podkreślił, że „brnięcie w konflikt polityków w Polsce i w Ukrainie to strategiczny błąd, na którym stracą obie strony: biznesowo, geopolitycznie i reputacyjnie. A w polityce, jak wiadomo, błąd jest gorszy od zbrodni.”
Premier Tusk nie zabrał jednak jeszcze głosu w sprawie kontrasygnaty dotyczącej odebrania orderu prezydentowi Ukrainy.
Anna Mierzyńska w swoim artykule w OKO.press zauważyła, że zgodnie z art. 144 Konstytucji RP odebranie orderu wymaga kontrasygnaty premiera. Tylko wtedy decyzja jest prawnie wiążąca. A sytuacja jest dla Donalda Tuska skrajnie niewygodna. W centrum konfliktu między prezydentami Tusk będzie musiał wybrać, czy jest po stronie „polskiej” czy „ukraińskiej”. To oczywiście fałszywa alternatywa, ale konflikty lubią uproszczenia, nawet fałszywe. A premier doskonale o tym wie. Stąd długie milczenie.
Nie milczy za to Szymon Hołownia, który krytykując decyzję Karola Nawrockiego, ocenił, że ta decyzja najbardziej ucieszy Niemców, którzy jego zdaniem „przejmą jeszcze więcej kontraktów na odbudowę Ukrainy”.
Zareagował na to ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger, który napisał:
„Nie, panie Hołownia, nie jesteśmy zadowoleni. Potrzebujemy jedności we wsparciu Ukrainy”
- podkreślił.
Przeczytaj także: