0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:08 06-07-2026

Prawa autorskie: "The Moscow Tomes", screen"The Moscow Tomes", ...

Ukraińcy trafili rafinerie w Jarosławiu i w Omsku

Gdy Rosjanie atakowali rakietami Kijów, Ukraińcy przeprowadzili ataki na terytorium wroga. Trafili po raz kolejny rafinerię jarosławską, omską, dwa porty bałtyckie i terminal naftowy w Kerczu na Krymie. Rosyjskie władze twierdzą, że nie ma ofiar.

Co się stało?

Rosjanie ogłosili, że w nocy zestrzelili ponad 500 ukraińskich dronów nad swoim terytorium. Byłby to kolejny duży atak. Część dronów przedarło się przez obronę. Trafienia były na tyle precyzyjne, że Rosjanie twierdzą, że nie ma ofiar. (Najwięcej cywili ginie na wojnie Putina po stronie rosyjskiej bezpośrednio w strefie przygranicznej, gdzie drony uderzają nieustannie).

Ukraińcy podali przy tym w porannych komunikatach koordynaty trafień. Takich danych nigdy nie ma w rosyjskich komunikatach.

Trafione cele to: rafineria jarosławska, omska, porty w Ust-Łudzie i w Wysocku, terminal naftowy w Kerczu, niezidentyfikowany jeszcze zakład przemysłowy w Dzierżyńsku, oraz podstacja energetyczna w Symferopolu.

O efektach ataków wiemy tyle, że na Krymie znowu nie ma prądu, niektóre miejscowości nie mają tam też wody. Most kerczeński (krymski) kolejny raz został zamknięty. Lotniska w europejskiej części Rosji działają w trybie awaryjnym (wobec powszechności nalotów dronowych Rosjanie nie zamykają już ruchu lotniczego całkowicie, ale wypuszczają i przyjmują loty „po uzgodnieniu z władzami”).

Moskwa kolejny raz atakowana była przez ukraińskie drony – ale od 18 czerwca żaden z nich nie przedarł się przez obronę. Trafiają jednak w obiekty łączności w okolicach Moskwy.

Jaki jest kontekst

Ukraińskie ataki na zaplecze Rosji powoli dewastują życie kraju. Rosja za ciężkie pieniądze importuje paliwo, obniża też normy jakość dla produkcji na swój rynek. Paliwo jest reglamentowane, kolejki do stacji benzynowych widać na zdjęciach satelitarnych. Za chwile zaczną się kłopoty ze żniwami.

Władze na Kremlu wielokrotnie zapewniały jednak, że ataki te nie mają znaczenia, mają jedynie odwracać uwagę od sukcesów Rosji na froncie. A po dokonaniu „nieplanowanych napraw” (eufemizm dla napraw po ataku dronów) wszystko wróci do normy. Nie wraca, bo kluczowe rafinerie trafiane są raz po razie.

Z drugiej strony Moskwa nazywa te ataki „atakami terrorystycznymi na cele cywilne” i w kółko powtarza, że ona sama nie atakuje cywili (!!!). Odpowiedzią Rosji jest obecnie ostrzeliwanie Kijowa.

Przeczytaj także:

Zniszczenie domów mieszkalnych Moskwa próbuje zrzucić na obronę powietrzną, jednak obrazy płonącego miasta Kreml wykorzystuje dzień w dzień w swojej propagandzie. Komunikaty wojskowe Rosjanie uzupełniają obecnie listą zakładów pracujących dla obrony Ukrainy, które rzekomo zostały trafione. Koordynatów Rosjanie nie podają. Przestali się też chwalić „precyzją trafień”. Ewidentnie chodzi o sianie spustoszenia i terror.

Ataki rosyjskie na ukraińskie miasta odbywają się przy tym na publicznie wydany rozkaz Putina. Rosyjska propaganda nazywa je wprost atakami odwetowymi. Cel wojskowy jest jakby poboczny.

Ostrzał miast Ukrainy ma być demonstracją determinacji Putina, by zakończyć najazd na Ukrainę na swoich warunkach. Jest to przy tym demonstracja dla Donalda Trumpa, który najwyraźniej przestał wierzyć, że Rosja musi wygrać tę wojnę, „gdyż jest większa”.

Żeby uwiarygodnić opowieść o rosyjskiej przewadze, w nocy z 3 na 4 lipca Putin pochwalił się zdobyciem Konstantyniwki. O sukcesie tym trąbi teraz cały czas propaganda Kremla. Ukraińcy mówią jednak, że to nieprawda. A prezydent Zełenski zaproponował nawet Putinowi spotkanie w Konstantiniwce. Bo skoro miasto ma być rosyjskie, to Putin nie powinien mieć oporów przed przyjazdem tam.

Przeczytaj także: