Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W nocy w piątku na sobotę ukraińskie rakiety zaatakowały Centrum Rakietowo-Kosmiczne „Progress” w rosyjskiej Samarze. To 900 km od ukraińskiej granicy. Po co? Żeby zniszczyć potencjał Rosji do budowy systemu analogicznego do amerykańskiego Starlinka
W nocy w obwodzie samarskim ogłoszono alarm powietrzny. Gubernator tego obwodu Wiaczesław Fiedoryszczow potwierdził atak, ale wskazał jedynie, że celem było "przedsiębiorstwo przemysłowe”.
Niewiele później okazało się, że to przedsiębiorstwo to Centrum Rakietowo-Kosmiczne „Progress” w rosyjskiej Samarze, jeden z kluczowych zakładów rosyjskiego przemysłu kosmicznego, który stanął w ogniu.
Potwierdził to oficjalnie zarówno porucznik Andrij Kowalenko, szef ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji jak i sam prezydent Wołodymyr Zełenski, który napisał w social mediach:
"Mamy nowe znaczące rezultaty naszych głębokich uderzeń. W rosyjskim obwodzie samarskim trafiono w jedno z kluczowych przedsiębiorstw w ramach Roskosmosu – Centrum Progress, które zajmowało się m.in. produkcją elektroniki. Użyto rakiet Flamingo. Dobre osiągnięcie.”
Wyjaśnił, że Centrum Progress znajduje się ok. 900 km od ukraińskiej granicy i przy okazji pochwalił się innymi uderzeniami daleko w głąb Rosji:
"Nasze dalekodystansowe sankcje dotarły także do bazy lotniczej Sawaslejka, gdzie stacjonują nosiciele rosyjskich rakiet, które uderzają w nasze miasta i wsie – około 700 km od Ukrainy. Mamy też potwierdzenie zniszczeń, które zamierzaliśmy zadać na obiekcie naftowym w Ust-Ludze – ponad 800 km od naszej granicy”.
Dodał, że wszystkie te uderzenia mają na celu zmniejszyć wojenny potencjał Rosji.
Przeczytaj także:
Centrum Rakietowo-Kosmiczne „Progress" produkuje rakiety nośne średniej klasy i automatyczne statki kosmiczne. Jest częścią Roskosmosu, gdzie tu więc osłabienie potencjału wojennego skierowanego przeciwko Ukrainie?
Otóż w Samarze produkuje się rakiety wykorzystywane w programie Sojuz-2, które mają podwójne zastosowanie. Używa się ich również do rozwijania innowacji w łączności, a mówiąc bardziej precyzyjnie, do budowy infrastruktury rosyjskiego internetu satelitarnego, który ma być systemem analogicznym do usługi Starlink firmy SpaceX wykorzystywanej przez Ukrainę. Starlink zapewnia Kijowowi znaczącą przewagę w zakresie operacji dronów i komunikacji na polu walki.
Atak na zakład w Samarze może więc opóźnić uruchomienie przez Kreml nowego sytemu łączności.
W sobotę z kolei rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w ciągu ostatnich 24 godzin rosyjskie drony, rakiety i artyleria zaatakowały ukraińskie centra logistyczne oraz infrastrukturę paliwową, energetyczną i transportową wykorzystywaną przez ukraińską armię, a także zakłady montażowe dronów dalekiego zasięgu i łodzi bezzałogowych. Według rosyjskiego resortu wśród zaatakowanych celów znalazł się magazyn dronów dalekiego zasięgu w obwodzie czernihowskim na Ukrainie. Jednak agencja Reuters, która twierdzenia Rosji próbowała zweryfikować, nie zdołała ich niezależnie potwierdzić.
Przeczytaj także: