Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ostatniej nocy ukraińskie drony zaatakowały rafinerię w Saratowie, magazyn dużej firmy e-commerce – Ozon i zakłady Azot w Bereznikach. Permskie uczelnie i uniwersytety masowo odwołują zajęcia i ewakuują studentów, odwołano zajęcia w szkołach i zamknięto biura „zarządu przedsiębiorstw przemysłowych”.
Ostatnia noc i poranek 11 września były dla Ukrainy pasmem sukcesów. Ukraińskie drony zaatakowały rafinerię ropy naftowej w Saratowie należącą do Rosnieftu. To uderzenie daleko poza linią frontu, ponieważ obwód saratowski leży ponad 600 km w linii prostej od granicy z Ukrainą.
Gubernator obwodu saratowskiego Roman Busargin poinformował na Telegramie, że ukraińskie drony zaatakowały „infrastrukturę cywilną” oraz że „są zniszczenia. Wstępnie nie ma ofiar”. Natomiast kanał Astra podaje bardziej szczegółowo, że w rafinerii wybuchł pożar, a „The Moscow Times” informuje, że to już 16. atak na tę rafinerię od wybuchu pełnoskalowej wojny.
Drugim celem ukraińskich dronów ostatniej nocy było centrum logistyczne firmy e-commerce Ozon, również w Saratowie, gdzie wybuchł poważny pożar. „Natychmiast ewakuowaliśmy pracowników i według wstępnych informacji nikt nie został ranny” – oświadczyła firma Ozon.
Natomiast faktem jest, że działalność Ozonu została w regionie na jakiś czas wstrzymana, wszystkie zamówienia klientów anulowane, co może zakłócić lokalną gospodarkę. Ozon – obok masowo wręcz atakowanej przez Ukraińców firmy Wildberries – to jedna z największych rosyjskich firm handlu internetowego.
Przeczytaj także:
Co ciekawe, Ozon ma nie tylko bardzo duże znaczenie gospodarcze. Ataki na firmę mogą mieć również duże znaczenie emocjonalne dla Władimira Putina. Niedawno zespół współpracowników zmarłego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego opublikował wyniki śledztwa, w których udowadnia, że za jednym z kluczowych akcjonariuszy spółki Ozon może stać biznesmen Giennadij Timczenko, bliski współpracownik Władimira Putina.
„Wraz z magazynami Ozonu płoną osobiste pieniądze Putina” — stwierdził prowadzący śledztwo Gieorgij Alburow.
Fala ataków na magazyny Ozonu rozpoczęła się pod koniec sierpnia. Dotąd zaatakowano siedem centrów w obwodach samarskim, rostowskim i biełgorodzkim, a także w Kraju Krasnodarskim, Baszkirii i Dagestanie.
Drony zaatakowały również Wołgograd. Gubernator Andriej Boczarow poinformował, że uszkodzony został budynek mieszkalny przy ulicy Bohaterów Małej Ziemi w dzielnicy Krasnoarmiejskiej. Dwóch mężczyzn zostało rannych i trafiło do szpitala. Według gubernatora „szczątki drona” spadły na teren zakładu przemysłowego w południowym Wołgogradzie, jednak o jaki konkretnie obiekt chodzi, nie podano.
Z kolei rankiem 11 września Ukraińcy zaatakowali zakłady Azot (Uralchem) w Bereznikach – to jeden z największych zakładów chemicznych w Rosji. Supernowa donosi , że „w rejonie zakładów chemicznych” w Bereznikach słychać było strzały i kłęby dymu. Na wielu nagraniach widać lecącego w kierunku zakładów drona.
Według publicznie dostępnych informacji głównymi produktami tego zakładu są azotan amonu, woda amoniakalna, mocznik, kwas azotowy i inne składniki, wykorzystywane między innymi do produkcji materiałów wybuchowych. I co ważne, jest to jedyny zakład w Rosji produkujący azotan sodu i krystaliczny azotyn sodu. Według kanału Astra, który powołuje się na pracowników Azotu, firma wstrzymała działalność po ataku i eksplozjach.
Atak dronowy na zakłady Azot nie był jednak w tym przypadku pojedynczą błyskawiczną akcją.
„Latali w Bereznikach cały dzień, nawet od rana. Przelatywali tuż nad naszymi głowami” – napisał jeden z subskrybentów kanału „Perm i Kraj”, cytowany przez „The Moscow Times”.
W związku z tym w Kraju Permskim ogłoszono zagrożenie atakiem dronów. Jak donoszą lokalne media, permskie uczelnie masowo odwołują zajęcia i ewakuują studentów. Odwołano także zajęcia w szkołach i placówkach medycznych, a nawet zamknięto biura zarządów przedsiębiorstw przemysłowych, co wcześniej się nie zdarzało.
Ukraina coraz częściej i coraz dalej atakuje poza linią frontu. Zaledwie 9 września oddziały Deep Strike ukraińskich Sił Operacji Specjalnych uderzyły w dwa giganty rosyjskiego przemysłu gazowo-kondensatowego – zakłady w Nowo Urengojsku i Purowie. Ukraińskie drony pokonały 3000 km, żeby dotrzeć do celów.
Dowództwo Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy podkreśliło, że ukraińskie siły po raz pierwszy od początku wojny przeprowadziły tak daleko sięgający atak.
Oba zaatakowane zakłady znajdują się w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym – jednym z kluczowych regionów wydobycia ropy i gazu w Federacji Rosyjskiej.
„Do dzisiaj obszar ten był uważany za całkowicie bezpieczny tył dla agresora” – zaznaczyło Dowództwo Sił Operacji Specjalnych.
Przeczytaj także: