0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:57 08-05-2026

Prawa autorskie: fot. X/Volodymyr Zelenskyyfot. X/Volodymyr Zel...

Ukraińskie drony nad Moskwą. Obawy o atak na Kijów

W nocy z 7 na 8 maja ukraińskie drony przeprowadziły zmasowany atak na Rosję. Zaatakowały Moskwę, a w Jarosławiu płonie jedna z największych rosyjskich rafinerii. To wszystko tuż przed wielkim świętem w Rosji z okazji zakończenia II wojny światowej. Polska obawia się prowokacji Rosji i wielkiego ataku na Kijów

Co się wydarzyło?

Rosyjska obrona przeciwlotnicza ostatniej nocy z 7 na 8 maja zestrzeliła łącznie 264 drony nad 15 regionami Rosji i okupowanym Krymem – wynika z podsumowania Ministerstwa Obrony Rosji.

W ciągu ostatniej doby liczba strąconych ukraińskich dronów w samym tylko rejonie Moskwy sięga 90. Z tego powodu nawet tymczasowo zawieszono działanie dwóch podmoskiewskich lotnisk – Wnukowa i Domodiedowa.

Ruch lotniczy ucierpiał jeszcze mocniej, bo jak poinformowało rosyjskie Ministerstwo Transportu, na południu Rosji z powodu ataku dronów działalność wstrzymało łącznie 13 lotnisk.

Drony uszkodziły też jedną z pięciu najwiekszych rafinerii w Rosji – Sławnieft-JANOS w Jarosławiu, która kontrolowana jest przez Rosnieft i Gazprom. W rafinerii po serii eksplozji wybuchł rozległy pożar.

Cios w rafinerię w Jarosławiu jest dla Rosji bolesny, bo przetwarza ona nawet 15 mln ton ropy rocznie i jest jednym z największych zakładów przemysłowych w Centralnym Okręgu Federalnym. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyznał, że był to najważniejszy cel Ukrainy.

Ukraińskie drony atakowały w nocy również obwód rostowski. W samym Rostowie nad Donem ucierpiały dwa ważne obiekty – jeden z największych zakładów chemicznych na południu Rosji – Empils, produkujący farby, lakiery i chemię przemysłową oraz centrum „Radar”.

„Radar” to naukowo-techniczny ośrodek zajmujący się elektroniką i systemami radiolokacyjnymi, który współpracuje m.in. z Ministerstwem Obrony Rosji. Inaczej mówiąc, jest zapleczem badawczym dla wojska.

Drony zaatakowały też tereny przemysłowe Kraju Permskiego, gdzie konieczna była ewakuacja pracowników.

Wszystkie te ataki ukraińskich dronów ostatniej nocy to odpowiedź Ukrainy na grę Putina, który oczekuje, że Ukraina da Rosji święty spokój w dniach 8-9 maja, czyli w czasie obchodów z okazji zakończenia II wojny światowej, ale sam Ukrainę ostrzeliwuje.

6 maja Ukraina złożyła Putinowi propozycję rozejmu i wstrzymała swoje ataki. Putin jednak ją odrzucił i nie przestał ostrzeliwać Ukrainy, dlatego ta 7 maja wznowiła ataki na europejską część Rosji.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst?

Na 8 i 9 maja Putin ogłosił jednostronnie rozejm z okazji defilad na „dzień zwycięstwa”. Już 4 maja Rosja zapowiedziała „zmasowany atak rakietowy” na centrum Kijowa, jeśli Ukraińcy zepsują Putinowi obchody 9 maja.

Początkowo mowa była o defiladzie w Moskwie. Potem — o wszystkich uroczystościach w Rosji. Teraz — o jakimkolwiek naruszeniu rozejmu ogłoszonego jednostronnie przez Putina – pisała w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk.

W czwartek, 7 maja po południu rosyjski MON ostrzegł: „Jeśli Siły Zbrojne Ukrainy naruszą zawieszenie broni w strefie SWO lub podejmą próbę ataku na obszary zamieszkane i obiekty w regionach Rosji, Siły Zbrojne zapewnią odpowiednią odpowiedź”.

Tymczasem rosyjska telewizja pokazywała mapki Kijowa, wskazując, gdzie uderzy Rosja – chodziło o budynki rządowe. Jednocześnie na czerwonych paskach telewizja wzywała mieszkańców Kijowa, by opuścili miasto.

Oczywistym jest, że te komunikaty były jedynie pokazem siły Putina skierowanym do Rosjan, a nie zadym ostrzeżeniem Kijowian.

Marcin Bosacki, wiceminister spraw zagranicznych, w piątek rano na antenie Radia Zet powiedział, że Polska obawia się rosyjskiej prowokacji, ponieważ Rosja wzywa do opuszczenia Kijowa nie tylko ambasady wrogich krajów, ale wszystkie.

„Ostrzeżenie wszystkich placówek w Moskwie, że należy się ewakuować z Kijowa, może być przygrywką do poważnej prowokacji” – powiedział Marcin Bosacki.

„Rosjanie powiedzą, że Ukraińcy zrobili coś strasznego w Moskwie w związku z tym eskalujemy w Kijowie” – dodał wiceszef MSZ.

Zadeklarował jednak, że wspólnie z sojusznikami Polska zdecydowała się nie ewakuować z Kijowa.

Przeczytaj także: