Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Wystarczyło pół roku wojen celnych prowadzonych przez Donalda Trumpa, by Indie i Unia Europejska dokończyły negocjacje ciągnące się od prawie dwóch dekad
We wtorek 27 stycznia szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, szef Rady Europejskiej Costa i premier Indii Narendra Modi podpisali umowę handlową między Unią Europejską a Indiami. Otwiera ona krajom UE dostęp do chronionego dotąd (często zaporowymi) cłami ogromnego rynku najludniejszego obecnie państwa świata – Indie mają ponad 1,4 mld ludności, od 2023 roku wyprzedzają pod tym względem Chiny. Umowa zakłada daleko idące wzajemne otwarcie rynków – dla przykładu Indie zmniejszą cła na samochody z Europy z obowiązującej obecnie taryfy 110 proc. (sic!) do zaledwie 10 proc. Kraje UE będą zaś mogły znacznie łatwiej importować z Indii między innymi tekstylia, kamienie szlachetne i produkty farmaceutyczne.
Według Komisji Europejskiej umowa do 2032 r. podwoi eksport UE do Indii poprzez zniesienie lub obniżenie taryf celnych na 96,6% towarów handlowych pod względem wartości, a także doprowadzi do oszczędności w wysokości 4 mld euro na samych cłach dla europejskich firm.
„Zawarliśmy najważniejszą umowę ze wszystkich. Stworzyliśmy strefę wolnego handlu dla dwóch miliardów ludzi, z której skorzystają obie strony” – mówiła podpisując umowę szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Według premiera Indii Narendry Modiego umowa będzie miała wpływ na jedną trzecią całego światowego handlu. Szef indyjskiego rządu określił porozumienie mianem „największej umowy o wolnym handlu w historii”.
Już teraz Unia Europejska jest największym partnerem handlowym Indii. Obustronny handel towarami osiągnął w ubiegłym roku wartość 135 miliardów dolarów.
Proces przygotowywania umowy handlowej UE-Indie trwał 18 lat. Pierwsze negocjacje rozpoczęły się w 2007 roku, zostały jednak w 2013 roku przerwane ze względu na brak porozumienia w kluczowych kwestiach – jak na przykład import samochodów, nabiału czy płodów rolnych. Do rozmów powrócono w 2022 roku, początkowo toczyły się one niespiesznie, jednak sytuacja zmieniła się diametralnie w obliczu wojen celnych, którymi prezydent USA Donald Trump groził zarówno Indiom, jak i Unii Europejskiej. Obecnie na towary z Indii obowiązuje w Stanach Zjednoczonych 50 procentowe cło, zaś jeszcze w styczniu Donald Trump groził wprowadzeniem nowych taryf siedmiu krajom UE (i Wielkiej Brytanii) w związku z wysłaniem przez nie niewielkich kontyngentów wojskowych na Grenlandię.
Dodatkowym elementem sprzyjającym przyspieszeniu porozumienia między Indiami a Unią były przede wszystkim indyjskie obawy związane z rywalizacją handlową z Chinami. W nowych okolicznościach międzynarodowych w ciągu zaledwie sześciu ostatnich miesięcy Indie i UE uzgodniły treść umowy.
Przeczytaj także: