0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:00 10-06-2024

Prawa autorskie: Photo by Odd ANDERSEN / AFPPhoto by Odd ANDERSE...

Ursula von der Leyen faworytką na szefową KE. Skrajna prawica nie rozdaje kart

Konfederacja cieszy się swoim sukcesem, jej poseł chwali się, że obalą szefową KE. Ale wyniki wyborów w całej Europie nie wskazują, by skrajna prawica miała w tym temacie coś do powiedzenia

„Pani Ursulo von der Leyen, idziemy po panią” – mówił wczoraj po ogłoszeniu sondażowych wyników do Parlamentu Europejskiego poseł Konfederacji Krzysztof Mulawa. I uzupełniał:

„Będziemy próbowali ją wymienić na osobę, która będzie stabilizowała Unię Europejską, która będzie doceniała, że jest coś takiego, jak państwa narodowe”.

Konfederacja osiągnęła niezaprzeczalny sukces wyborczy – 12,08 proc. głosów, trzeci wynik i szóstka eurodeputowanych. Optymizm posła Mulawy jest jednak nieuzasadniony. Europosłowie i europosłanki Konfederacji będą oczywiście mieli prawo głosu na posiedzeniach PE. Ale sami stanowią mniej niż procent całej izby.

Będą oczywiście mogli sprzymierzyć się z innymi skrajnie prawicowymi partiami, które do PE się dostały. Sejmowy klub Konfederacji może odetchnąć z ulgą, że pozbywa się wizerunkowego obciążenia w postaci Grzegorza Brauna. Ale w Brukseli nie będzie żadnej tolerancji dla antysemityzmu Brauna. A nawet gdyby Brauna nie było, Konfederacja i tak nie miałaby decydującego głosu w wyborze szefa Komisji Europejskiej.

Nie znamy jeszcze pełnego składu Parlamentu Europejskiego. Ale najnowsza prognoza wyniku portalu Europe Elects daje trzy największe wyniki:

  • Europejskiej Partii Ludowej – 189 miejsc,
  • Socjalistom i Demokratom – 139 miejsc,
  • Liberalnej grupie Renew – 82 miejsca.

To razem 410 miejsc. Znacząco powyżej większości w 720-osobowym Parlamencie. Nawet jeśli wyniki byłyby gorsze, nie ma możliwości, by poparcie tych trzech grup nie dało większości w PE. Dlatego wynik wyborów utrzymuje Ursulę von der Leyen w roli faworytki do objęcia stanowiska szefowej Komisji Europejskiej na kolejną kadencję. A nawet, jeśli w wyniku politycznych przetasowań inny kandydat miałby objąć to stanowisko – decydujący głos nie będzie należał do skrajnej prawicy.