0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: US President Donald Trump makes a fist upon arrival at Miami International Airport in Miami, on April 11, 2026. Trump is traveling to Florida to attend a UFC event and spend the weekend at his Mar-a-Lago residence. (Photo by Jim WATSON / AFP)US President Donald ...

WSJ: Trump pod wrażeniem skuteczności ukraińskich ataków na Rosję zmienił nastawienie do Ukrainy

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zmienił ton wypowiedzi na temat Ukrainy po zapoznaniu się z danymi amerykańskiego wywiadu dotyczącymi rozwoju ukraińskich zdolności w zakresie dalekosiężnych uderzeń w Rosji.

Co się wydarzyło?

Do takiego wniosku doszedł dziennik The Wall Street Journal, powołując się na amerykańskich urzędników.

Według gazety podczas szczytu NATO, który odbywał się w zeszłym tygodniu w Turcji Trump pozytywnie ocenił osiągnięcia Ukrainy w zakresie produkcji i wykorzystania dronów dalekiego zasięgu. Jak zaznaczają rozmówcy WSJ, prezydent USA regularnie otrzymuje raporty wywiadowcze dotyczące nowych możliwości ukraińskich sił zbrojnych i był pod wrażeniem pomysłowości ukraińskiego sektora obronnego oraz skuteczności jego głębokich ataków na rosyjskie cele wojskowe i przemysłowe.

Jest to kardynalna zmiana stanowiska Trumpa. Jak zauważa gazeta, jeszcze pod koniec lutego 2025 roku podczas napiętaego spotkania w Gabinecie Owalnym powiedział prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu, że ten „nie ma żadnych kart”, żeby wygrać w tej wojnie oraz obwiniał go o niewdzięczność. Od tej pory wiele się zmieniło, Ukraina zadaje coraz więcej skutecznych ataków po rosyjskich celach przemysłowych i militarnych. Ukraińskie cele znajdują się nawet ponad tysiąc kilometrów od granicy z Rosją.

„O ile w 2023 roku zasięg ukraińskich bezzałogowców nie przekraczał 1000 km, to w 2026 roku potwierdzona strefa rażenia celów w głębi Rosji sięga już 1600 km. Nowe ukraińskie systemy są w stanie działać na odległość 2000 km. Nowe konstrukcje, które mają pojawić się w najbliższym czasie – nawet do 3000 km” – pisał w OKO.press Mychajło Honczar, ukraiński ekspert, prezes Centrum „Strategia XXI”, redaktor naczelny czasopisma „Bezpieczeństwo Morza Czarnego”, Black Sea Security Journal (Kijów).

Przeczytaj także:

Sukces ukraińskich kampanii zmienił stanowisko Donalda Trumpa. Podczas spotkania przy okazji szczytu NATO jego ocena stała się znacznie bardziej przychylna do Ukrainy.

„Trudno w to uwierzyć, prawda, od Gabinetu Owalnego do teraz... Myślę, że nawiązaliśmy bardzo dobre relacje” – powiedział Trump dziennikarzom po dwustronnym spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim w Ankarze.

Według dwóch amerykańskich urzędników udane ukraińskie ataki na cele wojskowe w głębi Rosji wpłynęły również na nastroje w samej Federacji Rosyjskiej, gdzie coraz więcej obywateli opowiada się za zakończeniem wojny. Rosjanie coraz bardziej odczuwają skutki rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Mimo to, jak pisze WSJ, Władimir Putin nadal nie zrezygnował ze swoich maksymalistycznych celów wojny, zwłaszcza tych dotyczących ustępstw terytorialnych ze strony Ukrainy oraz wzmocnienia rosyjskich wpływów w tym kraju.

Część amerykańskich urzędników przypuszcza, że biorąc pod uwagę sytuację, do końca roku Putin może być gotowy do negocjacji w sprawie zakończenia wojny na warunkach, które będą akceptowalne dla Ukrainy. Inni rozmówcy gazety uważają taki scenariusz za mało prawdopodobny.

Jaki jest kontekst?

Dowodem zmiany stosunku Trumpa do Ukrainy były zapowiedzi amerykańskiego prezydenta podczas szczytu NATO, że USA udzielą Ukrainie licencji na krajową produkcję pocisków przechwytujących Patriot, o które Kijów się stara. (Ukraina ciągle zmaga się z brakiem takich pocisków, co pokazały chociażby ostatnie zmasowane ataki rosyjskie na początku lipca, które pochłonęły ponad 50 ofiar śmiertelnych, ponieważ ukraińskie Siły Zbrojne nie miały wystarczająco rakiet dla zestrzeliwania rosyjskich rakiet balistycznych).

Do tego 8 lipca nazwał on również ukraińskie ataki dalekiego zasięgu na terytorium Rosji eskalacją, która jego zdaniem może przybliżyć zakończenie wojny.

Ponadto zastępca szefa Biura Prezydenta Serhij Kyslycia poinformował, że stosunek administracji Trumpa do Ukrainy stał się ostatnio bardziej pozytywny, zwłaszcza dzięki wynikom ukraińskich sił zbrojnych na polu bitwy oraz w atakach na terytorium Federacji Rosyjskiej.

Przeczytaj także:

08:46 12-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Amirhosein Khorgooi/ISNA via APFot. Amirhosein Khor...

USA atakują 140 irańskich celów wojskowych. Iran odpowiada

W niedzielę siły USA i Iranu wymieniły się silnymi atakami rakietowymi i dronami. Teheran ogłosił zamknięcie ruchu w Cieśninie Ormuz po serii amerykańskich ataków.

Co się wydarzyło?

W nocy z soboty na niedzielę siły Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej ostrzelały komercyjny statek towarowy, który próbował przepłynąć przez Cieśninę Ormuz.

Siły morskie Korpusu oświadczyły za pośrednictwem irańskich mediów państwowych, że statek rzekomo zignorował wskazówki nawigacyjne i próbował przepłynąć nieautoryzowaną trasą. (Teheran chce utrzymywać kontrolę nad Cieśniną i nakazuje statkom handlowym korzystanie wyłącznie z wyznaczonych przez siebie tras).

Po tym incydencie władze irańskie ogłosiły, że Cieśnina Ormuz jest zamknięta do „końca ingerencji USA w tym regionie”.

W odpowiedzi Siły zbrojne USA rozpoczęły trzecią w tym tygodniu serię ataków na terytorium Iranu. Zaatakowały w sobotę 140 irańskich celów wojskowych.

„Dziś o godzinie 19.15 czasu wschodnioamerykańskiego (1.15 w Polsce) siły Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych rozpoczęły trzecią w tym tygodniu serię uderzeń na Iran po tym, jak siły Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w rażący sposób zaatakowały statek kontenerowy M/V GFS Galaxy, pływający pod banderą Cypru, który przepływał przez Cieśninę Ormuz” – napisało Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) w komunikacie.

Jeden członek załogi cywilnej jest uznawany za zaginionego, a sam statek nie może kontynuować rejsu z powodu pożaru na pokładzie oraz znacznych uszkodzeń w maszynowni.

Amerykańskie Centralne Dowództwo podkreślono, że Stany Zjednoczone stosują zdecydowane środki w celu ochrony cywilnych marynarzy i swobodnej żeglugi handlowej. Rozkaz wydał osobiście prezydent USA. Wśród zaatakowanych irańskich celów były wyrzutnie rakiet i dronów, magazyny amunicji, sieci komunikacyjne, infrastruktura marynarki wojennej i stanowiska monitorujące wybrzeże.

„Iran dokonał złego wyboru. Teraz za to zapłaci” – napisał minister obrony USA Pete Hegseth na X.

Poprzednie ataki zostały przeprowadzone przez Amerykanów w nocy z wtorku na środę i ze środy na czwartek. Za każdym razem amerykańskie wojsko informowało, że były one odwetem za irańskie ataki na statki handlowe w rejonie cieśniny Ormuz.

Podczas ostatniego zaostrzenia konfliktu ostrzał ponownie dotknął również inne kraje Zatoki Perskiej. W odwecie na amerykańskie ataki Iran uderzył w amerykańskie bazy i jednostki m.in. w Katarze i Omanie.

Jak podaje Reuters, ​​zniszczono centrum dowodzenia i kontroli oraz hangary dronów w Jordanii, kraju będącym sojusznikiem USA. Iran zaatakował też amerykańską stację radarową w Kuwejcie, platformy wsparcia i tankowania amerykańskich lotniskowców w Omanie oraz zniszczyła centrum konserwacji samolotów i placówkę dowodzenia w Katarze. Według władz Kataru trzy osoby, w tym dziecko, zostały ranne w wyniku odłamków spadających podczas ataku. Zjednoczone Emiraty Arabskie poinformowały, że ich system obronny został ostrzelany rakietami i dronami z Iranu. W Bahrajnie zawyły syreny alarmowe, a w Dosze słychać było wybuchy.

Jaki jest kontekst?

Żegluga przez Cieśninę Ormuz dla transportu ropy naftowej i gazu z Zatoki Perskiej akwen jest jednym z największych punktów spornych między USA a Iranem, które od końca lutego prowadzą wojnę, a od 8 kwietnia trwa chwiejny rozejm przerywany kolejnymi wzajemnymi ostrzałami.

17 czerwca Stany Zjednoczone i Iran podpisały w Islamabadzie wstępne porozumienie, który miał położyć kres aktywnej fazie wojny między tymi krajami. Dokument, opracowany przy pośrednictwie Pakistanu, przewidywał zaprzestanie działań wojennych, zniesienie amerykańskiej blokady morskiej Iranu, przywrócenie swobodnej żeglugi oraz rozpoczęcie 60-dniowego okresu na wypracowanie stałego porozumienia. Jednak już na początku lipca doszło do ponownego wzrostu napięcia, strony konfliktu wymieniają się atakami i oskarżają się o łamanie umowy.

W piątek minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oskarżył Stany Zjednoczone o naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni. „Może być tylko wzajemne przestrzeganie” – napisał na portalu X.

W piątek, 10 lipca, administracja prezydenta USA wyznaczyła Iranowi twardy termin na przywrócenie bezpiecznej żeglugi. Waszyngton zażądał od Teheranu, aby do końca dnia w sobotę, 11 lipca, publicznie ogłosił otwarcie Cieśniny Ormuz. Ponadto Stany Zjednoczone nalegały, aby Iran podjął oficjalne zobowiązania do zaprzestania ostrzału statków handlowych w tym regionie.

Przeczytaj także:

06:50 12-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych UkrainyFot. Państwowa Służb...

Rosyjskie ataki na Ukrainę. Są zabici i ranni

Rosyjskie wojska przeprowadziły atak trzema kierowanymi bombami lotniczymi na infrastrukturę cywilną w obwodzie sumskim. Zginęło pięć osób, w tym dziecko. Były też ataki w innych regionach

Co się wydarzyło?

W ciągu dnia w sobotę, 11 lipca dwie rosyjskie kierowane bomby lotnicze uderzyły w miejsce publiczne w Sumach. W epicentrum jednego z uderzeń znalazła się droga i przystanek komunikacji miejskiej. Kolejne uderzenie było wymierzone w obiekt infrastruktury. Został uszkodzony salon samochodowy, stacja benzynowa, restauracja, budynki mieszkalne oraz samochody. Płonął balkon dziewięciopiętrowego budynku. Ratownicy ewakuowali z budynku 140 osób, w tym 20 dzieci.

W wyniku ostrzału zginęło pięć osób, w tym 13-letnia dziewczynka, która przebywała na przystanku komunikacji miejskiej. Według ostatnich informacji ukraińskiej policji rany i obrażenia odniosło 42 osoby, w tym czworo dzieci: nowo narodzona dziewczynka, dziewczynki w wieku 10 i 12 lat oraz 13-letni chłopiec. Siedem osób trafiło do szpitala.

Oprócz tego w jednej z gmin obwodu 46-letni mężczyzna zginął w wyniku wybuchu przedmiotu wybuchowego.

Rosjanie kontynuowali ostrzały w przyfrontowych regionach. W obwodzie donieckim rosyjskie wojska zabiły jednego mieszkańca Słowiańska, a sześć innych osób w obwodzie odniosło rany.

W nocy 12 lipca rosyjscy żołnierze zrzucili z drona ładunek wybuchowy na dzielnicę Korabel w Chersoniu, która jest nieustannie ostrzeliwana przez Rosjan. Zginął jeden mieszkaniec, a dwóch innych zostało rannych.

W nocy rosyjskie wojska przeprowadziły też atak przy użyciu dronów i artylerii na pięć rejonów obwodu dnipropetrowskiego. W wyniku ostrzału zostały zniszczone zakłady przemysłowe, zginęły trzy osoby.

Pod ostrzałem rosyjskich dronów było też kilka dzielnic Charkowa. W wyniku ostrzału ranne zostały dwie osoby, w tym 16-letnia dziewczyna.

Rosjanie zaatakowały za pomocą dronów bojowych też obwód odeski. Zostały uszkodzone budynki i wyposażenie obiektu infrastrukturalnego, a także domy prywatne i samochody. Wczoraj, 11 lipca pod atakiem była infrastruktura portowa. Dwie osoby zginęły, trzy odniosły obrażenia.

Oprócz tego dziś w nocy rosyjskie siły zbrojne zaatakowały Ukrainę rakietami. Według Sił Powietrznych Ukrainy do ataku Rosjanie wykorzystali 13 rakiet i 115 dronów uderzeniowych różnych typów. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła lub unieszkodliwiła 102 ze 128 celów.

Odnotowano trafienia dwóch kierowanych pocisków lotniczych oraz 19 bojowych bezzałogowych statków powietrznych w 12 lokalizacjach, a także upadek szczątków w kolejnych 12 lokalizacjach.

Jaki jest kontekst?

W nocy były też ukraińskie ataki na Rosję. Ukraina kontynuuje działania mające na celu osłabianie przeciwnika, niszcząc rosyjskie rafinerie oraz cele militarne, zakłóca dostawy dla wojska, które zajęło część ukrańskich terenów.

W wyniku nocnych ataków ukraińskich dronów w obwodzie samarskim w Rosji wybuchł pożar na terenie rafinerii w Syzraniu. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia, na których widać rozległy pożar oraz gęsty słup czarnego dymu unoszący się nad strefą przemysłową rafinerii ropy naftowej.

Rafineria w Syzraniu jest jednym z największych zakładów rafineryjnych w obwodzie samarskim, należący do spółki „Rosnieft”. Zakład produkuje benzynę, olej napędowy i paliwo lotnicze, olej opałowy, bitum, skroplone gazy węglowodorowe oraz przetwarza od 7 do 8,5 mln ton ropy naftowej rocznie. Zakład znajduje się w odległości ponad 800 kilometrów od granicy z Ukrainą. Już wielokrotnie stawał się celem ataków ukraińskich dronów: zaatakowano go 18 kwietnia i 21 maja, kiedy drony Sił Obronnych Ukrainy poważnie uszkodziły instalację do wstępnego przetwarzania ropy naftowej, która zapewniała ponad 70% całkowitej mocy przerobowej rafinerii, w wyniku czego zakład tymczasowo wstrzymał działalność.

Atak potwierdził Sztab Generalny SZU. Siły Obronne Ukrainy zniszczyły też 10 rosyjskich tankowców i 4 promy na wodach Morza Azowskiego. Według Sztabu Generalnego tankowce służą do transportu rosyjskiej ropy i produktów ropopochodnych z pominięciem międzynarodowych sankcji, a promy zapewniają logistykę wojskową oraz transport ładunków na potrzeby sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Ponadto 11 lipca ukraińskie siły zbrojne ostrzelały rosyjski konwój przewożący paliwo i smary w rejonie okupowanego Tokmaku w obwodzie zaporoskim.

Przeczytaj także:

04:26 12-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzałe...

Prezydenci Polski i Ukrainy osobno o Wołyniu

W rocznicę Rzezi Wołyńskiej prezydent Polski Karol Nawrocki i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski opublikowali swoje okolicznościowe wpisy w mediach społecznościowych

Nawrocki

11 lipca 1943 roku, w piękną, słoneczną niedzielę, Polacy szli do kościołów, by prosić Boga o miłość, miłosierdzie i dobrą przyszłość dla swoich rodzin. Zamiast modlitwy spotkała ich brutalna śmierć z rąk ukraińskich sąsiadów. Narzędzia gospodarstw domowych stały się narzędziami śmierci.

Upominamy się o pamięć o ofiarach, bo skala i barbarzyństwo tej zbrodni zostały z nami głęboko po dziś dzień. Upominamy się, aby niewiedza o zaginionych nie podważyła realności świata w XXI wieku. Pamięć trwa, buduje naszą przyszłość i musi zwyciężać na naszych oczach.

Dlatego nie chcemy i nie zgodzimy się na obecność w Polsce czerwono-czarnej flagi, pod którą zamknęła się ideologia ukraińskiego nacjonalizmu, odpowiedzialna za mordowanie polskich kobiet i dzieci oraz całych rodzin, skazując ojców na patrzenie na śmierć synów, a matki na śmierć córek.

Niech Pan Bóg da wieczny pokój i spokój wszystkim ofiarom ludobójstwa wołyńskiego!

Zełenski

W ten dzień każdego roku Polska i Ukraina czczą pamięć ludzi – pokojowych ludzi, którzy zostali zabici w czasie II wojny światowej na Wołyniu. Dziś przedstawiciele państwa ukraińskiego wzięli udział we wspólnych modlitwach z przedstawicielami państwa polskiego – i tutaj, na Ukrainie, i w Polsce.

Ukraina czyni swoją część w uczciwym ustalaniu faktów dotyczących zabitych w tamtych latach: tam, gdzie były wsie i gdzie byli zabici, prowadzone są prace poszukiwawcze. Ukraina jest zainteresowana ich przyspieszeniem. Już za dwa dni rozpoczną się prace ekshumacyjne na terenie wsi Ostówki i Wola Ostrowiecka.

Pełna prawda i chrześcijańskie uhonorowanie poległych – to jest to, co potrzebne. Trzeba nie zapominać i o tym, że teraz, w naszych czasach, Ukraina i Polska mają jedno wspólne zagrożenie, i jest to śmiertelne zagrożenie dla naszej niepodległości, dla naszych państw, dla każdego miasta, dla każdej wsi, i nazywa się to zagrożenie Rosją. Mówiąc o tym, co było, musimy nie stawiać pod znakiem zapytania przyszłości naszych narodów – przyszłości Ukrainy, Polski, przyszłości całej naszej Europy.

15:10 11-07-2026

Prawa autorskie: AP Photo/Gregorio MarreroAP Photo/Gregorio Ma...

12 osób zginęło w pożarze w Hiszpanii

Straż pożarna wciąż walczy z ogniem w południowo-wschodniej części Hiszpanii. To jeden z najbardziej śmiercionośnych pożarów w historii.

Co się wydarzyło?

Antonio Sanz, minister zdrowia i sytuacji nadzwyczajnych Andaluzji, poinformował w sobotę (11.07), że pożar objął obszar 6,6 tys. hektarów. Ogień wybuchł w czwartek (9.07). Mógł zostać wywołany przez zerwaną linię energetyczną.

„Pożar lasu Los Gallardos w Almerii najwyraźniej napotkał najgorszą z możliwych kombinacji: punkt zapłonu na rozległym terenie o ekstremalnie suchej roślinności, silne wiatry i nieprzygotowana na to okoliczna społeczność” – powiedział brytyjskiemu „Guardianowi” Guillermo Rein, naukowiec zajmujący się pożarami w Imperial College London.

W okolicy wioski Bedar zginęło 12 osób – w tym czterech Brytyjczyków. 23 osoby nadal są zaginione. Lokalne władze w dzielnicy ostrzegają, że liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć – bardzo możliwe, że jest wśród nich więcej Brytyjczyków oraz Belgowie. Cudzoziemcy stanowią połowę mieszkańców Bedar, popularnej okolicy wśród osób kupujących wakacyjne domy w Hiszpanii. Władze poinformowały też, że część ofiar nie skorzystała z zalecanej trasy ewakuacji. „Nie jest jednak jasne, w jakim stopniu te wytyczne zostały przekazane” – podaje BBC.

„To pierwszy dzień, w którym będziemy mogli przeprowadzić bezpośredni atak na pożar. Do tej pory warunki pogodowe i przebieg pożaru pozwalały nam jedynie na działania defensywne” – powiedział w sobotę Antonio Sanz.

Jest to jeden z najtragiczniejszych pożarów w historii. BBC wylicza, że w 1984 roku w pożarze na Wyspach Kanaryjskich La Gomera zginęło 20 osób, a w 1979 roku w pożarze lasu w pobliżu Lloret de Mar w północno-wschodniej Hiszpanii zginęło 21 osób, w tym dziewięcioro dzieci.

Jaki jest kontekst?

„Zwykle takie pożary pojawiają się dopiero w sierpniu. Teraz zaczynają się wcześniej, bo roślinność szybciej wysycha” – powiedział Roman Garcia, strażak z Salamanki, w wywiadzie dla państwowej stacji TVE.

Przez Europę przechodzi właśnie kolejna fala upałów, na południu temperatury mogą przekroczyć 40 stopni Celsjusza. Panuje susza, która sprzyja rozprzestrzenianiu się pożarów.

„Hiszpania odnotowała najgorętsze czerwcowe dni w historii pomiarów, 23 i 24 czerwca. W wielu miejscach temperatury znacznie przekraczały 40°C, ustanawiając wiele nowych czerwcowych rekordów temperatury na stacjach, według Agencia Estatal de Meteorologia (AEMET). W Bilbao temperatura osiągnęła 42,7°C, co stanowi najwyższą odnotowaną tam temperaturę w czerwcu” – podaje Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO).

Hiszpańskie Obserwatorium Fabra w Barcelonie – jedna ze stacji obserwacyjnych WMO – odnotowało 8 lipca temperaturę 40,5°C – najwyższą w historii danych zbieranych od ponad stu lat.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także: