0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:11 06-12-2025

Prawa autorskie: Fot: Martijn Beekman / NATO 2025Fot: Martijn Beekman...

USA: Europa ma przejąć stery w NATO 2027 roku

Administracja Donalda Trumpa na 2027 rok wyznacza Europie termin na przejęcie pełnej odpowiedzialności za obronność konwencjonalną kontynentu – donosi Reuters, powołując się na informacje od pięciu źródeł w Pentagonie. Zdaniem części europejskich liderów to nierealny termin.

Co się wydarzyło?

Jak donosi Reuters, w tym tygodniu podczas spotkania amerykańskich i europejskich wojskowych w Pentagonie USA poinformowały europejskie delegacje o tym, że chcą, by Europa przejęła pełną odpowiedzialność za obronność konwencjonalną kontynentu do 2027 roku.

Chodzi o zapewnienie tych zdolności, które w tej chwili na kontynencie gwarantują USA. A takich zdolności jest sporo i są absolutnie kluczowe. Chodzi np. o wywiad satelitarny, uderzenia średniego i dalekiego zasięgu, czy obrona powietrzną i przeciwrakietową.

Jak donosi Reuters, Amerykanie mieli przekazać Europejczykom, że jeśli nie wywiążą się z tego zobowiązania w terminie, to USA tak czy inaczej wycofają się z zapewniania Europie tych brakujących zdolności oraz koordynowania obrony. Urzędnicy Pentagonu mieli też poinformować stronę europejską, że USA nie są zadowolone z tego, w jakim tempie Europa podejmuje działania na rzecz wzmocnienia swoich możliwości obronnych.

Zdaniem członków europejskich delegacji, z którymi rozmawiali reporterzy Reutersa, 2027 rok to termin „nierealistyczny”.

Jaki jest kontekst?

O tym, że USA chcą powoli wycofywać się z gwarantowania bezpieczeństwa w Europie mówi się praktycznie od początku drugiej kadencji Donalda Trumpa. Pierwsze wyraźne zapowiedzi w tej kwestii padły z ust amerykańskiego sekretarza wojny (wówczas jeszcze sekretarza obrony) Pete'a Hegsetha już w lutym 2025.

Jesienią 2025 roku USA miały dokonać pełnego przeglądu swojej obecności wojskowej na całym świecie i podjąć decyzję o ewentualnej relokacji sił. Narzucony Europie termin przejęcia odpowiedzialności za obronność kontynentu wpisuje się w te oczekiwania.

O tym, że przy obecnym tempie wydatków i działań w zakresie obronności Europa jest narażona na poważną lukę, jeśli USA zdecydują się na zmniejszanie swojej obecności na kontynencie, europejscy eksperci ds. bezpieczeństwa alarmują od wielu miesięcy. A szacunki wywiadów mówią o ryzyku rosyjskiej agresji na jedno z państw NATO za dwa do pięciu lat.

Pomimo że państwa członkowskie NATO są obecnie związane nowym celem wydatkowym NATO – mają zwiększyć nakłady na obronność do 5 proc. względem PKB w ciągu dekady, przy czym 3,5 proc. to mają być wydatki stricte wojskowe, a 1,5 proc. – okołowojskowe, w tym na technologie podwójnego zastosowania, to jak wynika z raportu Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych, cel wydatkowy NATO nie uwzględnia kosztów możliwie szybkiego zastąpienia tych wszystkich zdolności obronnych, które obecnie na kontynencie gwarantują Stany Zjednoczone.

Eksperci MISS szacują, że by stopniowo zastąpić amerykańską obecność na kontynencie, niezbędne byłoby wygenerowanie dodatkowo 1 biliona dolarów środków na uzbrojenie w ciągu 10 lat. Tyle bowiem wart jest stacjonujący w Europie amerykański sprzęt oraz możliwości wojskowe, które Stany udostępniają Europie.

Aby to było możliwe, już dziś europejscy członkowie NATO powinni przeznaczać na obronność co najmniej 3 procent PKB rocznie. Do tego jednak daleko. Taki poziom wydatków ma obecnie tylko czterech europejskich członków NATO, a w 2025 roku osiągną go kolejne trzy kraje. Większość europejskich członków NATO planuje osiągnąć ten poziom wydatków najwcześniej w 2030 roku.

Przeczytaj także: