Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Donald Trump zapowiedział nałożenie 50-procentowych ceł na towary z Indii. Wcześniejszy plan mówił o 25 proc. opłat.
W środę Waszyngton ogłosił nałożenie dodatkowych 25 proc. ceł na towary importowane z Indii, podnosząc całkowitą wysokość opłat nałożonych na ten kraj do 50 proc. Prezydent Donald Trump wskazał, że taka decyzja wiąże się z dalszym zaopatrywaniem rafinerii w Indiach w rosyjską ropę. „Rząd Indii bezpośrednio lub pośrednio importuje ropę naftową z Federacji Rosyjskiej”- stwierdził w swoim rozporządzeniu wykonawczym. Nowe cła mają wejść w życie w ciągu 21 dni. Wcześniej ogłoszone 25-procentowe cła zaczną obowiązywać już w czwartek. Trump już wcześniej zapowiadał reperkusje wobec krajów kupujących rosyjską ropę.
Władze w New Delhi w odpowiedzi wydały krytyczne oświadczenie. „To niezwykle niefortunne, że Stany Zjednoczone zdecydowały się nałożyć dodatkowe cła na Indie za działania, które kilka innych krajów również podejmuje w swoim interesie narodowym”. Rzeczywiście, rosyjska ropa wciąż płynie również między innymi do Europy — zaopatrują się w nią Węgrzy i Słowacy. -„Wyraziliśmy już jasno nasze stanowisko w tych kwestiach, w tym fakt, że nasz import opiera się na czynnikach rynkowych i ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego 1,4 miliarda mieszkańców Indii”.
Administracja Trumpa zapowiada, że sprawdzi, jakie działania można podjąć wobec innych państw, które również importują rosyjskie surowce.
Działanie wobec Indii wiąże się z ochłodzeniem w relacjach Waszyngtonu i Moskwy. W zeszłym tygodniu prezydent Donald Trump stwierdził, że skończyła mu się cierpliwość wobec działań Kremla w Ukrainie. 28 lipca Trump postawił Władimirowi Putinowi ultimatum, mówiące o zaprzestaniu ataków na Ukrainę w ciągu 10 do 12 dni. Rosyjski przywódca stwierdził, że nie ustąpi, jeśli pokój nie będzie oznaczał faktycznego rozbrojenia naszego wschodniego sąsiada i „neutralności” Kijowa, która oznaczać może praktyczne uzależnienie Ukrainy od Rosji.
Przeczytaj także: