0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze depesze OKO.press z Polski i ze świata

Witaj w dziale depeszowym OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:41 30-08-2025

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Pokolenie Sierpnia: „Było nam dane przez chwilę żyć w Polsce z marzeń”

„Trwa w Polsce urągająca przyzwoitości wojna wewnętrzna prowadzona w interesie partyjnych oligarchii, kosztem zwykłych ludzi, którzy przed 45 latami byli przecież źródłem tego, co w Polsce najpiękniejsze” – pisze Paweł Kasprzak, autor listu Ostatniego Pokolenia.

Co się wydarzyło?

Organizacja społeczna „Ostatnie Pokolenie” przygotowała manifest z okazji 45. rocznicy Porozumień Sierpniowych. Ma on postać listu autorstwa Pawła Kasprzaka (na zdjęciu powyżej), który zwraca uwagę na to, że wartości, o które walczyło pokolenie Sierpnia 1980 dziś są zagrożone.

„Trwa w Polsce urągająca przyzwoitości wojna wewnętrzna prowadzona w interesie partyjnych oligarchii, kosztem zwykłych ludzi, którzy przed 45 latami byli przecież źródłem tego, co w Polsce najpiękniejsze. Trwa pochód brunatnej nienawiści (...) Czy o tym wiemy, czy nie – nadchodzi kolejny czas próby i, tak jak 45 lat temu, ten czas domaga się tej samej solidarności, która się wtedy sprawdziła” – pisze autor listu.

List podpisało już 13 postaci polskiego życia publicznego i kultury, m.in. reżyserka Agnieszka Holland, prawniczka i działaczka społeczna, była zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Hanna Machińska, czy współorganizatorka Strajku Kobiet Beata Siemaszko.

Oto pełna wersja listu:

"Pokolenie polskiego Wielkiego Sierpnia przeżywa kolejną, 45. rocznicę. Wspomina ważny dla nas czas. Czas, który ukształtował nie tylko nas, ale także polską historię. Wspominamy Porozumienia Sierpniowe, tamtych 21 postulatów, Wielką »Solidarność«, entuzjazm i nadzieję, która – jak nigdy w polskiej nowożytnej historii – okazała się wreszcie owocna.

Było nam dane przez chwilę żyć w Polsce z marzeń, jakby w cudem zrealizowanej utopii. W świecie wartości pięknie i mądrze niesionych przez zwykłych ludzi połączonych w wielkim, masowym ruchu społecznym, czasem zwanym rewolucją „Solidarności”, czasem ruchem moralnej odnowy, a czasem zrywem polskiej wolności.

Byliśmy świadkami narodzin idei, które dziś wydają się oczywiste, w tym praw człowieka, praw kobiet, także wartości środowiska naturalnego.

To wszystko we współczesnej Polsce ma korzenie właśnie w tym wielkim ruchu. Tym jednak, co w tamtym czasie było sprawą o znaczeniu najdonioślejszym, była ludzka solidarność. Znalazła swój wyraz w samych postulatach Sierpnia, ale widać ją było na każdym kroku w codziennym życiu ludzi. Miasta zastygały w bezruchu sparaliżowanej strajkiem komunikacji i widzieliśmy taksówkarzy spontanicznie, darmowo podwożących przypadkowe osoby, widzieliśmy hutników strajkujących o płace pielęgniarek i oddających im wywalczone dla siebie podwyżki, bo one same strajkować nie mogły.

Dziś trudno byłoby sobie wyobrazić takie postawy, a w tamtej Polsce naszych marzeń one były oczywistością.

Wiedzieliśmy, że w czasach prób i wyzwań, kiedy rewolucja staje się koniecznością, solidarność jest wartością pierwszą i bezwzględną.

Widzieliśmy w tym czasie również pierwsze odsłony polskiego piekła. Znaczoną odwetem najprawdziwszą nienawiść, gwałtowne kłótnie, antyinteligenckie szczucie na »politycznych awanturników« żerujących rzekomo na zdrowym »robotniczym trzonie«, »prawdziwych Polaków-katolików« demaskujących rzekome spiski »laickiej lewicy«. A jednak solidarność przetrwała czasy trudnych prób. Doprawdy mamy dziś co wspominać i za czym tęsknić. Odtąd wiemy, że marzenia potrafią się spełnić. Nawet najśmielsze. Przecież nikt z nas wtedy nawet nie śnił, że dożyjemy Polski wolnej i demokratycznej.

O postulatach Sierpnia myśleliśmy, że zostały wypełnione. Mamy dziś wolność zrzeszania się – i korzystają z niej również skrajne, faszystowskie środowiska. Mamy wolność słowa – i bywa ona dziś nadużywana w nienawistnych kampaniach kłamstw i bezprzykładnych oszczerstw.

Zapomnieliśmy o solidarności między wielkimi grupami społecznymi i przechodzimy obojętnie wobec wielkich nierówności.

Pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność napisaliśmy Konstytucję w duchu tamtej rewolucji i po wielokroć ją potem łamaliśmy. Nadal łamiemy. Ludzkie prawa i nawet ludzkie życie zawieszamy wciąż jeszcze tylko dla przybyszów z zewnątrz, a przecież dobrze wiemy z historii, czym zawsze kończy się deptanie ludzkiej godności.

Trwa w Polsce urągająca przyzwoitości wojna wewnętrzna prowadzona w interesie partyjnych oligarchii, kosztem zwykłych ludzi, którzy przed 45 latami byli przecież źródłem tego, co w Polsce najpiękniejsze.

Trwa pochód brunatnej nienawiści, jesteśmy ślepi na katastrofalne wyzwania zmian klimatu i wciąż tylko pogłębiamy zagrożenie; żyjemy, jakby nie zmieniał się świat, nasza kultura, cywilizacja i technologie, dla wygody zapominamy o wielu dobrze widocznych katastrofalnych zagrożeniach. Czy o tym wiemy, czy nie – nadchodzi kolejny czas próby i tak jak 45 lat temu ten czas domaga się tej samej solidarności, która się wtedy sprawdziła.

Nie literalna treść postulatów Sierpnia była w nich istotna, jak to dziś po ich spełnieniu wyraźnie widzimy. Przede wszystkim mówiliśmy wtedy rządzącym komunistom: »rządźcie, my waszej władzy nie chcemy, macie tylko respektować wyznaczone przez nas reguły«. To one są ważne, nie to, kto rządzi. To piękna, stara i absolutnie podstawowa idea, w Rzeczypospolitej sięgająca artykułów henrykowskich i tylko w Anglii starsza. Rządzeni narzucający reguły i ograniczenia rządzącym pojawili się w nowożytnej Europie dopiero z grubsza dwa wieki później. O tej ustrojowo najistotniejszej z idei Sierpnia dziś zapomnieliśmy, nie tylko o zwykłej solidarności.

Czy wtedy o tym wiedzieliśmy, czy nie – byliśmy wszyscy politycznymi liberałami, bo

liberalizm wyzwala, na tym historycznie polega jego istota.

Podobnie jak demokracja, musi być żywy, by nie stać się zastygłym pomnikiem i własnym zaprzeczeniem. Dlatego bunt przeciw złu zastanej rzeczywistości ma zawsze naszą sympatię. »Solidarność« była ruchem młodych, choć należały do niej wszystkie pokolenia. Bunt młodych do dziś budzi w nas sympatię szczególną, mamy szacunek dla »szczenięcych marzeń«, a z historycznych doświadczeń znamy ich doniosłość i wielką wagę.

Być może powinniśmy być pod bramą Stoczni Gdańskiej z wieńcami kwiatów, celebrując rocznicę. To jednak czyniłoby z tych symboli świata naszych marzeń pomnik – zakostniały w dostojności i martwy. Jeśli tamten czas rzeczywiście nazwać rewolucją, to ona musi być żywa, jak demokracja i jej wyzwolicielskie idee. Dzisiejszy świat ogarniany przez zło potrzebuje, by ta rewolucja wartości ożyła."

Paweł Kasprzak | Ostatnie Pokolenie

Podpisano:

  • Władysław Frasyniuk
  • Piotr Niemczyk
  • Jacek Żakowski
  • Ewa Łuczyńska
  • Beata Siemaszko
  • Jacek Rakowiecki
  • Marek Beylin
  • Hanna Machińska
  • Agnieszka Korytkowska
  • Agnieszka Holland
  • Joanna Szczęsna
  • Roman Kurkiewicz
  • Barbara Labuda

List można podpisać na stronie Ostatniego Pokolenia.

14:26 30-08-2025

Prawa autorskie: Fot: Sergei SUPINSKY / AFPFot: Sergei SUPINSKY...

Andrij Parubij, jeden z liderów Euromajdanu, zastrzelony we Lwowie

W sobotę 30 sierpnia nieznany napastnik przebrany za kuriera zastrzelił we Lwowie Andrija Parubija, byłego przewodniczącego ukraińskiego parlamentu (2016-2019), a wcześniej komendanta Euromajdanu i koordynatora Samoobrony Majdanu.

Co się wydarzyło?

Koło południa w sobotę 30 sierpnia do lwowskich służb dotarło zgłoszenie o strzelaninie, do której doszło na ulicy w rejonie Frankowskim na południu Lwowa. Nieznany napastnik, poruszający się na elektrycznym rowerze i wyglądający na kuriera, oddał kilka strzałów do idącego chodnikiem mężczyzny. Ofiara zginęła na miejscu. Na miejscu zbrodni służby zabezpieczyły siedem łusek po nabojach.

Jak informuje dziennik Kyiv Independent ofiarą jest Andrij Parubij, znany, ukraiński polityk, były przewodniczący ukraińskiego parlamentu (2016-2019), a wcześniej komendant Euromajdanu i koordynator Samoobrony Majdanu. Jako pierwsza śmierć Parubija potwierdziła Iryna Herashchenko, posłanka z partii Europejska Solidarność, do której należał polityk.

O śmierci Parubija poinformował też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który za pośrednictwem mediów społecznościowych złożył kondolencje rodzinie ofiary.

We Lwowie trwa obława za napastnikiem, a prokuratura otworzyła już śledztwo. Motyw morderstwa jest na razie nieznany.

Jaki jest kontekst?

Andrij Parubij miał 54 lata i obecnie nie pełnił już żadnych funkcji publicznych. W Ukrainie najbardziej znany był ze swojego zaangażowania w Euromajdan (2013-2014). W 2004 roku brał też udział w Pomarańczowej Rewolucji.

Jak przytacza Kyiv Independent, po obaleniu Wiktora Janukowycza w efekcie Euromajdanu, Parubij objął funkcję szefa Narodowej Rady Bezpieczeństwa i Obrony. Funkcję tą pełnił kilka miesięcy. Następnie został wybrany pierwszym wiceprzewodniczącym ukraińskiego parlamentu (2014-2016), a następnie przewodniczącym parlamentu (2016-2019). Od 2019 roku należał do założonej przez Petra Poroszenkę partii Europejska Solidarność.

„Andrij Parubij poświęcił życie walce o niepodległość Ukrainy. Był jednym z aktywnych uczestników ruchu narodowo-demokratycznego pod koniec lat 80., dowódcą Sił Samoobrony Majdanu podczas Rewolucji Godności oraz konsekwentnym obrońcą ukraińskiej państwowości. W imieniu Rady Najwyższej Ukrainy składam kondolencje rodzinie i przyjaciołom Andrija. Niech pamięć o nim pozostaje wieczna” – napisał w mediach społecznościowych Rusłan Stefanczuk, obecny przewodniczący ukraińskiego parlamentu.

Kondolencje płyną z całej Europy.

„Jestem głęboko wstrząśnięta straszliwym morderstwem byłego przewodniczącego Najwyższej Rady Ukrainy, Andrija Parubija, we Lwowie. Składam szczere kondolencje jego rodzinie i przyjaciołom” – napisała Roberta Metsola, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego.

„Andrija Parubija poznałem jako komendanta Straży Majdanu, gdy jako ministrowie Trójkąta Weimarskiego negocjowaliśmy zakończenie masakry w 2014. Później pomógł Polsce ewakuować nasz konsulat z Sewastopola podczas rosyjskiego Anschlussu. Wiadomość o jego zabójstwie we Lwowie jest wstrząsająca. Przekazuję szczere wyrazy współczucia bliskim i całemu narodowi ukraińskiemu, który stracił jednego z najlepszych swoich synów” – napisał na X minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Paweł Kowal, szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych i przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą, napisał na X: „Żegnaj Przyjacielu”.

„To najpoważniejsze zabójstwo polityczne na terenie Ukrainy od czasu wybuchu pełnoskalowej wojny w 2022 roku” – napisał na X Christopher Miller, główny korespondent Financial Times w Kijowie.

Ukraiński dziennikarz Jarosław Trofimow z Wall Street Journal dodaje: „Podejrzewa się Rosję, a sprawca nadal pozostaje na wolności”.

Przeczytaj także:

13:14 30-08-2025

Prawa autorskie: ONZ mat.pras.ONZ mat.pras.

USA odmawiają wiz władzom Autonomii Palestyńskiej

Amerykański Departament Stanu odmawia wydania wiz władzom Autonomii Palestyńskiej, aby ci mogli wziąć udział w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w Nowym Jorku. „To pogwałcenie umowy o ONZ” – podnoszą władze Palestyny.

Co się wydarzyło?

Amerykański Departament Stanu poinformował w piątek 29 sierpnia, że odmawia wydania wiz członkom Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP) i Autonomii Palestyńskiej (AP) oraz cofa już wydane wizy przed zbliżającym się posiedzeniem Zgromadzenia Ogólnego ONZ, które odbędzie się we wrześniu w Nowym Jorku.

Administracja prezydenta Trumpa oczekuje, że OWP i AP będą „konsekwentnie potępiać terroryzm – w tym masakrę z 7 października – i zaprzestaną podżegania do terroryzmu w edukacji” oraz że „zaprzestaną podejmowania wysiłków mających na celu uzyskanie międzynarodowego uznania dla hipotetycznego państwa palestyńskiego”.

Ograniczenie wizowe dotyczy m.in. Mahmouda Abbasa, prezydenta Autonomii Palestyńskiej. Abbas miał zamiar pojawić się w Nowym Jorku, by wygłosić przemówienie do Zgromadzenia. Biuro Abbasa uważa, że odmowa wydania wiz to pogwałcenie specjalnej umowy międzynarodowej, na podstawie której działa siedziba główna ONZ w Nowym Jorku.

Jak zwraca uwagę dziennik „The Guardian”, zgodnie z tą umową USA, jako gospodarz ONZ w Nowym Jorku, nie powinny odmawiać wydania wiz urzędnikom udającym się na Zgromadzenie Ogólne.

Jaki jest kontekst?

Ten krok USA to kolejny przejaw bezwzględnego wspierania przez USA skrajnie prawicowego izraelskiego rządu, który nie uznaje władz Palestyny. Od momentu ataków terrorystycznych przeprowadzonych przez terrorystów z Hamasu na terytorium Izraela 7 października 2023 roku, Izrael prowadzi na terytorium Strefy Gazy brutalną inwazję. W jej wyniku na terytorium Gazy zginęło już ponad 60 tysięcy cywilów.

Palestyna cały czas walczy o uznanie swojej państwowości na arenie międzynarodowej. Pod koniec lipca gotowość uznania państwowości Palestyny ogłosił prezydent Francji Emmanuel Macron. Francja zamierzała ogłosić to oficjalnie właśnie podczas wrześniowego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

“W zgodzie z historycznym zaangażowaniem Francji w sprawiedliwy i trwały pokój na Bliskim Wschodzie podjąłem decyzję, że Francja uzna państwo palestyńskie” – napisał Macron w mediach społecznościowych.

Deklarację Macrona z zadowoleniem przyjęły władze Autonomii Palestyńskiej, zaś Izrael i USA odniosły się do niej bardzo krytycznie.

„Zdecydowanie potępiamy decyzję prezydenta Macrona o uznaniu państwa palestyńskiego (…) Takie posunięcie nagradza terroryzm i grozi stworzeniem kolejnego marionetkowego państwa podporządkowanego Iranowi” – napisał Netanjahu.

Za skrajnie nieodpowiedzialną decyzję Francji uznał też amerykański sekretarz stanu Marco Rubio.

„Stany Zjednoczone zdecydowanie odrzucają plan Emmanuela Macrona dotyczący uznania państwa palestyńskiego (…). Ta lekkomyślna decyzja służy jedynie propagandzie Hamasu i hamuje proces pokojowy. To policzek dla ofiar zamachów z 7 października” – napisał Rubio.

Palestyna składa się z dwóch niepołączonych ze sobą stałym terytorium części: z Zachodniego Brzegu i ze Strefy Gazy. Jako państwo jest dziś uznawana przez 146 z 193 członków ONZ, w tym przez Polskę, Hiszpanię, czy Irlandię. Od 2012 roku Palestyna ma w ONZ status państwa nieczłonkowskiego – stałego obserwatora. Nie uznają jej m.in. Stany Zjednoczone, Izrael i większość państw Europy Zachodniej.

Status państwa nieczłonkowskiego uniemożliwia Palestynie branie udziału w głosowaniach nad rezolucjami czy zasiadania w ciałach statutowych ONZ, takich jak Rada Bezpieczeństwa. Aby Palestyna stała się pełnoprawnym członkiem ONZ, najpierw zgodę wyrazić musi złożona z 15 państw Rada Bezpieczeństwa. W zeszłym roku weto postawiły Stany Zjednoczone.

Przeczytaj także:

10:32 30-08-2025

Prawa autorskie: fot. Unia Europejska mat. pras.fot. Unia Europejska...

Ważna deklaracja Sikorskiego ws. rosyjskich aktywów

Polska jest gotowa do wzięcia udziału w ubezpieczeniu Belgii na wypadek rosyjskich pozwów w związku z wykorzystaniem zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego do finansowania ukraińskiej samoobrony w wojnie z Rosją – poinformował szef MSZ.

Co się wydarzyło?

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował, że Polska jest gotowa do wzięcia udziału w ubezpieczeniu Belgii na wypadek rosyjskich pozwów w związku z wykorzystaniem zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego do finansowania ukraińskiej samoobrony w wojnie z Rosją – podaje Polska Agencja Prasowa.

„Belgia niezmiennie deklaruje, że gotowa jest uwolnić te aktywa pod warunkiem, że okażemy praktyczną solidarność z nią na wypadek rosyjskich pozwów. Polska jest gotowa do wzięcia udziału w takim ubezpieczeniu Belgii, ale nie są na to jeszcze wszyscy gotowi” – zaznaczył Sikorski, cytowany przez PAP.

O jakie środki chodzi? Chodzi o rosyjskie rezerwy walutowe zdeponowane w europejskich bankach i firmach inwestycyjnych o wartości około 200 miliardów euro, które po wybuchu wojny w Ukrainie zostały zamrożone na mocy europejskich i amerykańskich sankcji. Większość tych środków przechowywana jest przez belgijską izbę rozliczeniową Euroclear.

Do tej pory państwa UE dogadały się jedynie co wykorzystania części zysków z tych środków na rzecz zabezpieczenia pożyczek udzielanych Kijowowi. Wymagało to nałożenia specjalnego podatku na firmy zarządzające tymi środkami. Pierwsza transza w ten sposób zabezpieczonych środków trafiła do Ukrainy w styczniu tego roku. Były to 3 miliardy euro. Druga transza – 1,9 miliarda euro – trafiła do Ukrainy w kwietniu.

To jednak kropla w morzu potrzeb.

Możliwość wykorzystania na pomoc dla Ukrainy całości tych środków rozwiązałaby problem wstrzymania pomocy Stanów Zjednoczonych, które od początku wojny na pomoc Ukrainie przekazały około 115 miliardów euro. 200 miliardów euro to też więcej niż na pomoc Ukrainie UE wydała do tej pory.

Ale część państw UE jest sceptyczna wobec tego rozwiązania ze względu na obawy natury prawnej.

Jaki jest kontekst?

Sikorski przebywa obecnie w Kopenhadze na nieformalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE zorganizowanym przez duńską prezydencję w Radzie UE. Rozmowy dotyczą m.in. dalszego finansowania wysiłków obronnych Ukrainy oraz 19. pakietu sankcji na Rosję. W ramach kolejnego pakietu sankcji niezbędne jest uaktualnienie listy statków rosyjskiej floty cieni, które umożliwiają Rosji obchodzenie unijnych ograniczeń w handlu rosyjską ropą.

Temat wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów na cele pomocy dla Ukrainy jest przedmiotem dyskusji niemal od początku wybuchu pełnoskalowej wojny. O działanie w tym zakresie w lutym tego roku apelował m.in. premier Donald Tusk. Komisja Europejska wciąż nie przygotowała jednak formalnego wniosku w tej sprawie. Belgia rozważa działanie samodzielne, jeśli uzyska wsparcie innych europejskich państw.

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

09:07 30-08-2025

Prawa autorskie: zrzut ekranu z wideo Euromaidan Presszrzut ekranu z wideo...

Kolejny udany atak ukraińskich sił na rosyjskie rafinerie

Ukraińska armia w nocy z piątku na sobotę przeprowadziła udane ataki na dwie rosyjskie rafinerie ropy naftowej. Przy użyciu dronów ostrzelano rafinerię w Krasnodarze i Syzranie w obwodzie samarskim.

Co się wydarzyło?

Ukraińska armia kontynuuje udane ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną – informuje dziennik Kyiv Independent. Celem jest odcięcie rosyjskiej armii od dostępu do paliwa oraz zmniejszenie możliwości finansowania rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie.

W nocy z 29 na 30 sierpnia 14. pułk Sił Systemów Bezzałogowych, we współpracy z Siłami Operacji Specjalnych, zaatakował rafinerię ropy naftowej w Krasnodarze i rafinerię ropy naftowej w Syzranie w obwodzie samarskim.

Rosyjskie media informowały, że mieszkańcy Kraju Krasnodarskiego słyszeli serię eksplozji koło godziny 2.30. Nagrania udostępnione w mediach społecznościowych pokazują wielkie pożary w obu rafineriach.

To nie pierwsze ataki ukraińskiej armii na te rafinerie. Rafineria w Krasnodarze była atakowana już kilkukrotnie, zaś rafineria w Syzranie raz – 15 sierpnia.

Kraj Krasnodarski to region Rosji położony nad Morzem Azowskim na wschód od okupowanego Krymu. Obwód samarski położony jest bardziej w głąb Rosji – ok. 700 km od linii frontu na Ukrainie.

Tymczasem ostatniej doby, jak informuje ukraińska armia, Rosja wystrzeliła w kierunku Ukrainy 537 bezzałogowych statków powietrznych typu Shahed, 8 pocisków balistycznych Iskander-M oraz 37 pocisków manewrujących. Ukraińskiej obronie powietrznej udało się zestrzelić 510 dronów, 6 pocisków balistycznych oraz 32 pociski Kh-101.

Rosyjskie drony spadły m.in. na Zaporoże, Pawłograd, Dniepr, Czernihów, Łuck i Czerkasy. Zginęły 3 osoby, a 42 zostały ranne.

Jaki jest kontekst?

Jak donosi Reuters, tylko w sierpniu ukraińska armia zbombardowała 10 rafinerii. Ataki spowodowały wyłączenie z produkcji obiektów reprezentujących 17 proc. krajowych mocy przerobowych, czyli produkujących 1,1 mln baryłek ropy dziennie.

Ponadto w sierpniu Ukraina dokonała też kilka ataków na infrastrukturę do przesyłu rosyjskiej ropy na zachód, w tym trzy razy ostrzelała stacje pompowania ropy na rurociągu Przyjaźń. Rurociąg Przyjaźń to jedna z kluczowych magistrali, którymi do Europy wciąż płynie rosyjska ropa. Od tych dostaw uzależnione jest bezpieczeństwo energetyczne Węgier i Słowacji.

Państwa, które wspierają Ukrainę w walce z Rosją, zniosły ograniczenia wobec używania dostarczanej Ukrainie broni w celu ataków celów na terenie Rosji. O tym, że takie ograniczenie było niewłaściwe i torpedowało możliwości ukraińskiej obrony, mówił w ostatnim czasie nawet prezydent Donald Trump.

„Bardzo trudno, jeśli nie niemożliwe, jest wygrać wojnę bez ataku na kraj najeźdźcy. To tak, jakby świetna drużyna sportowa miała fantastyczną obronę, ale nie mogła grać w ataku. Nie ma szans na zwycięstwo! Tak samo jest z Ukrainą i Rosją (...) Przed nami ciekawe czasy” – napisał Trump w czwartek 21 sierpnia na platformie Truth Social.

Przeczytaj także: